Reklama

Zabrakło wykończenia

09/09/2004 09:22
Orkan Sochaczew – Skra Warszawa 10:8 (10:3)
punkty: Jabłoński(5), Kłak(5)
skład: Adamiak(79’Syperek), Stachniuk, Orliński(46’Radzymiński), Pruski(61’Kościelewski), M.Grochowski(46’Rogowiec), Kobek, Brażuk, Gubar, Szymański(79’Hetmanowski), T.Jabłoński, Dybiec, Pietrzyk, Michalak, Pisarek, Kłak
sędziowie: Szostek – Kapustka, Zeszutek
Maciej Brażuk słusznie obawiał się meczu ze stołeczną Skrą. Po pierwsze, trenerem tej drużyny jest znakomity Andrzej Kopyt, który zna nasz zespół, gdyż był jego trenerem. Po drugie, w Skrze grają zawodnicy, którzy w poprzednich sezonach reprezentowali nasz klub (Danieluk, Szulczyński, Kotecki, nieobecny Marian Liedel oraz wychowanek Orkana Zabłocki). Po trzecie, Orkan zmienia swój styl gry (na bardziej nowoczesny) i jeszcze nie wszyscy zawodnicy wykonują swoje zadania bezbłędnie.
Przez pierwszych dwadzieścia minut na boisku niewiele się dzieje. Lekką przewagę posiada Skra, potrafi jednak tylko dojść do linii 22 metrów. Orkan powoli zaczyna łapać rytm gry. Najpierw Miłosz Grochowski wygrywa autowy wrzut Skry. Następnie Tomasz Szymański tarmosi po młynie „9” gości. W 24’ rajd Pisarka (po podaniu Szymańskiego) kończy się wypchnięciem w aut, dwadzieścia metrów przed celem. Dwie minuty później Jarosław Orliński wiąże warszawską obronę, następuje odwrócenie akcji. Jajo trafia do Michalaka, ten podaje do Pisarka, który wypuszcza do boju Michała Kłaka. Nasz dynamiczny obrońca dobiega do pola punktowego i zdobywa punkty. Z trudnej pozycji podwyższa Tomasz Jabłoński, po jego kopie piłka trafia w słupek i wpada tam gdzie trzeba – Orkan prowadzi 7:0. Skra odpowiada celnym karnym w 30’. Gospodarze atakują, popełniają błąd, który o mało nie kończy się przyłożeniem. Na szczęście czujnie zachowuje się nasza obrona, a po odzyskaniu piłki Jabłoński dalekim kopem oddala zagrożenie. Tuż przed przerwą Jabłoński celnie kopie karnego ustalając wynik na 10:3. Po odpoczynku nasi ruszają do ataku stwarzając kilka sytuacji. Szwankuje jednak ostatnie podanie, które często jest „do przodu”. W 50’ Jabłoński kopie po raz kolejny. Znowu trafia w słupek. Tym razem jajo ląduje na polu gry. Skra przejmuje na kilka minut inicjatywę. Skutkiem są zdobyte w 60’ punkty, po doskonale rozegranym moulu autowym. Do końca spotkania trwa wyrównany bój, a obydwa zespoły mają sytuacje punktowe. Najlepszą Orkan miał tuż przed końcowym gwizdkiem. Michał Kłak złapał kopnięcie rywala i zainicjował kontrę. Z piłką przebiegł 70 metrów, oddał jajo Pisarkowi, który został zatrzymany tuż przed linią pola punktowego. Akcja jest jednak kontynuowana. Niestety ostatnie podanie do Kamila Dybca było fatalne i nasz skrzydłowy nie opanował piłki. Sędzia skończył emocjonujące spotkanie. Orkan rozegrał przyzwoity mecz, zdobył kolejne trzy punkty. To cieszy. Martwi to, że w wielu akcjach zabrakło skutecznego wykończenia, a wtedy zwycięstwo byłoby bardziej okazałe. Po raz kolejny należy podkreślić dobrą organizację spotkania (program meczu, przed spotkaniem odegrany na trąbkach hymn drużyny, w przerwie występ Abstraktu, spikerka), o którą zadbali sami zawodnicy oraz społeczni działacze sekcji rugby. W trzeciej kolejce Orkan czeka wyjazdowy mecz z Budowlanymi Lublin.
Wyniki II kolejki:
Folc – Lechia 23:28 (8:12)
Ogniwo – B.Lublin 30:7 (10:0)
Posnania – B.Łódź 15:26 (10:13)
AZS Gd. – Arka 3:32 (3:17)
Tabela po II kolejkach:
1.Arka Gdynia 6 66-8
2.Lechia Gdańsk 6 62-23
3.Budowlani Łódź 6 45-18
4.ORKAN Sochaczew 6 27-19
5.Ogniwo Sopot 4 41-24
6.udowlani Lublin 4 31-36
7.Folc AZS Warszawa 2 29-52
8.Skra Warszawa 2 13-44
9.Posnania Poznań 2 15-60
10.AZS AWFiS Gdańsk 2 6-51
Tomasz Ertman Tyg. "Ziemia Sochaczewska" nr 36/2004
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama