Ważne spotkanie z burmistrzem

/ 1 komentarzy
Zdjęcia i foto: Ważne spotkanie z burmistrzem Historia i tradycja sochaczew



Przedstawiciele Stowarzyszenia „Nasz Zamek” zostali zaproszeni przez vice burmistrza Ciołkiewicza na spotkanie dotyczące dalszego postępowania w kwestii zamku. Odbyło się ono 26 września bieżącego roku w Urzędzie Miasta i trwało od 12.30 do około 15.00. Jako że motywem przewodnim rozmowy miało być pozyskiwanie środków unijnych, więc ze strony „Naszego Zamku” oprócz piszącego te słowa prezesa Łukasza Popowskiego obecny był wspierający nas szef firmy INTER…TEST Sebastian Piłka-zajmujący się, przy współpracy z firmą PROBEN, tym tematem zawodowo. Ze strony władz oprócz vice burmistrza przybyli przedstawiciele Wydziału Rozwoju Miasta. Burmistrz od początku przeszedł do meritum i przekazał najważniejsze dla nas informacje dotyczące najbliższych planów miasta wobec zamku:

1) Z racji ogromnych wydatków związanych z koniecznością dokończenia budowy kanalizacji miejskiej i nowej magistrali wodnej (180 mln zł) w ciągu najbliższych lat władze nie planują przystąpić do odbudowy zamku.

2) Zamierzają w ciągu tego okresu podjąć się zabezpieczenia wzgórza zamkowego przy udziale środków unijnych, aby na razie uratować zamek przed zupełnym unicestwieniem (osunięciem się wraz z nadwątlonymi stokami góry). Wykonaniem dokumentacji projektowo-kosztorysowej zabezpieczenia i umocnienia wzgórza zajmie się spółka Ove Arup & Partners International Limited, Oddział w Polsce. Za dokumentację miasto zapłaci 230.580 zł. Na opracowanie kompletu materiałów i przekazanie ich miastu spółka ma czas do 16 marca 2009 r.

3) Władze planują również konserwować mury zamkowe, aby nieco spowolnić proces ich destrukcji (dochodzi do niej od ponad 200 lat na skutek ich zawilgocenia i zasolenia powodowanego przez warunki atmosferyczne źle działające na nieprzykryte mury).

4) Planują także zagospodarować podzamcze i tereny nad Bzurą na cele handlowo-rekreacyjno-sportowe z zachowaniem wyeksponowanej bryły zamku.


Mimo, że nie są to dla nas informacje optymistyczne, ponieważ odkładają kwestię ewentualnej odbudowy zamku w dość daleką przyszłość to jednak cieszyć może, że władze nie mając środków postanowiły przynajmniej spróbować uratować to co się zachowało, dzięki czemu nie zamykają drogi odbudowie w późniejszym czasie. Cieszy również fakt, że rządzący popierają samą ideę odbudowy, rozumiejąc jak wielką stanowi ona dla miasta szansę. Postawa taka świadczyć może o tym, że powoli w Sochaczewie wykształca się pewien apolityczny, świadomy i długofalowy sposób myślenia o przyszłości najcenniejszego sochaczewskiego zabytku. Jest to jeden z głównych celów Stowarzyszenia „Nasz Zamek”, więc jeżeli zaczynają pojawiać się pierwsze oznaki takiego podejścia, to już bardzo dobrze. Dzięki takiemu sposobowi myślenia u wszystkich opcji politycznych Sochaczewa (zarówno rządzących jak i opozycyjnych) zrodziłaby się szansa aby podczas każdej kolejnej kadencji coś konkretnego dla zamku zrobić i tym samym powoli, ale metodycznie realizować-na początek plan jego ratunku, a następnie odbudowy. Zważywszy na ponad dwusetletnią obojętność różnych włodarzy na los zabytku, wyrobienie sobie takiego właśnie sposobu działania rządzących miałoby charakter rewolucyjny i byłoby dla przyszłości warowni zbawienne. Czy tak się właśnie stanie-pokażą bliższe i dalsze poczynania władz miasta (obecnych czy kolejnych-nie chodzi o personalia).

Niestety, jak zauważył Sebastian Piłka, z kilku względów miastu może być ciężko pozyskać środki zewnętrzne na ratowanie jedynie góry zamkowej. Jego zdaniem, mimo dużo większych kosztów, łatwiej byłoby zdobyć środki unijne na wzmocnienie wzgórza połączone z pełną odbudową zamku. W układzie takim wzmocnienie zboczy góry zamkowej nie byłoby celem samym w sobie, a jedynie środkiem do osiągnięcia celu-czyli odbudowy-a taka zasadność ma większy walor przy pozyskiwaniu środków z Unii Europejskiej. Miasto jednak pozostało przy swoim stanowisku i na razie próbować będzie pozyskać środki jedynie na ratowanie wzgórza. Sebastian Piłka zwracał również uwagę na możliwość przeprowadzenia odbudowy przy pomocy kapitału prywatnego (partnerstwo prywatno-publiczne bądź sprzedaż), a także na możliwość uzyskania 50 % dofinansowania na konserwację murów z Urzędu Marszałkowskiego. Burmistrz docenił te fachowe porady i wyraził chęć ewentualnej współpracy przy przyszłym pozyskiwaniu środków na potrzeby zamkowe.

Efektem tej części spotkania były jeszcze dwie ważne konstatacje. Ustaliliśmy z władzami, że:

1) Mimo nie przystąpienia miasta do restytucji obiektu w tym momencie, żadne ich działania nie będą kolidować z przyszłą ewentualną odbudową. Miasto podejmować będzie działania planowe, które małymi krokami mają do odbudowy przybliżać, a nie stać z nią w oczywistej sprzeczności (np. realizacja na wzgórzu jakiś współczesnych postmodernistycznych-szklanych-instalacji mających za zadanie w sztuczny sposób wydzielić na zamku powierzchnię użytkową).

2) Zamek będzie traktowany jako najważniejszy punkt w swoim otoczeniu, a co za tym idzie wszelkie plany zagospodarowania tegoż otoczenia będą tak konstruowane, aby był należycie wyeksponowany oraz niezeszpecony czy zasłonięty przez różne obiekty i roślinność znajdujące się pod wzgórzem, bądź w jego najbliższej okolicy.


Co jednak ważne oprócz tych tematów poruszono szereg innych bezpośrednio bądź pośrednio dotyczących zamku, a także jego perspektyw na przyszłość. Jednym z tych zagadnień była kwestia ostatnio przygotowanej, przez Wojciecha Gęsiaka ze Studia Architektonicznego z Radomia, wstępnej koncepcji zagospodarowania terenów nad Bzurą i podzamcza. Władze starają się zgromadzić na temat tego studium jak najwięcej opinii, aby wprowadzić ewentualne zmiany do wersji ostatecznej-interesowała ich również nasza ocena.

Znajdują się w tym dokumencie niewątpliwie wartościowe pomysły. W szczególności należy do nich zaliczyć nowe umiejscowienie muszli koncertowej (na dzisiejszym torze motocrossowym, na styku grobli mostowej i skarpy obok placu św. Dominika; siedziska miałyby być na stoku obu skarp, a estrada „tyłem” do rzeki). Jest to nieco lepsze umiejscowienie tego obiektu niż dzisiaj i dużo fortunniejsze od propozycji Pana Hryniewickiego sprzed kilku lat, zakładającej posadowienie siedzisk muszli w pobliżu zamku (w profilu zamkowego wału!), na skarpie „cmentarnej” (150 m od cmentarza!). Taka lokalizacja charakteryzowałaby się brakiem poszanowania dla zabytku (po pierwsze widok na zamek od strony mostu i Bzury byłby zakłócony przez znajdujący się obok budynek muszli, po drugie zagospodarowywanie wału zamkowego na potrzeby siedzisk jest niedopuszczalne), a także brakiem poszanowania dla zmarłych (koncerty muzyki rozrywkowej 150 m od cmentarza to katastrofalna idea).

Drugim dobrym pomysłem aktualnie przygotowywanego studium jest również zaaranżowanie zaplecza muszli w postaci budynku, zlokalizowanego za nią-w kierunku Bzury-w, którym bez wątpienia mógłby się znaleźć jakiś lokal gastronomiczny (bar, klub) przyczyniający się do ożywienia tego terenu.

Jako kolejny wartościowy pomysł zawarty w tej koncepcji architektonicznej potraktować należy wygospodarowanie miejsca przeznaczonego na wielofunkcyjne tereny sportowe, które zrealizować powinny przyszłą planowaną rekreacyjną funkcję tego terenu.

Znajdują się w omawianej pracy również elementy wymagające naszym zdaniem przemyślenia i ponownego opracowania. Pierwszą kwestią tego rodzaju jest lokalizacja przystani. To dobrze, że studium przewiduje powstanie takiego budynku, ale już niezrozumiałym jest czemu nie adaptuje ona zachowanego hangaru dawnej przystani? Zamiast tego zaaranżowana jest jako nowy obiekt i znajduje się około 200 metrów bliżej zamku. Po pierwsze skoro chcemy kontynuować powstałe w międzywojniu plany zagospodarowania dla celów rekreacyjnych terenów nad Bzurą, to powinniśmy uszanować te elementy planów, które przetrwały do dnia dzisiejszego-takim właśnie elementem jest hangar dawnej przystani oraz jego lokalizacja. Po drugie nie można zapominać, że istniejący obiekt jest od kilkudziesięciu lat nie rozwiązanym problemem, ponieważ stoi nie zagospodarowany i zaniedbany. Wybudowanie, więc nowej przystani w innym miejscu nie rozwiązuje tego problemu, no chyba, że założymy rozbiórkę starego budynku. Naszym zdaniem znacznie lepiej byłoby zachować hangar, do którego bez problemu dobudować można ciekawy architektonicznie, nowy obiekt przystani, z mieszczącymi się w nim zarówno pomieszczeniami administracji jak i lokalem gastronomicznym (bar, pub, kawiarnia), czy klubem.

Kluczową kwestią, której studium nie rozwiązuje jest zagadnienie zabezpieczenia całego terenu przed wylewami Bzury. Jest on zagrożony tzw. wodą stuletnią (czyli potencjalnie jest zalewany raz na 100 lat). To eliminuje możliwość bezpiecznego inwestowania tam (czyli budowa muszli z zapleczem, boisk, alejek, przystani). Są trzy możliwości rozwiązania problemu: tańsza-zagospodarować teren licząc się z jego okresowym zalewaniem; droższe i bardziej kompleksowe-podwyższyć cały teren o około 1,5 metra (koncepcja Hryniewickiego), bądź usypać z jednej i drugiej strony rzeki niewielki wał przeciwpowodziowy (model łowicki). Najlepszym rozwiązaniem według nas (choć wypowiedzieć się powinni specjaliści) wydaje się wariant trzeci, czyli usypanie po dwóch stronach Bzury niewielkich wałów przeciwpowodziowych, które interesujący nas fragment terenu z pewnością dobrze izolowałyby, jednocześnie chroniąc po drugiej stronie również mieszkańców Rozlazłowa przed wodą, która zawsze wylewała się na teren motocrossu. Przy takim rozwiązaniu szczytem wału mogłaby przebiegać alejka spacerowa, a przed wałem nad brzegiem rzeki zaaranżować można byłoby w jednym z miejsc plażę (przy założeniu, że rzeka nadawałaby się już do kąpieli). Co do dwóch pozostałych koncepcji obciążone są kilkoma błędami. Budowanie infrastruktury przy założeniu, że co jakiś czas zalewać ją będzie woda to bardzo duże ryzyko, tym bardziej, że ma się tam znaleźć również muszla koncertowa z zapleczem. Opcja podwyższania terenu o 1,5 metra ma przewagę nad koncepcją wału, ponieważ wizualnie nie odgradza zagospodarowanego terenu od rzeki. Jednakże w żaden sposób nieprzewidziana jest w niej ochrona mieszkańców Rozlazłowa, którzy daleko bardziej musieliby odczuć nadmiar wody w sytuacji gdyby nie mogła ona się wylać tam gdzie robiła to zwyczajowo (na teren motocrossu). Poza tym nie wiadomo czy te 1,5 metra byłoby wartością wystarczającą, czy może trzeba byłoby jeszcze wyżej ponosić poziom całego terenu co z logistycznego i technicznego punktu widzenia byłoby trudne i drogie.

Ostatnim ważnym zagadnieniem poruszonym w studium jest kwestia przeznaczenia działki ograniczonej ul. Traugutta, fosą zamkową, terenem dzisiejszej muszli koncertowej oraz kamienicą na rogu ul. Traugutta i Podzamcze na budynek galerii handlowej. Niewątpliwie jako jeden z pomysłów na rewitalizację centrum miasta koncept może się sprawdzić (choć lepsze efekty przyniosłaby w tej kwestii z pewnością odbudowa południowej pierzei rynku wraz z uzupełnieniami w innych pierzejach + kamieniczna zabudowa po „parkowej” stronie ul. Traugutta), jednakże co do kilku kwestii pojawiają się wątpliwości. Pierwsze pytanie, jakie należy sobie zadać, to na ile taki obiekt zasłoniłby widok na zamek od strony ul.Traugutta? Jeżeli całkowicie, to wtedy byłoby to niezgodne z traktowaniem zamku jako priorytetowego obiektu w sensie wizerunkowym w tej części miasta. Drugie pytanie dotyczy zamkowego mostu, który biegł od warowni w kierunku ul Traugutta. Czy budynek galerii nie uniemożliwiłby swobodnego poprowadzenia mostu ze wzgórza do ulicy Traugutta? Wreszcie pytanie numer trzy. Czy architektura i gabaryty takiego obiektu komponowałaby się z architekturą zamku jak i otaczających kamienic oraz czy nie przytłoczyłyby wymienionej otaczającej zabudowy? Są to ważkie problemy, na które być może konkretny projekt architektoniczny znajdzie jakieś panaceum (oby to było w ogóle możliwe). Te problemy powinny w nim zostać uwzględnione i rozwiązane.

Na tym zakończyły się najważniejsze tematy dyskusji. Burmistrz Ciołkiewicz wyraził nadzieję, że takich roboczych spotkań odnośnie zamku, ale również innych kwestii, którymi zajmujemy się w Stowarzyszeniu, będzie jeszcze wiele. To dobrze rokuje-zawsze pozytywnym aspektem władzy samorządowej jest sytuacja, gdy ta wykorzystuje potencjał i wiedzę swoich mieszkańców. W każdym razie żywimy nadzieję, że na skutek takiego partnerskiego dialogu w końcu uda się doprowadzić do naszego głównego celu, którym jest historyczna odbudowa sochaczewskiego zamku.

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (1)

enfieldenfield
0
Miejmy nadzieje że idee całościowego przywrócenia historycznego wyglądu Sochaczewa nie ustaną się w sferze planów.
Jak widać temat nie ruszony od roku 1939 nastręcza teraz wiele problemów, szcześliwie materiałów i wiedzy na temat wyglądu np południowej pierzei rynku (obecnego pl. Kosciuszki) ciagle przybywa.
Wielu Sochaczewian, świadomych roli miejskiej starówki, żywi nadzieje iż decydenci podejmą własciwe zarządzenia mające na celu przywrócenia historycznego wyglądu naszego miasta.
Być może w niezbyt odległym czasie Sochaczew bedzie mógł sie pochwalić niejednym pięknym obiektem.
Priorytetem powinna się stać odbudowa zamku, przy obecnych nakładach Unijnych jest to nareszcie możliwe.


(2008-10-11 15:14)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy