Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W każdym z aspektów, które Pan opisał w swoim komentarzu Panie Jerzy jest między nami pełna zgoda - w naszej organizacji nie podlegają i nigdy nie podlegały one dyskusji (dowody na to są w treści adekwatnych newsów na naszej stronie internetowej). Niemniej powyższy tekst w 95 % nie dotyczy kwestii takiego czy innego lobbingu za wnioskiem, na zabezpieczenie wzgórza zamkowego, który aktualnie otrzymał dofinansowanie, tylko prac dotyczących już działań bardziej inwazyjnych związanych z częściową rekonstrukcją zamku i ewentualnym dofinansowaniem tego działania ze środków UE już po 2013 r. Dlatego też dziwi mnie ten komentarz, który w zasadzie nie odnosi się do meritum z powyższego newsa, natomiast omawia nasze zasługi, czy jak kto woli "zasługi", przy pozyskaniu dofinansowania dla aplikacji na zabezpieczenie wzgórza zamkowego, o którym w treści jest zaledwie jedno zdanie.
To tak gwoli wyjaśnienia, (również dla kilku innych osób, które przypadkową koincydencję zbliżonych terminów publikacji na portalu e-Sochaczew.pl mocno spóźnionej naszej informacji o lipcowej wycieczce do Marszałka Struzika oraz świeżej informacji Adama Orlińskiego o dofinansowaniu miejskiego projektu ratunkowego dla zamku, odebrały bez zbytniego zagłębiania się w treść powyższego newsa, jako komunikat Stowarzyszenia "Nasz Zamek" w odniesieniu do pozyskanych środków na zabezpieczenie wzgórza zamkowego): newsa z naszej strony sygnalizującego fakt pozyskania przez UM środków na ratunek wzgórza zamkowego jeszcze nie było (pojawiły się tylko wiadomości ze strony Adama Orlińskiego i Jerzego Żelichowskiego, pod którymi złożyliśmy ogólne podziękowania), a na pewno w swoim czasie się pojawić się musi. Myślę zatem, że choćby z faktu sporego opóźnienia z jakim publikować zamierzamy u siebie na stronie internetowej wiadomość o szczęśliwym zakończeniu batalii o pieniądze na ratunek dla pozostałości zamku, jednoznacznie wynika jak bardzo zależy naszej organizacji na medialności, rozgłosie i nieuprawnionym przypisywaniu sobie cudzych zasług.
Nam naprawdę zawsze chodziło jedynie o uratowanie na bazie podbudowanych merytorycznie rozwiązań tego obiektu, a także odmianie jego marnego dzisiejszego losu (pijalni alkoholi wszelakich, śmietniska, brakującego miejskiego wychodka, tudzież skałek wspinaczkowych, czy też worka treningowego dla chętnych). Reszta spraw (czyli min. medale za zasługi) to rzeczy potrzebne (zawsze trzeba podziękować za wysiłek i ciężką pracę) acz wtórne. Najważniejsze są i tak kolejne problemy do pokonania, których szereg pojawi się przy realizacji tego projektu i ten fakt, a nie medale, tak naprawdę najbardziej w tym momencie zaprząta nam głowę.
Z pozdrowieniami
Łukasz Popowski
Bardzo się cieszę, że długie starania o finansowe wsparcie dla zabezpieczenia wzgórza zamkowego kończą się sukcesem. Nie umniejszam roli Panów:Adama, Łukasza i bardzo im dziękuję za lobbing wśród decydentów. Doceniam też polityczne wsparcie Pana Marszałka, bez którego jak widać nawet dobry projekt ma problemy. Ten projekt był pisany przez pracowników Urzędu Miejskiego, wspieranych przez doskonałych fachowców i dlatego nie godziliśmy się na pierwotną zaniżoną ocenę i złożyliśmy protest. Nasze racje uznano i umieszczono nasz projekt z dużymi szansami na liście oczekujących na okres prawie 3 lat. Wkrótce znajdę trochę czasu, aby przypomnieć kilka istotnych dla sprawy faktów i skierować uznanie również na osoby, które bez rozgłosu robią swoje i to skutecznie.
A tu syn swojego ojca jest dwojga imion... w każdym artykule inaczej.
W każdym z aspektów, które Pan opisał w swoim komentarzu Panie Jerzy jest między nami pełna zgoda - w naszej organizacji nie podlegają i nigdy nie podlegały one dyskusji (dowody na to są w treści adekwatnych newsów na naszej stronie internetowej). Niemniej powyższy tekst w 95 % nie dotyczy kwestii takiego czy innego lobbingu za wnioskiem, na zabezpieczenie wzgórza zamkowego, który aktualnie otrzymał dofinansowanie, tylko prac dotyczących już działań bardziej inwazyjnych związanych z częściową rekonstrukcją zamku i ewentualnym dofinansowaniem tego działania ze środków UE już po 2013 r. Dlatego też dziwi mnie ten komentarz, który w zasadzie nie odnosi się do meritum z powyższego newsa, natomiast omawia nasze zasługi, czy jak kto woli "zasługi", przy pozyskaniu dofinansowania dla aplikacji na zabezpieczenie wzgórza zamkowego, o którym w treści jest zaledwie jedno zdanie.
To tak gwoli wyjaśnienia, (również dla kilku innych osób, które przypadkową koincydencję zbliżonych terminów publikacji na portalu e-Sochaczew.pl mocno spóźnionej naszej informacji o lipcowej wycieczce do Marszałka Struzika oraz świeżej informacji Adama Orlińskiego o dofinansowaniu miejskiego projektu ratunkowego dla zamku, odebrały bez zbytniego zagłębiania się w treść powyższego newsa, jako komunikat Stowarzyszenia "Nasz Zamek" w odniesieniu do pozyskanych środków na zabezpieczenie wzgórza zamkowego): newsa z naszej strony sygnalizującego fakt pozyskania przez UM środków na ratunek wzgórza zamkowego jeszcze nie było (pojawiły się tylko wiadomości ze strony Adama Orlińskiego i Jerzego Żelichowskiego, pod którymi złożyliśmy ogólne podziękowania), a na pewno w swoim czasie się pojawić się musi. Myślę zatem, że choćby z faktu sporego opóźnienia z jakim publikować zamierzamy u siebie na stronie internetowej wiadomość o szczęśliwym zakończeniu batalii o pieniądze na ratunek dla pozostałości zamku, jednoznacznie wynika jak bardzo zależy naszej organizacji na medialności, rozgłosie i nieuprawnionym przypisywaniu sobie cudzych zasług.
Nam naprawdę zawsze chodziło jedynie o uratowanie na bazie podbudowanych merytorycznie rozwiązań tego obiektu, a także odmianie jego marnego dzisiejszego losu (pijalni alkoholi wszelakich, śmietniska, brakującego miejskiego wychodka, tudzież skałek wspinaczkowych, czy też worka treningowego dla chętnych). Reszta spraw (czyli min. medale za zasługi) to rzeczy potrzebne (zawsze trzeba podziękować za wysiłek i ciężką pracę) acz wtórne. Najważniejsze są i tak kolejne problemy do pokonania, których szereg pojawi się przy realizacji tego projektu i ten fakt, a nie medale, tak naprawdę najbardziej w tym momencie zaprząta nam głowę.
Z pozdrowieniami
Łukasz Popowski
Bardzo się cieszę, że długie starania o finansowe wsparcie dla zabezpieczenia wzgórza zamkowego kończą się sukcesem. Nie umniejszam roli Panów:Adama, Łukasza i bardzo im dziękuję za lobbing wśród decydentów. Doceniam też polityczne wsparcie Pana Marszałka, bez którego jak widać nawet dobry projekt ma problemy. Ten projekt był pisany przez pracowników Urzędu Miejskiego, wspieranych przez doskonałych fachowców i dlatego nie godziliśmy się na pierwotną zaniżoną ocenę i złożyliśmy protest. Nasze racje uznano i umieszczono nasz projekt z dużymi szansami na liście oczekujących na okres prawie 3 lat. Wkrótce znajdę trochę czasu, aby przypomnieć kilka istotnych dla sprawy faktów i skierować uznanie również na osoby, które bez rozgłosu robią swoje i to skutecznie.
A tu syn swojego ojca jest dwojga imion... w każdym artykule inaczej.