Wielu mieszkańcom powiatu sochaczewskiego doskonale jest znany Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Caritas Diecezji Łowickiej. Mieści się on w budynku starego sochaczewskiego szpitala, przy ulicy Staszica 37. Przyjmuje tu ortopeda, traumatolog i specjalista medycyny sportowej w jednej osobie. Na brak pacjentów z pewnością nie narzeka, podobnie jak inni specjaliści ortopedii, którzy zajmują się chorymi w Szpitalu Powiatowym przy ul. Batalionów Chłopskich. W obydwu tych placówkach funkcjonują gabinety rehabilitacyjne. W szpitalu są od niedawna dwa, w tym jeden tzw. rehabilitacji dziennej, dla najciężej chorych. Drugi zajmuje się, podobnie zresztą jak i ten przy Staszica, przywracaniem sprawności bardzo wielu osobom tego potrzebującym. Tymczasem wszechmocny i jedyny decydent w postaci Narodowego Funduszu Zdrowia kolejny raz stworzył zagrożenie i wymyślił coś idiotycznego. NFZ z upodobaniem bowiem rzuca kłody pod nogi tym, którym udaje się robić coś dobrego dla pacjentów. Niby kontrakt został podpisany prawie do końca roku, aż tu nagle trach! Według NFZ-u okazuje się, że ortopeda, traumatolog i specjalista medycyny sportowej ma zbyt mizerną wiedzę, by móc zlecać stosowne zabiegi czy ćwiczenia. Koniecznie musi widnieć na pieczątce, że to specjalista rehabilitant, a nie po prostu ortopeda, decyduje, komu podwieszanie, a komu mrożenie czy ultradźwięki. Jak zwykle nieomylny Narodowy (chyba raczej anty-narodowy) Fundusz (pewnie fundusz, tylko czyj) Zdrowia (to już raczej zakrawa na kpiny) najlepiej na świecie wie wszystko. A naprawdę najlepiej wie, jak zaleźć za skórę szaremu pacjentowi i tak go przydeptać, żeby mu się odechciało wszelkiej rehabilitacji, a jeszcze lepiej każdego leczenia. Jeśli ktoś się nie opamięta we właściwym momencie, to fachowy personel wraz z niezłym sprzętem rehabilitacyjnym znajdzie się wkrótce na bruku. A pacjent? A pacjent pokuśtyka sobie do domu, żeby nie marnotrawić narodowych pieniędzy. Bo przecież pozostałe sochaczewskie zakłady rehabilitacyjne nie będą w stanie wchłonąć kolejnych dusz. A gdyby jakimś cudem to zrobiły, to być może zapisy na grudniowe zabiegi, trzeba by czynić w okolicach stycznia. A może wreszcie sami klienci NZOZ Caritas wzięliby sprawy w swoje ręce i potrząsnęli kim trzeba?
monika gadzińska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze