Na bieżąco staramy się informować państwa o sytuacji w sochaczewskim szpitalu, zwłaszcza po tym, gdy okazało się, że prawdopodobnie trzeba będzie zwrócić ZUS-owi niezapłacone składki od wypłaconych pracownikom kwot w związku z ustawą 203. A jest to suma niebagatelna, bo niemal 2 mln zł. Jak się dowiadujemy od dyrektora Wiktora Gajdy, do szpitala dotarła już ostateczna decyzja ZUS-u wraz z uzasadnieniem i nie jest ona niestety dla nas korzystna. Dyrektor posiada również uzasadnienie tej decyzji przez Departament Prawny Ministra Zdrowia, który również przychyla się do zdania ZUS-u w tej sprawie. Szpital będzie musiał teraz wyliczyć ile dokładnie od wszystkich pracowników, którym ugody wypłacono trzeba odprowadzić składek ZUS. Zanim jednak do odprowadzenia tych składek dojdzie, dyrektor Gajda zamierza odwołać się jeszcze do sądu, aby na tej drodze szukać wyjścia z trudnej finansowej sytuacji. W międzyczasie poszerzony prawdopodobnie zostanie kredyt zaciągnięty przez szpital na jego zobowiązania publiczno-prawne. Chodzi o kredyt z banku, który kredytował restrukturyzację zadłużeń szpitala. To jednak, na pewno nie wystarczy. Przygotowywane są też inne posunięcia finansowe, które umożliwić mają spłatę długu wobec ZUS, tyle, że musi być ona rozłożona w czasie. Co do byłego dyrektora Michała Milczarka, za którego kadencji ów dług wobec ZUS-u powstał, dyrektor Wiktor Gajda potwierdza wcześniejszą zapowiedź, iż będzie zmuszony zgłosić tę sprawę do prokuratury, ale dopiero po ewentualnym niekorzystnym dla szpitala wyroku sądu. Wcześniej bowiem byłoby to nielogiczne. Mimo tych wszystkich przeciwności dyrektor Gajda jest umiarkowanym optymistą, bo, jak twierdzi, widzi szansę na wyprowadzenie szpitala z tej trudnej sytuacji. Zwłaszcza, że placówka cały czas pracuje, przyjmuje i leczy chorych, a nawet się rozwija. Jak pisaliśmy, bowiem wkrótce przybędą jejdwa bardzo potrzebne urządzenia, duodenoskop do bezinwazyjnych operacji oraz mammograf. Wiele wyjaśni się, zdaniem dyrektora, po rozstrzygnięciu przez Narodowy Fundusz Zdrowia konkursu ofert na lecznicze kontrakty na 2007 rok. Bulwersujący jest też przyznany przez NFZ kontrakt na dwa ostatnie miesiące tego roku, który obniżono o ok. 10 proc. Dyrektor Gajda nie przyjął tej propozycji i zamierza z Funduszem walczyć o wyższy, przynajmniej taki, jaki był do tej pory. Jest to zdaniem dyrektora skandaliczne podejście, zwłaszcza w sytuacji, gdy sochaczewski szpital nadwykonań zabiegów ma bardzo dużo i ubiega się o powiększenie kontraktu. Prowadzi to do sytuacji, w której szpital, nie mogąc odmówić przyjęcia poszkodowanego w wypadku, czy ciężko chorego, musi leczyć ich za darmo. W podobnej sytuacji są i inne powiatowe szpitale, dlatego konwent dyrektorów tych placówek wypracowuje wspólne stanowisko, by razem walczyć o jak najlepsze warunki finansowe w Narodowym Funduszu Zdrowia. Sławomir Burzyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze