Pytasz mnie, co nazywam „mąceniem przez ciebie”. Odpowiadam: a to, że do niedawna utrzymywaliście, że czekacie na coroczny dekret biskupa o zmianach, a teraz już piszesz, że „ Sprawa nie skończyła się wraz z dekretem o zmianach personalnych”.
A to, że piszesz: „ nie została podjęta ostateczna decyzja w sprawie pozostawienia ks.A.Galaja na funkcji proboszcza ” ( #43100 wysłano: 2012/07/07 09:29), a co innego m.in. gazety (choć nie tylko) podają. W zaprzyjaźnionej z wami (jak widzisz, nie piszę, że bezpośrednio z tobą) gazecie czytamy, że przebieg spotkania zbuntowanej grupy wiernych z biskupem „zaskoczył obie strony”. Dziennikarz tłumaczy, że „ich (parafian) nerwową reakcję wzbudziła nie tylko postawa biskupa, który nie chciał z nimi porozmawiać, ale jego ostatnia decyzja”. Więc jakaś DECYZJA BYŁA. Dziennikarz pisze nawet jaka: „Biskup, dokonując corocznych zmian personalnych w Diecezji, nie zdecydował się na odwołanie proboszcza parafii MBNP w Boryszewie”.
Więc jednak decyzja jakaś zapadła, bo powtórzę za dziennikarzem: Biskup nie zdecydował się na odwołanie proboszcza parafii MBNP w Boryszewie.
Teraz oczywiście musicie swoich ludzi jakoś podnieść po tej porażce, więc i dziennikarz grunt przygotował, bo podaje: „ Jak było do przewidzenia, biskup nie zdecydował się natomiast na zmianę proboszcza w parafii MBNP w Boryszewie”. Tak, tak... jak było do przywidzenia...
No i sztab internetowy „przewidział” i znowu ruch na forum robi po wymownej ciszy od 29 czerwca do 6 lipca. I dalej od razu na forum tłumaczyć wszystkim, że piłka jest dalej w grze i że skoro Kuria napisała: „ W duchu troski o wspólnotę parafialną, Władza Diecezjalna rozważa i szuka słusznego sposobu jej rozwiązania. W tej sprawie Biskup Łowicki podejmie stosowne decyzje”, to te „stosowne decyzje” to są na pewno decyzje personalne w sprawie pozostawienia bądź nie ks. A. Gałaja na funkcji proboszcza (por. #43100 wysłano: 2012/07/07 09:29).
Tymczasem „szukanie słusznego sposobu rozwiązania” dla sytuacji w parafii wcale nie musi oznaczać wyłącznie zmian personalnych. Zresztą po ostatnim „incydencie” z udziałem „aktywistów” Biskup doświadczył tej sytuacji na sobie samym (dosłownie i w przenośni) i jeśli miał złudzenia, że zmiana jednego człowieka coś rozwiąże, to teraz raczej już wie, że to nie tylko o zmianę człowieka tu chodzi. A jak jeszcze prasówkę przyjrzał to i resztę sobie dopowie.
Ps. A propos „incydentu” z biskupem ponawiam moje pytanie: ktoś widział tę „nerwową reakcję” (jak prasa podaje) przeciwników proboszcza? Jak to wyglądało?
Wyjmijcie sobie te belki z oczu, a poprawi wam się optyka. Potraficie kłamać i snuć wirtualne scenariusze na każdy temat, ale do tego już się przyzwyczailiśmy. Konwersacja z wami to strata czasu.
A ty już byłeś u swojego okulisty, jak ci proponowałem? Może potrzebujesz namiaru na jakiegoś super specjalistę, bo obawiam się, że "pierwszy z ulicy" może ci nie pomóc...
I przyhamuj! nie zarzucaj innym kłamstw, jeśli nie umiesz tego uzasadnić. Póki co widzę, że to ty jesteś poproszony przez franka6 o dowody jego rzekomych kłamstw. O twoim kłamstwie jakobym był proboszczem już nie wspomnę - żadnego dowodu nie przedstawiłeś, a ja proboszczem nie jestem i nie byłem. Więc nie mów, że inni kłamią... spójrz na siebie (ale już jak będziesz miał okulary dobrze dobrane). I przypomnij sobie: widzicie źdźbło w oku brata, a belki we własnym oku dostrzec nie możecie... Jak ty u innych widzisz belkę, to wolę nie myśleć co masz w swoim oku... ;)
A jak ci szkoda czasu, to po co na forum wchodzisz? "nie konwersuj", zamilcz i daj innym spokojnie rozmawiać. Zresztą, jak się "przyzwyczaiłeś" to "nasza niepostępowa głupota" nie powinna cię już "zmuszać" do robienia wirtualnych sprostowań na każdy temat. Proste: nie czytaj, nie pisz - czas zaoszczędzisz!
ps. Jeśli chodzi o scenariusze... jestem ciekaw, co będzie w kolejnym odcinku "socho - news"? wiecie już na kogo kolejną skargę napiszecie, żeby "wasza produkcja" nie zeszła z anteny? ;)
Wbienko, kolejny raz publicznie pomawiasz mnie i innych o kłamstwa! A o „wyjątkowo subtelnym” obrażaniu wszystkich, z którymi ci nie po drodze już nie wspomnę. Przypomnę Ci twoje logo: KOMENTUJ – NIE OBRAŻAJ. A jeśli to do Ciebie nie dotarło jeszcze to powtarzam: NIE ŻYCZĘ SOBIE ŻADNYCH POMÓWIEŃ POD MOIM ADRESEM! Jeśli coś komuś zarzucasz, to podaj konkretnie co i to uzasadnij. Jeśli tego nie umiesz, lepiej nie mów nic. Tymczasem nadal czekam na Twoje odpowiedzi w kwestiach już podnoszonych: 1. Jeśli dyskusje o ks. Kwiatkowskim (tylko na forum) nazywasz „wyżywaniem się”, to jak określisz wasze „dyskusje” o ks. Gałaju z przypisywaniem mu chorób, znęcania się, nawoływaniem do agresji i masą innych niegodziwych działań (na forum, w prasie, w radiu, na ulicach, w urzędach itd. itp.) ? 2. Daj dowód na rzekomy „brak wiary wikariuszy” albo napisz, że skłamałeś i przeproś, że pomówiłeś innych o kłamstwo. 3. Zarzucasz mi kłamstwo po moim poście tłumaczącym „Twoje mącenie”. A ja w nim tylko zestawiam twoje wypowiedzi z tego forum z publicznie dostępnymi doniesieniami prasowymi. Zatem wyjaśnij mi, kto kłamie: Ty czy może dziennikarze? A może nie napisałeś tego, co napisałeś? 4. Dlaczego zawsze, kiedy padają konkretne pytania Ty i Twoi koledzy zaczynacie ludzi atakować obrażając ich, zarzucając anonimowość, kłamstwa, średniowieczną głupotę, niepostępową, zacofaną wizję Kościoła itd.? a jak nie kulimy potulnie ogonów to wtedy, żeby nie odnieść się do niczego „chowacie się do podziemia”, macie „kłopoty z odbiorem” albo „szkoda wam czasu”? ;)
Ja wiem, z relacji naocznego świadka, że zachowanie przeciwników proboszcza było po prostu skandaliczne. Nie pozwolili biskupowi nawet spokojnie przejść od kościoła do samochodu! Nie pozwalali mu wsiąść do samochodu! Otoczyli go i blokowali mu drogę swoimi ciałami, ciągnęli go za ubranie!
A jak powiedział, że to nie miejsce i czas na rozmowy, to zaczęli wykrzykiwać na niego jeden przez drugiego w złości i w nerwach. Osoba, która mi to opowiadała miała łzy w oczach, była przerażona, że tak można kapłana i biskupa traktować!
Dopiero przy pomocy proboszcza i swojego kierowcy biskup wsiadł do auta, ale ono było zatarasowane paczkami styropianu. No i kilka osób też zrobiło barykadę, by biskup nie mógł odjechać. Dopiero kierowca wpłynął, że ludzie odeszli na bok. A paczki styropianu Proboszcz sam odsuwał, co oczywiście wielu przeciwników bardzo rozbawiło. Zresztą i na forum jakaś „aktywistka” śmiała się, że „proboszcz styropianem rzucał”. Żenujące poczucie humoru mają niektórzy!
Przykre to całe wydarzenie! przykre ludzkie przywary i brak poszanowania dla duchownych i przykre, że po incydencje z biskupem opinia poszła na wszystkich parafian, jak to „przywitali biskupa”. Przykre to i niesprawiedliwe, bo przecież jest wiele głosów ludzi, którzy wcale nie popierają tego buntu i teraz muszą się wstydzić za tych buntowników.
Przeciwnicy robią złudne wrażenie ogromnej grupy parafian. A tak prawdę mówiąc, to kilkadziesiat osób, które cały ten spór nakręcają, bo mają dobrze gadane.
A te podpisy, nie oszukujmy się, ktoś coś usłyszał, przeczytał, doszedł do wniosku, że jak wszsycy to i ja, no i się namnożyło nazwisk.
Ale w parafii jest 6500 osób, więc ciągle większość, albo ma inny pogląd, albo nie chce się angażować.
Tylko właśnie zło ma to do siebie, że jest krzykliwe, wydaje się większe, bo ma dobrą reklamę, ostatecznie dobro zwycięża, ale po czasie, zobaczycie owoce pracy i może uwierzycie, bo czasem na wielkie dobro trzeba cierpliwie poczekać.
Witam wszystkich i pozdrawiam ;)Dość długo przyglądam się tej sytuacji i czytam opinie na forum i tak naprawdę żadnych konkretnych argumentów nie maja przeciwnicy księdza proboszcza.Widze jak dom parafialny powoli powstaje,kosztem dużych wyrzeczeń ze strony księży i ludzi dobrej woli zaangażowanych w to wielkie dzieło.Piękno zbawi świat powiem tak naprawdę będziemy mieli piękna parafie.I nic by mnie nie skłoniło do napisania na forum zeby nie fakt przeczytania naszej gazety exspress sochaczewski i artykuł pana Szostaka o zdesperowanych parafianach którzy po nie udanej próbie rozmowy z biskupem złożyli doniesienie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego .Nie bede sie rozwodził co i jak, jak ktos ma ochode zapraszam by przeczytać artykuł.Zastanawia mnie jedna sprawa dlaczego wszyscy widza jedna stronę medalu opisując ciągle tego złego księdza!!!!!!!Powiem tak dlaczego pan Szostak nie opisał w gazecie incydentu który miał miejsce z Ordynariuszem naszej Diecezji biskupem profesorem Andrzejem Franciszkiem Dziuba!!!! BYŁEM TEGO NAOCZNYM ŚWIADKIEM!!! Nie pozwolili biskupowi nawet spokojnie przejść od kościoła do samochodu! Nie pozwalali mu wsiąść do samochodu! Otoczyli go i blokowali mu drogę swoimi ciałami, ciągnęli go za ubranie!
A jak powiedział, że to nie miejsce i czas na rozmowy, to zaczęli wykrzykiwać na niego jeden przez drugiego w złości i w nerwach. Czy tak postępują ludzie którzy uwarzają się za katolików???Gdzie Wasza miłość braterska.......
Dopiero przy pomocy proboszcza i swojego kierowcy biskup wsiadł do auta, ale ono było zatarasowane paczkami styropianu. No i kilka osób też zrobiło barykadę, by biskup nie mógł odjechać. Dopiero kierowca wpłynął, że ludzie odeszli na bok. A paczki styropianu Proboszcz sam odsuwał, co oczywiście wielu przeciwników bardzo rozbawiło. Zresztą i na forum jakaś „aktywistka” śmiała się, że „proboszcz styropianem rzucał”. Żenujące poczucie humoru mają niektórzy!Niech pan Szostak napisze o tych wzorowych parafianach którzy naprawdę rujnują kościół boryszewski.Dlatego uważam ze Diabeł chce to zniszczyć dzieło przy pomocy ludzi którzy sie nazywają chrześcijanami a nie widza ze Diabeł ich oszukał i kwas nienawiści i złości przelewa się na innych!!!
Ja też byłem naocznym świadkiem i widziałem, że proboszcz styropianem jednak rzucał i stwierdzenie to nie jest kwestią "poczucia humoru" tylko relacją świadka zdarzenia. Co do zachowania się kilku starszych osób, to była reakcja na zachowanie biskupa i jego sekretarza wobec nich :( - i też uważam to za przykry incydent. No cóż, "seniorom" po 2,5 godziny czekania i takich słowach biskupa puściły nerwy, ale na to nie mieliśmy już najmniejszego wpływu - byliśmy również zaskoczeni. Może gdybyś stał bliżej, usłyszałbyś całą ich rozmowę, a tak to znowu będzie "że manipuacja!!!, że kłamstwo!!!". A wystarczyło uszanować tych co 2,5 godziny czekali i oddać im kilka minut na rozmowę, na którą nie można się było doczekać jeżdżąc kilka razy do Kurii.
A tak na marginesie: z tym diabłem to nieźle pojechałeś po bandzie :).
Widziałem zajście po wyjściu Ordynariusza z kościoła jako budynku.Biskup był zaproszony do jednej ze wspólnot parafialnych a nie na dyskusje z gronem ludzi, którzy pałaja złością i nienawiścią .Jak wiadomo jest to osoba publiczna. Gdy by tam był prezydent Komorowski Ci ludzie mieli by bardzo duże problemy prawne z tego incydentu. Nie widziałem jeszcze żadnej sytuacji by osiągnąć jakiś kompromis skoro jedna ze stron aż pała nienawiścią a ta grupa to przejawiała,szkoda tylko ze nikt prawdy o tym zajsciu nie napisał jak potraktowano dostojnika kościelnego,szarpiąc Go ,uderzając pięściami w w dach Jego samochodu i barykadując wyjazd z kościoła.Tak SIE NIE ROBI!!!Pamiętajcie ze parafia to nie 30 zbuntowanych,okłamanych przez Diabła ludzi ale to cała społeczność ludzi Boryszewa cały kościół boryszewski z tego co wiem to ponad 6500 ludzi, którzy cierpią z tego powodu a nic nie mówią czekając i modląc sie na to ze konkretnie BÓG wejdzie w interwencje.I możne być tak jak z Izraelem po wyjściu z Egiptu i tułaczce przez 40 lat ze wybił wszystkich co szli za obcymi bogami in co źle czynili!!! Za parafie modlą się wszystkie parafie w Sochaczewie To oni złe światło rzucaja na cała parafie myśląc ze maja racje a tak poza marginesem szkoda mi tych ludzi bo to biedni ludzie,gdzie powoli od wewnątrz żrzera ich choroba nienawiści.To nie prowadzi ku dobremu.A Diabeł nie stoi przy burdelach,knajpach i tam gdzie jest konkretne zł,ale stoi właśnie u bram kościoła, by odwrócić ludzi od prawdy i zatracic na wieczność!!!Mam nadzieje ,że kościół boryszewski oczyszcza sie i ziarno od plewy bedzie oddzielone.
Wbienko, coś się tak diabła wystraszył? W twojej wizji katolicyzmu on nie występuje?
Lepiej odrób pracę domową, którą Ci zadałem, zamiast „prostować po twojemu” rzeczywistość. Jak nie masz dowodów na swoje pomówienia, to czekam na Twoje publiczne przeprosiny.
A w temacie przeze mnie wywołanym proszę nie zabieraj głosu. Wyraźnie prosiłem o odpowiedź na moje pytanie nie-przeciwników proboszcza. Ty miałeś już swój czas i nie skorzystałeś, więc wybacz... Zresztą „waszą” wersję znamy z dwóch gazet, to w zupełności wystarczy. Dzięki za fatygę!
Ps. 1. I niezły chwyt, na litość wobec starszych. Teraz będzie śpiewka: Co złego to nie my, to tylko „kilka starszych osób”. No, a tak w ogóle to wszystko przez biskupa! Masz facet tupet! A jak teraz masz tyle litości dla „kilku starszych osób”, to miej i litość nad wszystkimi innymi, których werbujecie.
Zastanawia mnie jedno, jak byście reagowali na działania ks. Proboszcza, jeśli nie podjąłby się budowy nowego domu parafialnego, gdyby księża nadal mieszkali w starej, zawalającej się, zawilgotniałej, z przeciekającym dachem plebanii. Na pewno byłoby ogólne poruszenie.
Wiec postarajcie się docenić pracę ks. Proboszcza, to, w jakiej sytuacji się znalazł nie było dla niego na pewno łatwym doświadczeniem, tym bardziej znanym. Jednak w bardzo szybkim czasie udało mu się wiele rzeczy ogarnąć, tak aby budowa mogła ruszyć i w miarę szybko się zakończyła. Wiadomo każda inwestycja wymaga dużych nakładów finansowych, ale skoro ks. Proboszcz zdecydował się na pewne działania, wiedział, że ma możliwość spłaty w pewnych odstępach czasu, z pomocą parafian, którzy sami deklarowali chęć wsparcia. Bardzo często pojawiają się oskarżenia wobec ks. Andrzeja o okradanie parafii, myślenie tylko o sobie i swoich „salonach”, dowodem na to, że jest to nie słuszne jest chociażby to, że w pierwszej kolejności ks. Proboszcz chciał wyremontować dolny kościół, aby wspólnoty i świetlica caritas mogły wrócić do normalnego trybu działania i nie musiały spotykać się w ciasnej kaplicy, a po drugie widać po jego standardzie życia widać, że pieniądze to sprawa drugorzędna. Jest jeszcze wiele aspektów, które poruszę w kolejnych postach, teraz niestety nie mam czasu.
Ale moim przesłaniem jest to,że naprawdę warto zawiesić broń i pozbyć się uprzedzeń, bo przed nami jeszcze wiele pracy związanej z budową, a szczególnie przed ks. Proboszczem, a naprawdę gdybym był na jego miejscu najzwyczajniej w świecie brakłoby mi sił, chęci w takich warunkach, wiedząc, że moja ciężka praca jest tylko krytykowana i nawet w najmniejszym calu jest niedoceniona. A jednak on się nie poddaje, pracuje, pomimo takich problemów to świadczy o tym, że jest odpowiednią osobą na tym stanowisku, gdyby był to ktoś inny pewnie poszedłby na zwolnienie z powodu mobbingu ze strony parafian.
Niestety potwierdzają się informacje, które i do mnie dotarły. Krzyki, szarpaniny, barykady, tłuczenie w dach samochodu... Skandaliczny brak szacunku dla biskupa! I potworna wizytówka dla wszystkich parafian. Bo prasa podała, że „Parafianie chcieli zatrzymać biskupa” i że „parafianie zbudowali barykadę”. Wypraszam sobie! jacy „parafianie”? Panie dziennikarzu co najwyżej „grupka zbuntowanych parafian”, a nie wszyscy parafianie!!! Proszę nie uogólniać i nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Są parafianie, którzy ani nie chcą mieć nic wspólnego z tym skandalem wobec biskupa, ani proboszcz im nie przeszkadza.
A jak ktoś jako naoczny świadek pisze, że proboszcz styropianem rzucał, to niech dopisze, że nie robił tego dla zabawy, tylko odblokowywał samochód, by biskup mógł odjechać. Bo tym, którzy barykadę ze styropianu ustawili, nagle ręce przyrosły nie wiadomo do czego. Albo ręce zajęte mieli waleniem w dach samochodu.
No, chyba, że tę barykadę też „kilka starszych osób” postawiło i potem sił im brakło... i tym wy - organizatorzy w sile wieku, pewnie też byliście „zaskoczeni” i „najmniejszego wpływu nie mieliście”...
Dokładnie tak jest, zachowanie jakiejś krzykliwej grupki rzutuje na wszystkich parafian! Do tego liczby o ilości przeciwników są mocno ponaciągane i wrażenie tłumu w gazetach próbują zrobić. Podpisy zbierane były nawet poza parafią – jakim prawem? Inni mają innych proboszczów, więc liczbę podpisów pod petycją do biskupa też można by nieźle zweryfikować!
A rzeczywistość jest zupełnie inna. Wystarczy z ludźmi porozmawiać... Po tym skandalu z biskupem są już nawet tacy ludzie, którzy jak na początku popierali protest, to teraz się wycofują, jak widzą, do jakich cyrków dochodzi, jakimi metodami się chce swoje osiągać, to już nie chcą mieć z tym nic wspólnego. Rozmawiałam z kilkoma osobami, które nawet podpisy złożyły w taki sposób jak opisałeś PS69, a teraz żałują. Widzą, co się dzieje i rozumieją już, że to nie tędy droga. Żal mi tych ludzi, bo dali się w gry wciągnąć, a jak widzą, jakie są „owoce buntu”, to teraz się wstydzą i czują się winni...bo podpisy do Kurii poszły. I nie wiedzą, jak to odkręcić teraz... Chciałabym im jakoś pomóc. Zastanawiam się, co mogliby zrobić...
Wiesz czego nie lubimy? Na pewno nie się znowu nie domyślisz.
NIE LUBIMY DONOSÓW, a DONOSICIELAMI KAŻDY W POLSCE GARDZI. I słusznie.
Donos do mediów, donos do Nadzoru Budowlanego ...., ale ty wbienko na pewno jak zwykle w takich sytuacjachnie wiesz, kto donosi, czyli w języku potocznym: KTO KABLUJE .....?
Jeżeli wbienko kreujesz się tak mocno na "wodza aktywistów", to masz obowiązek myśleć i przewidywać co się może zdarzyć podczas zakłócania spotkania Biskupa z jedną ze wspólnot parafialnych.
A ty się tłumaczysz, że byłeś zaskoczony, cyt.: "No cóż, "seniorom" po 2,5 godziny czekania i takich słowach biskupa puściły nerwy, ale na to nie mieliśmy już najmniejszego wpływu - byliśmy również zaskoczeni."
Zamiast mężnie zasłonić Biskupa własną piersią i przywołać "seniorów" do porządku biernie czekałeś po to tylko, żeby redaktorzyna miała sensacje. Nie powiesz nikomu, pasował ci taki obrót sprawy.
P.S. Już ci tłumaczyliśmy wbienko, że Biskupa się nie szantażuje, a rozmowa z Biskupem to nie pyskówka na sesji rady gminy, czy pyskówka w rodzinie dysfunkcyjnej.
Do Biskupa się pisze, albo prosi się o audiencję, zresztą już kilka osób ci to tłumaczyło na forum, ale do ciebie jak zwykle jeszcze to nie dotarło.
Podsumowując to wszystko proponuje zrobić głęboki rachunek sumienia co nie którym osoba co przyczyniły się do ogólnego zgorszenia i dania świadectwa swojej próżności i głupoty.To co robicie naprawdę niszczy kościół i żadnego dobra nie wnosi.Wprowadziliście podział,rozłam w kościele boryszewskim,niszcząc dobro które powstaje w pocie czoła i przy współpracy wielu mądrych i zaangażowanych ludzi .Powinniście dziękować ks.Proboszczowi za dobro którego sie podjął bo to dla Niego bardzo duże wezwanie Parafianie powinni wspierać swoich kapłanów modlitwa,postem i jałmużną by Bóg błogosławił dziełu tak bardzo wielkiemu.Proboszcz nie robi tego dzieła dla siebie bo kościół nie jest jego własnością, robi to dla wszystkich parafian bez wyjątku nawet dla zbuntowanych owieczek -bez wyjątku ,bo Kościół jest święty,ale w kościele są grzesznicy i taki kościół zbudował Chrystus na fundamencie apostołów który trwa 2000 lat i jest w hierarchii posłuszny papieżowi a biskupi Ojcu Świętemu a księża biskupowi.Wiec sami widzicie posłuszeństwo i pokora w obce swoich przełożonych. Proponuje modlitwę różańcowa aby wszyscy parafianie podjęli intencje modlitwy za siebie samych o światło i dar zażegnania i zgodę w parafii .Budujcie kościół na jedności z proboszczem ,bo to naprawdę dobry i mądry człowiek który oczekuje a zarazem wymaga od parafian bo sam nic nie zrobi!!!!Powinniście owieczki buntu wspierać swego proboszcza a nie dobijać mu gwoździa do trumny.Niechaj starszy elektorat chwyci za różaniec i pije 3x dziennie melisę na uspokojenie-to pomaga .
TO TAK W KWESTII GŁĘBOKIEGO ZADUMANIA SIĘ: Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy
Pytasz co mogą zrobić te osoby, które przez mącenie pewnej grupki ludzi, podpisały się pod całym tym śmiesznym protestem, a teraz żałują.
Moim zdaniem, przede wszsytkim powinny porozmawaić z ks. Proboszczem, teraz dla niego takie słowa, przeprosin, umocnienia, będą naprawdę ważne bo kolejny raz podkreślam to, że on jest CZŁOWIEKIEM, nie jakimś potworem, na jakiego go malują. A także, mówić o tym, że to jest niesłuszne, najgorsza jest bierność.
Chociaż jak ktoś już to podkreślił, teraz dla naszej parafii najważniejsza jest modlitwa, chyba właśnie do naszej patronki Matki Bożej Nieustającej Pomocy, wiele zniszczeń w ostatnim czasie się pojawiło, podziały, nienawiść, plotki, podejrzyliwość, brak zaufania, skandaliczne zachowanie wobec ks. Biskupa,( który raczej nie będzie już ochoczo do naszej parafii przyjeżdzał), odejście osób, które wierzą w każde słowo, bez namysłu, to wszsytko ludzkimi siłami możemy sklejać przez lata, a teraz potrzeba naszej jedności, silniejszej modlitwy, a także ofiary(wiem, może to zaboleć, ale kościół utrzymuje się z tego, ile jesteśmy w stanie w niego włożyć). Bardzo chciałbym, aby te działania się zakończyły, aby pomówienia zostały wyjaśnione, plotki wymazane, ale słowo ma tę moc, że my zapomnimy, ale w umysłach innych może trwać, pójść dalej i nic nie jest w stanie tego koła zatrzymać. Dlatego kochani modlitwa, modlitwa, modlitwa o to, aby wola Boga, nie nasza wypełniała się w naszej parafii. Widać jakie są skutki, kiedy idziemy za tym co wydaje się nam słuszne, co nam pasuje, ból, smutek i rozpad tego, co jeszcze nie dawno było ustabilizowane.
Pytasz co mogą zrobić te osoby, które przez mącenie pewnej grupki ludzi, podpisały się pod całym tym śmiesznym protestem, a teraz żałują.
Moim zdaniem, przede wszsytkim powinny porozmawaić z ks. Proboszczem, teraz dla niego takie słowa, przeprosin, umocnienia, będą naprawdę ważne bo kolejny raz podkreślam to, że on jest CZŁOWIEKIEM, nie jakimś potworem, na jakiego go malują. A także, mówić o tym, że to jest niesłuszne, najgorsza jest bierność.
Chociaż jak ktoś już to podkreślił, teraz dla naszej parafii najważniejsza jest modlitwa, chyba właśnie do naszej patronki Matki Bożej Nieustającej Pomocy, wiele zniszczeń w ostatnim czasie się pojawiło, podziały, nienawiść, plotki, podejrzyliwość, brak zaufania, skandaliczne zachowanie wobec ks. Biskupa,( który raczej nie będzie już ochoczo do naszej parafii przyjeżdzał), odejście osób, które wierzą w każde słowo, bez namysłu, to wszsytko ludzkimi siłami możemy sklejać przez lata, a teraz potrzeba naszej jedności, silniejszej modlitwy, a także ofiary(wiem, może to zaboleć, ale kościół utrzymuje się z tego, ile jesteśmy w stanie w niego włożyć). Bardzo chciałbym, aby te działania się zakończyły, aby pomówienia zostały wyjaśnione, plotki wymazane, ale słowo ma tę moc, że my zapomnimy, ale w umysłach innych może trwać, pójść dalej i nic nie jest w stanie tego koła zatrzymać. Dlatego kochani modlitwa, modlitwa, modlitwa o to, aby wola Boga, nie nasza wypełniała się w naszej parafii. Widać jakie są skutki, kiedy idziemy za tym co wydaje się nam słuszne, co nam pasuje, ból, smutek i rozpad tego, co jeszcze nie dawno było ustabilizowane.
jak widać kilka osób wycofało się z tej dyskusji na forum bo z betonem nie da się prowadzić merytorycznej debaty jak zdartą płytę w kółko powtarzają to samo ,ciekawe co też proboszcz im obiecał że tak go wysławiają, a może zaprasza ich na herbatkę do swoich apartamentów lub są tak naiwni że dają się zwodzić tymi pięknymi mowami z których nic nie wynika.O wyczynach proboszcza jeszcze usłyszcie , tym czasem przymila się do kogo może , bo chcę zrobić dobre wrażenie , ale człowiek który jest chory na władzę długo nie będzie umiał zamaskować swojego prawdziwego oblicza. Pozdrawiam wszystkich ślepych i naiwnych , i rzeczywiście potrzeba dużo modlitwy abyście przejrzeli na oczy.Piotrze jesteś młodym człowiekiem służysz do mszy , powołujesz się no Boga ,a twoje wpisy ociekają złośliwościami , inwektywami, a twoja ocena ks. Sylwka nie pozostawia złudzeń jakim jesteś naprawdę człowiekiem.
witam, Jakiś czas temu postanowiłem, że włączę się do dyskusji jak tylko będą argumenty, DW40 i inni pewnie tu się nie pomylę jak powiem ludzie ze wspólnoty katolickiej, chyba nie muszę wymieniać nazwy...cóż powinniście czuć się wyróżnieni, że specjalnie dla Was przyjechał Biskup a dla zwykłych ludzi nie miał czasu, cóż bywa. Ale wracając do tematu, poprosiliście mnie kiedyś o argumenty, podałem je, dlaczego nikt z Was nie podjął dyskusji?, za trudne?
Ludzie, ja Was bardzo proszę otwórzcie oczy, sam byłem świadkiem, zapewne nie tylko ja jak Proboszcz powiedział: "ks. Sylwek przyjedzie na koniec czerwca i sam nam wszystkim wyjaśni co się stało", czyżby zapomniał o swojej obietnicy??, czy było to kłamstwo bo już wówczas wiedział, że to jest niemożliwe.
A jak nazwiecie zachowanie proboszcza który podczas białego tygodnia rzuca pudła z podarkami i mówi do dzieci weźcie sobie .
Jak nazwać zachowanie Proboszcza, który na ostatniej mszy swojego Wikarego przez całą liturgię nie wychodzi z konfesjonału by choć raz jeszcze powiedzieć: "dziękuję", zaznaczam od razu, żeby nie było że na mszach niedzielnych owszem dziękował, ale wydaje mi się że podczas ostatniej mszy również wypadało powiedzieć parę ciepłych słów, tak jak to miało miejsce przy pożegnaniu innych Wikariuszy.....
Ja cały czas przyglądam się tej sytuacji, byłem również świadkiem wizyty Biskupa i prób rozmowy i nieprawdą jest, że ktoś Biskupa szarpał za ubranie, prawdą jest, że starsi ludzie chcieli by z nimi porozmawiał lub powiedział chociaż:" dziś nie jest miejsce na rozmowę, zapraszam do siebie poniedziałek lub wtorek....", zobaczcie jak niewiele potrzeba było, albo aż tyle....
Idąc dalej przypatrując się decyzja Biskupa, zwróćcie uwagę na sprawę pewnego radia i jego dyrektora, w tej sprawie Biskup również był "głuchy" na głosy ludzi, pewnie również mówiono że to mąciciele itd. Zareagował i odsunął księdza dopiero jak wkroczyła prokuratura...
Dziwią mnie również wypowiedzi co poniektórych którzy innych nazywają "donosicielami"
Chcielibyście, żeby Wam kiedyś zadziała się krzywda?, żebyście byli na tyle zastraszeni żeby nie mieć odwagi mówić o tym? i żeby mieć takich sąsiadów co nie zareagują, nie pomogą, nie zgłoszą odpowiednim organom tylko dlatego żeby nie zostać posądzonym o donoszenie?
Jeśli tak dobrze znacie pismo święte, prawo kanoniczne i inne mądre księgi to jak wg Was nazywana jest osoba która posiada informację na dany temat a ich nie ujawnia i nie pomaga tym samym jej rozwikłać??
Jak wg Was nazwać osobę która np widzi znęcanie, napad czy pobicie drugiej osoby a nie reaguje, udaje, że nic nie widzi???
Tak wg Was naucza pismo???? W taki kraju chcecie żyć, do takiego kościoła chodzić??
Jeśli tak to chyba się rozmijamy.........
Napisaliście, że powinno się przeprosić Proboszcza, za co??? a kiedy Proboszcz przeprosi tych z którymi źle postąpił? Co powiecie gdy okaże się, że to co wg Was jest wymyślone i wyssane z palca okaże się prawda???
i jeszcze jedno: a gadanie o tym że prasa jest stronnicza to już w ogóle jakieś fanaberie, ludzie zastanówcie się czasami, dwie niezależne gazety przedstawiają temat podobnie, tzn że dwie współpracują z nami? przecież to się kupy nie trzyma, gdyby kolejne napisały podobnie też tak będziecie mówić? Kogo Wy chcecie oszukiwać Nas czy siebie? Od czego uwagę mają odwrócić te Wasze ataki na wbienko i kosztorysy, od prawdy? Ja wiem, że prawda jest bolesna i ciężka do zaakceptowania, być może boicie się zmian bo możecie stracić, tylko co?
Może czas zorganizować spotkanie i porozmawiać o zaletach i wadach o konflikcie? Jeśli nie boicie się jawnie o tym mówić to zorganizujmy spotkanie z udziałem zwolenników jak i przeciwników proboszcza, niech jedni i drudzy się wypowiedzą, zwolennicy niech powiedzą o tym co dobre a przeciwnicy o tym co złe i zastanówmy się wówczas wspólnie nad tym co robić dalej. Namawiam Was do dyskusji, sądzę że możemy się spotkać w Domu Kultury jak i w sali w dolnym kościele o ile oczywiście Proboszcz ją udostępni. Możemy zorganizować nawet spotkanie znów z udziałem proboszcza,
Wzywam Was do dialogu, nie do kłótni Proszę byśmy konflikt rozwiązali Poprośmy proboszcza aby na ogłoszeniach ogłosił informację o takim spotkaniu, w końcu jemu chyba też zależy na dobru parafii, prawda?, niech wspomni o nim na mszach niedzielnych, sądzę że Was posłucha.
olgaW, Myślę, że przeprosiny dla ks. Proboszcza ze strony tych, którzy dali się wplątać w tę intrygę, (o których pisze PS69) to dobra i cenna rada, ale trochę za mało, żeby odkręcić sprawę. W celu odkręcenia sprawy z podpisami nie polecam kontaktu z organizatorami buntu w nadziei, że podpisy anulują. Kontaktu w tej sprawie z niektórymi radnymi, a także z aktywnymi uczestnikami forum typu wbienko, kosztorysy, zaradny czy Robert77 również stanowczo nie rekomenduję. Natomiast skoro podpisy ludzi, którzy chcą się wycofać teraz z tego buntu, do Kurii już poszły, to warto, by teraz zwyczajnie napisali listy do Kurii odwołujące swoje poparcie dla „akcji przeciw ks. Gałajowi”. Może warto także zawrzeć przy tym informację o ich oburzeniu i braku zgody na tak skandaliczne zachowania wobec samego biskupa. Jeśli są to osoby posługujące się internatem mogą wysłać maile. Na stronie diecezji łowickiej http://www.diecezja.lowicz.pl/serwis/index.php?id=813&idd=1472, znajduję się zakładka „wyślij pocztówkę” Proponuję wysyłać pocztówki na adres: pkarpinski@diecezja.lowicz.pl – rzecznik prasowy kurii ordynariusz@diecezja.lowicz.pl – biskup
franek a dlaczego nie rekomendujesz rozmowy? czego się obawiasz? przecież jeżeli są faktycznie rzeczy którymi może pochwalić się proboszcz to ja również ich posłucham, dlaczego nie chcesz rozmawiać? i dlaczego piszesz bzdury na temat rzekomego skandalicznego zachowania ludzi wobec Biskupa, a nie napiszesz o skandalicznym zachowaniu Biskupa wobec wiernych?
Nawet Jazus rozmawiał ze zwykłymi ludźmi, zawsze znalazł czas żeby ich wysłuchać, zarówno tych którzy byli mu przychylni jak i tych którzy nie. A Biskup nawet nie chciał posłuchać, nawet nie znalazł chwili na to by powiedzieć to tych zgromadzonych ludzi kilku słów, po prostu pokazał co o nich, o nas myśli.
Gdyby tam byli sami młodzi ludzie to moglibyście powiedzieć, że w głowach młodym się poprzewracało, ale grono tych ludzi którzy chcieli o coś zapytać Biskupa to byli ludzie starsi i proszę nie opowiadać bzdur o szarpaniu czy też o tym, że dzięki interwencji Proboszcza Biskup mógł odjechać
Prawda jest jedna i jedyna taka, że ludzie sami odpuścili widząc, że to nie ma sensu, Zobaczyli to w co by nigdy nie uwierzyli, że Biskup nie ma dla nich nawet 1 minuty, wszystko to w co wierzyli przez tyle lat, gdzieś legło, coś w nich pękło a na końcu po prostu zrezygnowali. Postanowili odpuścić i puścić Biskupa...
A wiecie co było w tym wszystkim najsmutniejsze? sporo osób zastanawiała się jaką kwotę trzeba zebrać, żeby Biskup raczył przyjechać i ze zwykłymi ludźmi pomodlić się i porozmawiać......
Przykre....ale chyba prawdziwe...
Ja i wielu ludzi nie chce by z kościołem w Polsce stało się to co obecnie w Belgii, tam kościół jako instytucja popełnił błąd, polski kościół jak widać wniosków nie wyciąga.... Patrzmy na to co się dzieje dookoła, ale żeby zobaczyć trzeba otworzyć oczy i czasami posłuchać również innych...
Ja w cale nie muszę się z kimś zgadzać ale posłucham innej niż moja opinia, wysłucham z szacunkiem bo każdy ma prawo do własnego zdania...
Dla mnie, jak wszyscy tylko przytakują to to już jest nic innego jak tylko sekta......
Robert77, Wybacz, ale jakoś trudno mi uwierzyć w Twoją czy innych zaangażowanych tu „aktywistów” dobrą wolę „dialogu” i „rozwiązania konfliktu”. I w przeciwieństwie do Was nie rzucę hasełka ad personami przy okazji typu „zatkajmorda”, ale zaraz Ci to uzasadnię. Po pierwsze, gdyby była w Was wola dialogu i naprawienia sytuacji (nawet przy szczerej pomocy tym skrzywdzonym i zastraszonym) to o takie spotkanie poprosilibyście od razu i to najpierw proboszcza. A wy ani go na wasze spotkania o nim nie zaprosiliście, ani dialogu nie zakładaliście , bo sam prowadzący spotkanie w Domu Kultury napisał po nim: Wiem, co było na spotkaniu bo na nim byłem. To nie miała być debata z księdzem Gałajem tylko spotkanie parafian dot. form protestu (#42116, wbienko, wysłano: 2012/06/17 13:46). Od kiedy omawianie form protestu można uznać za gotowość do dialogu? Poza tym gdyby wam na dialogu i na rozwiązaniach konstruktywnych dla parafii zależało, to poprosilibyście o spotkanie zanim zaangażowaliście media lokalne w sprawę. W tym kontekście zapytam, czy wg Ciebie media są tym „organem niezależnym”, do którego zgłasza się w Polsce, jak sąsiadowi się dzieje krzywda? Chyba za dużo programów interwencyjnych ktoś się naoglądał. Wydawało mi się, że od tego są inne służby, ale może coś się zmieniło... Po drugie, Twoje nawoływanie do „dialogu i rozwiązania konfliktu” nijak się ma do formuły spotkania, które proponujesz. A piszesz tak: „ Może czas zorganizować spotkanie i porozmawiać o zaletach i wadach o konflikcie? Jeśli nie boicie się jawnie o tym mówić to zorganizujmy spotkanie z udziałem zwolenników jak i przeciwników proboszcza, niech jedni i drudzy się wypowiedzą, zwolennicy niech powiedzą o tym co dobre a przeciwnicy o tym co złe i zastanówmy się wówczas wspólnie nad tym co robić dalej”. Przecież to, co złe już napisaliście biskupowi, mediom, wszystkim zainteresowanym i nie-zainteresowanym w urzędach, sklepach, na ulicach, na forum... więc po co się powtarzać. Przecież wg Was wszyscy i tak wiedzą, jak jest. A to, co dobre Wy „prostujecie” jako nasze „pokręcone średniowieczne myślenie” przekupione herbatką na salonach. Więc jak da się z „takim betonem” dialogi prowadzić? Poza tym proszę wybaczyć, ale taka formuła przypomina mi raczej eliminacje uczestników w reality show. Zaprosimy proboszcza, posadzimy na „gorącym krześle”, zrobimy dym i zobaczymy... wyleci czy nie wyleci? Nie ma to nic wspólnego w prawdziwym dialogiem i konstruktywnym rozwiązywaniem konfliktu, ale na pewno kolejne odcinki boryszewskiego tasiemca przyniosą zwiększone zyski dla „socho – news I” i „socho – news II” ;)
franek6 no i właśnie tym wpisem potwierdziłeś to o czym pisałem , jak jest coś konstruktywnego to się wycofujesz , oczywiście zgrabnie to motywujesz i włączasz zdartą płytę że to osoby które nie zgadzają się z dyktaturą proboszcza są be itd,itd.Gratuluje ci chęci poznania zdania drugiej strony ,a może cię wcale nie obchodzią racjie drugiej strony bo jesteś zabetonowany.
z socjalistycznym pozdrowieniem NIECH ŻYJE PRZYJAŻŃ MIEDZY BRATNIMI NARODAMI
Po pierwsze, ja nie obrzucam cię inwektywami i nie życzę sobie, abyś Ty robił to wobec mnie. Taki poziom „rozmów” chcecie oferować? Poszukaj innych, którzy zgadzają się na mieszanie ich z błotem, albo z betonem...
Po drugie, nie wycofuję się z niczego konstruktywnego. Przeczytaj uważnie mój poprzedni post, a zrozumiesz, że nie tłumaczę tam żadnego wycofywania się kogokolwiek, ale powątpiewam właśnie w konstruktywność pomysłu Roberta77. Zresztą poziom twoich postów do PS69, a teraz do mnie tylko potwierdza, że Wy dialogu nie przewidujecie, tylko pyskówki. A te ostatnie nigdy nie były konstruktywnymi metodami rozwiązywania sporów międzyludzkich. Więc wybacz, ale sami sobie strzelacie gole!
Poza tym widzisz, chyba masz kłopot z czytaniem ze zrozumieniem. Otóż w ostatnim poście napisałem wyraźnie, gdzie przeciwnicy proboszcza przedstawiali już swoje stanowisko w sprawie, więc wiem, gdzie szukać wiedzy o racjach drugiej strony. Powinieneś wiedzieć, że nie tylko mam chęć poznania zdania drugiej strony, ale poznaję te zdania z różnych źródeł. I wbrew temu, co piszesz obchodzą mnie racje drugiej strony. Uważam jednak, że „pomocy pokrzywdzonym” nie udziela się na masowych zebraniach, w redakcjach gazet czy przez inne zastosowane przez „aktywistów” metody. A już zupełnie nie mogę pojąć jak skarga do Nadzoru Budowlanego ma pomóc „pokrzywdzonym przez proboszcza”... W tym zakresie społeczeństwo, także polskie, wypracowało już bardziej cywilizowane i bardziej konstruktywne metody.
Ps.1 Jeśli piszesz, że czyjeś posty ociekają złośliwością i inwektywami, to zacytuj i udowodnij te złośliwości i inwektywy. Inaczej to kolejne pomówienia publiczne w wykonaniu „aktywistów”. Poza tym kolejny raz jak zdartą płytę używasz określeń „chory na władzę” w odniesieniu do konkretnej osoby. Na Twoim miejscu byłbym bardziej ostrożny – forum to medium publicznego komunikowania się!
Ps. 2. I polecam ogranicz kontakty z wbienko, bo zaczynasz za bardzo totalitarno – socjalistycznie widzieć świat ;)
O, wbienko jak nie było, tak i nie ma. Pewnie boi się przeprosić. Oficjalnie pewnie wyjechał na urlop np. do... podziemia, ale swoich pełnomocników ustanowił jak widać. Robert77 podjął jak zwykle milion wątków na raz, by odwrócić uwagę od skandalu z biskupem, ale jakoś to ogarniemy ;)
1. Robert77 napisał: sam byłem świadkiem, zapewne nie tylko ja jak Proboszcz powiedział: "ks. Sylwek przyjedzie na koniec czerwca i sam nam wszystkim wyjaśni co się stało", czyżby zapomniał o swojej obietnicy??, czy było to kłamstwo bo już wówczas wiedział, że to jest niemożliwe. Zacytuję Ci Robercie77 dokładnie fragment rozmowy dziennikarza z ks. Gałajem nt. nieobecności ks. Sylwestra, z gazety lokalnej z dnia 5 czerwca 2012: „Przyjedzie, mam nadzieję, pod koniec czerwca, to będzie, jak sądzę, w stanie nam wiele rzeczy wyjaśnić.” Przeciętny odbiorca nie widzi tam obietnicy, ale wyrażenie nadziei („mam nadzieję”) i własnych przypuszczeń („jak sądzę”). Radzę więc nie insynuować nikomu publicznie kolejnych rzekomych kłamstw!
2. Kolejny raz podjęty jest temat zastraszonych dzieci komunijnych. Robercie, ty teraz cytujesz co powiedział proboszcz dzieciom. Powiedz, byłeś przy tym? Czy wiesz z relacji „naocznego świadka”? Pytam, bo interesuje mnie (i myślę, że innych forumowiczów też) wiarygodność podanego przez Ciebie przekazu. Na tym forum już czytaliśmy o zastraszonych ministrantach i zastraszonych dzieciach komunijnych. A tak się składa, że ja widziałem ostatnio w kościele na mszy z ks. Proboszczem chłopców, którzy w tym roku byli u I Komunii św. i teraz uczą się ministrantury. I jakoś ani nie dygali ze strachu, ani nie płakali na widok proboszcza. Zresztą z tym strachem dzieci przed proboszczem to jacyś niekonsekwentni są przeciwnicy. Do gazet podają np. „Chcemy chodzić do kościoła i nasze dzieci też chcą. Ale one się boją proboszcza” (gazeta lokalna z 3 lipca br), a jednocześnie na swoje manifesty buntu zabierają... dzieci w wózkach (dowód: zdjęcia prasowe). I co wtedy się nie boją, że nagle proboszcz- potwór wyskoczy? Zresztą dla dziecka nawet ojciec może być potworem, jeśli matka tak ojca będzie dziecku przedstawiać. W tej kwestii dzieci są Bogu- ducha- winne, a odpowiedzialność dorosłych.
3. W kwestii podziękowań dla ks. Radka – cieszę się, że jako jedyny „aktywista” zauważyłeś Robercie, że proboszcz podziękował mu w niedzielę. Nie zamierzam tłumaczyć dlaczego proboszcz nie uczynił tego we wtorek raz jeszcze. Nie zamierzam dać się wpuścić w kanał „napuścić kapłana na kapłana”. Sam też uważam, że lepiej, gdyby choć jedno „dziękuję” we wtorek powiedział, chociażby po to, by nie dawać pożywki dla takich komentarzy tego wydarzenia, jak Twoje. Ale z drugiej strony wtedy wyskoczyłby pewnie zaradny ze swoją zdartą płytą: Teraz proboszcz będzie się do wszystkich przymilał, żeby pokazać jaki jest wspaniały, ale to wszystko do czasu, bo w końcu „dyktator” i tak z niego wyjdzie... Więc i tak źle i tak niedobrze. Jak ktoś uprzedzony jest to niestety innych treści poza stereotypowymi nie jest w stanie przyjąć.
4. Co do szarpania biskupa – ktoś jako naoczny świadek widział szarpanie, a Ty jako też świadek nie widziałeś. Twój kolega – buntownik odpowiedział komuś na forum, że ktoś, kto był świadkiem zajścia z biskupem musiał być „za daleko” i szkoda, że nie słyszał rozmowy ludzi z biskupem. Idąc tą samą metodą w przypadku szarpania można powiedzieć: Szkoda, że byłeś za daleko i nie widziałeś ;) (i przypomnę: to wasze metody argumentacji).
5. Pytasz Robercie77: „Napisaliście, że powinno się przeprosić Proboszcza, za co???” Pozwól, że odpowiem pytaniem franka6: jak określisz wasze „dyskusje” o ks. Gałaju z przypisywaniem mu chorób, znęcania się, nawoływaniem do agresji i masą innych niegodziwych działań (na forum, w prasie, w radiu, na ulicach, w urzędach itd. itp.) ? Od siebie dodam, że „dyskusje” te miały charakter publiczny! I czekam na Twoją odpowiedź.
6. Co do gazet i fanaberii, wytłumacz mi proszę: dlaczego 2 gazety nie mogłyby z wami współpracować?
7. „Skandaliczne zachowanie biskupa wobec wiernych” – widzę, że Twój mocodawca i ekspert od Odwracania-Kota-Ogonem dobrze Cię szkoli w swojej mistrzowskiej dziedzinie. Na forum wyjaśniane już było, jakie są zasady etykiety wobec biskupa. Były porównania do wizyt innych osób publicznych. Kto chciał, to skorzystał, posprawdzał sobie i douczył się nieco. Kto nie, cóż - jego wola. Ze względu na duży „opór materii” nie widzę sensu rozwodzić się na ten temat. Nie znając i nie stosując się do obowiązującego prawa kanonicznego sami sobie wystawiacie świadectwo, więc nie dziwcie się, że ktoś nie widzi sensu rozmowy z Wami.
8. A o dobro „sekty” ja bym nie walczył tak zajadle, jak ty to robisz...
Ps. 1. Odpowiedz też proszę: Od czego uwagę mają odwrócić te Wasze ataki na mnie, PS69, franka6 i DW40, od prawdy? I podam za Tobą: Ja wiem, że prawda jest bolesna i ciężka do zaakceptowania, być może boicie się zmian, bo możecie stracić, tylko co?
Ps. 2. I przypomnij nam swoje argumenty merytoryczne, oczywiście poza tym linkiem do artykułu prasowego, do którego nas odsyłasz. A jeśli argumenty są w tym artykule, to od której części chcesz zacząć?
zachęcam do czytania Katechzmu Kościoła Katolickiego podam jeden fragment jak powinien postępować dobry pasterz może ten cytat pomoże niektórym zrozumieć o co w tym konflikcie chodzi ,nie będą się czepiać słowek , a zaczną merytorycznie dyskutować
KKK 896 Dobry Pasterz powinien być wzorem i "formą" misji pasterskiej biskupa. Biskup ,świadomy swoich słabości , "potrafi współczuć z tymi,którzy trwają w nieświadomości i błędzie. Niech się nie wzbrania WYSŁUCHIWAĆ swoich poddanych , których jak dzieci własne bierze w opiekę... Wierni zaś winni pozostawać w łączności z biskupem ,jak Kościół z Chrystusem ,a Jezus Chrystus z Ojcem.
Jak można wywnioskować z tego fragmentu władzia w kościele jest sprawowana na innch zasadach jak w świecie , jest potrzeba aby dostojnicy jak to niektórzy nazywają , wzorowali się na Jezusie Chrystusie od Którego otrzymali namaszczenie , który nie przyszedł aby mu służono ale przyszedł aby służyć.Kto się wywyższa bedzie....
piotrze, widzę, że masz poważny problem ze zrozumieniem tekstu, który Ci się przesyła. Na podstawie Twojego wpisu wyraźnie widać właśnie, że postawa obrońców proboszcza polega na tym, że nie odnosicie się merytorycznie do konkretnie podanych faktów tylko odwracacie kota ogonem. Cytat z katechizmu nie odnosi się do tego jacy powinni być wierni świeccy tylko do tego jacy powinni być pasterze Kościoła, jako "świadomi Swojego powołania". W cytacie było wyraźnie napisane, że obowiązkiem Biskupa jest wsłuchiwać się nie tylko w "wybrańców", ale we wszystkich członków kościoła! Biskup/ksiądz powinien być jak Ojciec, kochać wszystkich jednakowo i odnosić się do nich z ojcowską wyrozumiałością.Sprawa dotyczy tego jak postępował proboszcz w ostatnim roku , a nie co robili świ była tam twoja rola .
Do franka piszesz do mnie że mam problem z czytaniem ze zrozumieniem , prosisz o zacytowanie postów piotra w których są złośliwości jeżeli wcześniej tego nie zauważyłeś, nie zrozumiałeś to ponowne cytowanie nic nie pomoże, po prostu masz problem.
zaradny, W tekście z KK, który podajesz, jest i o roli biskupa i o wiernych, więc nie czepiaj się PS69, bo on akurat niczego nie odwraca, ale odniósł się do konkretnego zdania z twojego postu. A odwracaniem kota ogonem jest właśnie stosowana obecnie przez was (aktualnie przez ciebie i Roberta77) taktyka, gdy skandal wobec biskupa, którego się dopuściliście próbujecie przerobić na "zlekceważenie wiernych". Przy tym po raz kolejny chcecie dzielić parafian bardziej niż ks. proboszcz - tym razem na "wybranych" i "nie - wybranych" przez biskupa. Jak na takich metodach chcecie budować lepszy Kościół, to gratuluję!
ps. wybacz, ale zwracanie się do kogoś, że "ma problem" jest zwyczajnie "gówniarstwem" - przepraszam za określenie wszystkich wrażliwych. Zarzuciłeś, że PS69 stosuje inwektywy. Franek6 poprosił Cię o zacytowanie tych inwektyw, a ty ani nie zacytowałeś, ani nie uzasadniłeś swojego zarzutu personalnego do PS69. Więc to raczej ty masz problem, bo pomawiasz publicznie ludzi bez podania uzasadnień i dowodów. A jak się chce merytorycznie dyskutować to trzeba najpierw umieć zachować elementarną kulturę dyskusji, nawet jak kogoś nie lubisz, albo się z nim nie zgadzasz.
w tym poście potwierdzasz to co pisał zaradny, że czepiacie się pojedynczych słów wyrwanych z kontekstu, a nie chcecie lub nie potraficie zrozumieć przekazu całego cytatu. To pasterze mają być przykładem w naśladowaniu Chrystusa i nas mają tego uczyć, a nie my ich.
Moim zdaniem nie ma sensu już dyskutowanie na ten temat, bo każdy wie swoje i będzie tego bronił.
do zaradny - co miałeś na myśli pisząc: Sprawa dotyczy tego jak postępował proboszcz w ostatnim roku , a nie co robili świ była tam twoja rola ? Tu mam faktycznie problem ze zrozumieniem tego, co czytam.
eff, to ciekawe co piszesz, bo nigdy nie spotkałem się z takim przekazem, że tylko wierni mają się uczyć od duchownych, a duchowni od wiernych nie mogą. Osobiście znam wielu kapłanów, którzy podkreślają, że dla nich przykład życia religijnego osób świeckich jest bardzo cennym wzorem dla własnego rozwoju duchowego. No i w tym kontekście zapytam Cię czy wobec twojego twierdzenia kwestionujesz zdanie papieży, którzy kanonizowali świętych świeckich, którzy ani księżmi ani zakonnikami ani zakonnicami nie byli? Przypomnę, że papieże podkreślali cnoty różnych świeckich świętych nie tylko i wyłącznie jako wzór dla świeckich, ale dla wszystkich - włącznie z duchownymi. Proszę o Twoją odpowiedź.
ps. Jeśli przywołuję jakiś cytat, to nie po to, by się czepiać słówek, ale by być precyzyjnym lub nie być posądzonym, że przeinaczam czyjeś wypowiedzi. Zresztą dokładne przywołanie tekstu ułatwia merytoryczną dyskusję. Jeśli ty czy zaradny nie zgadzacie się z tym, co podałem to wskażcie z czym konkretnie i uzasadnijcie dlaczego. Dyskusja na zasadzie "ktoś się czepia słówek" faktycznie nie ma sensu. Liczyłem, że jesteście w stanie wzbić się wyżej.
Zaradny, ja nie mam problemu. Lepiej zmień swój sposób „dyskusji”, żeby się nie okazało, że zaraz ty będziesz miał problemy. Wtedy nie wiem czy argumentacja twoich kolegów, że np. „zaradnemu puściły nerwy” pomoże Ci. Nie traktuj tego, jako moją złośliwość czy ironizowanie, ale jako dobrą i poważną radę.
A teraz bardziej zdecydowanie wyjaśniam: nie poprosiłem cię o zacytowanie rzekomych złośliwości i inwektyw PS69 dlatego, że nie rozumiem słowa pisanego. Zrobiłem to po to, by przekonać siebie i innych forumowiczów czy potraficie tylko zarzucać swym oponentom złośliwości bez pokrycia czy swe ogólnikowe zarzuty umiecie uzasadnić. Szkoda, bo nie zaliczyłeś pomyślnie tego zadania. Ale nie martw się, nie ty jeden.
Eff, przepraszam, ale jakoś przeoczyłem wczoraj Twój post. Wybacz uwagę, ale to nie Ty postawiłaś pytania do wbienko, więc nie dawaj sobie prawa do decydowania, czy ma na nie odpowiadać czy nie. Przypomnę Ci, że ze strony osoby, którą próbujesz bronić padły publiczne pomówienia (w tym o kłamstwa) pod adresem kilku osób. Dałem wbienko szansę, by swoje tezy udowodnił i uzasadnił. Nie zrobił tego, więc są to pomówienia publiczne. Czekam zatem na publiczne przeprosiny. To nie Ty zostałaś pomówiona, więc nie decyduj w kwestiach Ciebie nie dotyczących.
Zaradny, to także do Ciebie. Nie próbuj tłumaczyć milczenia wbienko czy kosztorysy tym, że „jak widać kilka osób wycofało się z tej dyskusji na forum bo z betonem nie da się prowadzić merytorycznej debaty” (#43411 wysłano: 2012/07/13 09:55). Powód milczenia wbienko jest inny – brak dowodów na swoje pomówienia, brak umiejętności odważnego przyznania się do błędu i brak skruchy w postaci publicznych przeprosin. Teraz rozumiem, dlaczego tak go irytowały teksty o honorze, męstwie itd. A Ty i Robert77 próbujecie nas przekonywać, że potraficie konstruktywne rozmawiać, że da się was spokojnie wysłuchać... Zobacz na fakty i zachowania swoje i innych „aktywistów” na forum... a co dopiero byłoby na kolejnej masówce... kolejne rozmowy „na migi”?
Jest pewne, co Franek6 słusznie zauważył, że w sprawie wycofania podpisu nie wolno rozmawiać z „aktywistami”. Są niewiarygodni, a poza tym zaczęliby znowu jęczeć i zniechęcać do wycofania podpisów. Zdecydowanie należy odrzucić opcję rozmowy z „aktywistami”, czy też jakiekolwiek pośrednictwo, albo doradztwo „aktywistów” przy wypisywaniu się z listy.
Już prawie dla każdego widoczne są intencje „aktywistów”. Mają zarzuty, a nie mają dowodów – normalny człowiek stawia zarzuty dopiero wtedy, gdy ma bezsporne dowody. Od początku było widoczne, że „altywiści” to grupka kumpli, do których później dołączyło paru innych i którzy postanowili dać nauczkę ks. Andrzejowi i pokazać mu KTO TU RZĄDZI W SOCHO. Cała ta ruchawka „aktywistów” była ukierunkowana na efekt: TO MY MU TERAZ POKAŻEMY ….
Strach się bać, coby się stało, gdyby „aktywistom” udało się odwołać ks. Gałaja, pewnie już mielibyśmy pełną „demokrację” w Kościele. A w sprawie przykazań, to już na pewno mielibyśmy referendum w sprawie nadania "nowoczesnego" kształtu przykazań, zgodnego z duchem czasu.
Do „Nie kradnij” pewnie byłaby już wprowadzona poprawka wg filozofii Kalego. A gdyby w Polsce znalazł się jakiś proboszcz, który nie zgodziłby się na żądania jakichś kolejnych aktywistów, to zostałby aresztowany za niedemokratyczne rządy w parafii. W sądzie zostałby taki proboszcz oskarżony o totalitarne metody rządzenia np. wg wzorców komunistycznych lub faszystowskich, a „najlepiej” i za komunistyczne i za faszystowskie.....
Co do samego wypisania się z listy „antyproboszczowej”, to sam e-mail do kurii nie jest najlepszym pomysłem. Najlepiej złożyć oświadczenie u ks. Proboszcza lub bezpośrednio w kurii.
Warto również przedstawić uzasadnienie, w którym osoba składająca oświadczenie krótko opisze powody, dla których wcześniej podpisała się na liście o odwołanie ks. Andrzeja, a obecnie wycofuje swój wniosek o odwołanie ks. Gałaja.
Oczywiście, tak jak w każdym urzędzie składamy oświadczenie w dwóch egzemplarzach, zachowując jeden egzemplarz (dla siebie chowając do szuflady) z potwierdzeniem przez osobę przyjmującą oświadczenie.
Zenonie, skoro mnie już wywołałeś to postaram się odnieść do Twoich tez Ad.1 wydawało mi się, że napisałem wyraźnie, że byłem świadkiem a nie że przeczytałem w gazecie, prawda? a to różnica, zatem wg mnie przekaz był jasny, z resztą jak sądzę co by ktoś nie powiedział to Ty i inni będą to widzieć inaczej, nawet jeśli przekaz będzie wyraźny. Z resztą, Zenonie gdybyś skorzystał z zaproszenia jednego z dziennikarzy na spotkanie z udziałem min. ks Andrzeja to sam byś to usłyszał. Ad.2 Zenonie, na tym samym spotkaniu na którym Cię nie było, o powody nie będę pytał, jedna z kobiet, babcia była tego świadkiem i to właśnie ks Andrzejowi powiedziała prosto w oczy, jak się domyślasz, odpowiedzi nie było, Ja byłem świadkiem jak moje dziecko z płaczem odeszło od konfesjonału po próbnej spowiedzi, i to nie był jedyny przypadek i to tez będziesz chciał podważyć?- powodzenia Ad.3 Jak widzisz w swojej ocenie staram się być obiektywny. A jak tu nie komentować takiego zachowania? to kwestia szacunku, dobrego wychowania a o tym, ze jako przełożony po prostu powinien to zrobić po prostu nie wspomnę, bo każdy kto ma tylko zdrowy rozsądek to zauważy ten fakt, ze zachowanie proboszcza w tym przypadku po prostu nie było miłe. Ad.4 może coś ustalmy na wstępie dlaczego mnie czy inne osoby które mają inne zdanie nazywasz aktywistami czy buntownikami? czy ja również mam nadać Ci jakąś nazwę?- zastanów się Człowieku skoro mówię, że byłem świadkiem to znaczy że doskonale widziałem jeśli nazywasz dotknięcie biskupa szarpaniem to tak, dotknięto go, na co Biskup z krzykiem powiedział "proszę mnie nie dotykać, powiem, Ci miałem okazję spotkać się nie raz z Biskupem i nigdy, nigdy nie widziałem takiego zachowania Biskupa jak właśnie to, na ogół biskup wyciągał rękę, tulił do siebie czy inne ciepłe gesty zatem proszę nie przeinaczaj faktów. Ad.5 Dlaczego ja za każdym razem mam odpowiadać na Twoje pytania i innych a Wy do dziś nie odpowiedzieliście nawet na jedno? odpowiedz w końcu na moje pytania to ja udzielę na Twoje. Ad. 6 a powiedz jak to zrobić by media przekonać, bo ja nie wiem ale jeśli tak sugerujesz to chyba masz w tym doświadczenie Ad. 7 Mój mocodawca? szanuj słowa, nie mam takiego no chyba, że od Ciebie się dowiem kim on jest? - słucham Zenon, gadanie o etykiecie zachowaj dla siebie, dlaczego tak jest że są biskupi którzy mają tak zwane odruchy ludzkie i potrafią na ulicy zagadać czy porozmawiać, co oni nie znają etykiety?, Zenon nikt nie liczył na długa rozmowę ale choćby na słowa zaproszenia do rozmowy, choćby w Łowiczu, nic więcej.....uważasz, że do tego potrzebna jest etykieta czy prawo kanoniczne? nie wystarczyła dobra wola, nic więcej. Ad.8 a o co byś walczył tak zajadle, czyje dobro?
ad. ps 1 przypomnę, że ja odpowiedzi nie otrzymałem dlatego nie widzę przyczyny dlaczego ja teraz miałbym udzielić odpowiedzi na to pytanie, zwłaszcza, że odwracasz kota ogonem. ad ps 2 wiem, że jak będziesz chciał to odnajdziesz
Ale inaczej, skoro proboszcz dał tyle dobra to dlaczego nikt nie chce się spotkać by o tym porozmawiać, po co pisać na tym forum jak mozna sie spotkać, choćby w salkach konferencyjnych dolnego kościoła i wszystko wyjaśnić i dlaczego Was nie było na pierwszym spotkaniu, przecież ono było jawne.
piszecie również o osobach które chcą się niby wycofać, widzę że to Wasza nowa strategia, jednak taca zbierana w kościele pokazuje wyraźnie niezadowolenie ludzi, tu tez powiesz, że to nie tak?
Popieram w pełni Robercie77, ale juz wiecej chyba nie trzeba tłumaczyc, bo i tak pewni ludzie tego nie zrozumieją. JESTEŚMY PODZIELENI- i kazdy trzyma się swoich racji.
Taca rzeczywiscie skromniutka, to w jakiś sposób obrazuje niezadowolenie parafian. No i zobaczymy najbliższą Kolędę - ile osób teraz nie wpuści ks. proboszcza. Juz w zeszłym roku było głośno o jego kolędzie. Nawet jesli nie zostanie odwołany to ja mam i tak satysfakcję- ponieważ proboszcz w koncu zauważył, że są parafianie którym jego postawa sie nie podoba i wie ze każdy jego ruch jest obserwowany. Przez to moze zacznie bardziej po ludzku traktować swoich współpracowników, i nas zwykłych parafian.
To już nie jest horror ...ta cała dyskusja stała się śmieszna. Brakuje już Wam argumentów na "NIE" ? Przytaczać jako powód ? - "Ja byłem świadkiem jak moje dziecko z płaczem odeszło od konfesjonału po próbnej spowiedzi, i to nie był jedyny przypadek i to tez będziesz chciał podważyć?- powodzenia" ..... przestraszone dziecko pierwszą spowiedzią chyba łatwo doprowadzić do łez, nie trzeba być potworem...może czegoś zapomniało ? Czy zapytałeś ? czy to tajemnica spowiedzi ? .....nigdy w domu nie doprowadziłeś dziecka do płaczu ? jeśli tak , to gratuluję dziecku porządnego ojca, rzadko się taki zdarza .... Nie trzeba być świadkiem naocznym , by wypatrzeć na zdjęciu w gazecie, jak się parafianie sami szarpali robiąc barykadę wokół Biskupa.... ja na jego miejscu byłabym przerażona sytuacją i miałabym obawy co do "happy endu" tego spotkania... Co do słów Proboszcza "ks. Sylwek przyjedzie na koniec czerwca i sam nam wszystkim wyjaśni co się stało" też je słyszałam , ale to jest argument ? i czy Proboszcz to cokolwiek zawinił ? może ks Sylwester sam nie chciał tego uczynić .....każda sprawa ma dwie strony, tak już w tej naszej rzeczywistości jest skonstruowane ... Ja np. słyszałam opinię bardzo pobożnego człowieka w stosunku do jednego z odchodzących księży, a mającego z nim kontakt na na innym gruncie niż kościół, troszkę zmieniającą obraz idealnego kapłana .... i jeżeli Proboszcz zauważył tę skazę na swoim podopiecznym i stąd wynikły między nimi jakieś nieporozumienia, bo proboszcz jest zwierzchnikiem wikariusza i ten musi mu się podporządkować jak pracownik w biurze swojemu kierownikowi......czy nam wolno jest wprowadzać swoje porządki w Plebani ? do wiernych to należy ? A już czepianie się zachowania Biskupa.... czy powinien pogłaskać, czy zatrzymać się wśród rozkrzyczanej trzódki i wysłuchać przekrzykiwań, jakim powinien być kapłanem..... itd. zamieni Was niebawem w mistrzów krytyki ? zaczniecie krytykować każdego dostojnika ? ...tylko może zacznijcie kierować się troską o prawdę a nie złośliwościami .....i jesli jest Was tak mało, to może nadszedł czas na zmianę postępowania, aby uszanować uczucia pozostałych parafian ....niech ten atak na Proboszcza przestanie być Waszą chęcią zniszczenia bliźniego, a stanie się krytyką konstruktywną ,mającą na celu dążenie do poprawienia sytuacji....
Robert77 - Czuję się zawiedziony... Zenona zauważyłeś, a mnie nie L A przecież ja byłem pierwszy!
do zaradny, eff – zarzucacie, że ktoś wyrywa coś z kontekstu. A dlaczego zaradny nie przywołał całego zapisu 896 z Katechizmu Kościoła Katolickiego? Może gdyby zaradny doczytał zapis 896 Katechizmu w całości, to wiedziałby też, że nie mówi on TYLKO O TYM, JAKI MA BYĆ BISKUP . Zapis ten mówi o tym, jak powinna wyglądać relacja biskupa z wiernymi i wiernych z biskupem i w pełni brzmi tak:
KKK 896 Dobry Pasterz powinien być wzorem i "formą" misji pasterskiej biskupa. Biskup, świadomy swoich słabości, "potrafi współczuć z tymi, którzy trwają w nieświadomości i błędzie. Niech się nie wzbrania wysłuchiwać swoich poddanych, których jak dzieci własne bierze w opiekę... Wierni zaś winni pozostawać w łączności z biskupem, jak Kościół z Chrystusem, a Jezus Chrystus z Ojcem" (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 27).
Wszyscy idźcie za biskupem jak Jezus Chrystus za Ojcem, a za waszymi kapłanami jak za Apostołami; szanujcie diakonów jak przykazania Boże. Niech nikt w sprawach dotyczących Kościoła nie robi niczego bez biskupa (Św. Ignacy Antiocheński, Epistula ad Smyrnaeos, 8, 1.
Kto nie wierzy niech sprawdzi sam i głęboko się nad tym zastanowi... chociażby dlatego, że nie ma tam nic o obserwowaniu...
Przedstawiam wzór oświadczenia, gdyby ktoś nie wiedział jak napisać oświadczenie, dotyczące uchylenia podpisu w sprawie odwołania ks. Andrzeja Gałaja z funkcji proboszcza, to może skorzystać z wzorca jak niżej, wpisując swoje dane personalne i podpisując się pod oświadczeniem:
Sochaczew, dn. 16 lipca 2012
Zofia Malinowska
ul. Pagórkowa 36 lok.4
96-500 Sochaczew
Ks. Proboszcz Andrzej Gałaj
Parafia MB Nieustającej Pomocy
Sochaczew-Boryszew
ul. 15-go Sierpnia 52 B, 96-500 Sochaczew
Oświadczenie
Niniejszym oświadczam, iż ja Zofia Malinowska wycofuję swoje wcześniejsze poparcie wniosku o odwołanie ks. Proboszcza Andrzeja Gałaja ze stanowiska Proboszcza Parafii MB Nieustającej Pomocy.
Niniejsze oświadczenie uzasadniam tym, że wniosek w sprawie podpisałam w wyniku manipulacji informacyjnej inicjatorów akcji zmierzającej do odwołania ks. Proboszcza Andrzeja Gałaja.
Po stwierdzeniu przeze mnie bezpodstawności i nieprawdziwości zarzutów wobec ks. Andrzeja Gałaja i manipulacji prasowych polegających na tendencyjnym przekazywaniu informacji, a także licznych oszczerstw, kłamstw oraz rozpowszechniania plotek oświadczam, że wycofuję swoje wcześniejsze poparcie na rzecz odwołania ks. proboszcza Andrzeja Gałaja i przepraszam wszystkich poszkodowanych w tej sprawie, a w szczególności ks. Andrzeja Gałaja.
Jednocześnie wyrażam ubolewanie w związku ze skandalicznym zachowaniem niektórych parafian wobec Jego Ekselencji Księdza Biskupa, jakiego dopuściła się niewielka grupa parafian, dążących do usunięcia ks. Andrzeja Gałaja ze stanowiska proboszcza Boryszewskiej Parafii.
Do kra - pamiętasz swój pierwszy wpis? k woli przypomnienia: To ja mam się poświęcać ,wstawać rano , pamiętać o każdym święcie ....a oni mnie tak ranią ? Wszystko, co polubię w Kościele zawsze mi wyszarpią ? ...to ja już wolę zostać Człowiekiem niż Katolikiem i tego się będę trzymała ....taką radę dał mi kiedyś ks Myczka - "najpierw trzeba być człowiekiem, a potem katolikiem " ........a swoją drogą ,to ciekawe dlaczego tak chętnie jak wikariuszy, nie przenoszą proboszczów ?
Ad.1. Czy kwestionujesz prawdziwość wypowiedzi podanej przez dziennikarza? Zwłaszcza, że podane jest imię i nazwisko rozmówcy? Waga wypowiedzi prasowej jest taka sama jak wypowiedzi na forum publicznym. Proces skutecznego komunikowania się jest dość złożony, a eksperci z zakresu komunikacji interpersonalnej ustalili, że prawidłowy jego przebieg ma miejsce wtedy, gdy interpretacja odbiorcy komunikatu jest zgodna z intencją nadawcy tegoż komunikatu. Żeby odbiorca mógł zinterpretować komunikat nadawcy zgodnie z intencją potrzebna jest empatia. Odbiorca komunikatu musi zrezygnować z własnych nastawień i oczekiwań, wczuć się w to, co faktycznie chce przekazać nadawca, a nie chcieć usłyszeć to, co się podoba odbiorcy. Nie trzeba było być na spotkaniu, by przekonać się jaki był poziom empatii grupy parafian wobec proboszcza. Zatem ryzyko, że zinterpretowania wypowiedzi proboszcza niezgodnie z jego intencją jest bardzo wysokie. W procesie komunikacji występuje coś takiego jak informacja zwrotna – pytanie sprawdzające, czy zrozumiałem to, co ktoś powiedział tak, jak chciał mi to przekazać. Możecie więc zapytać ks. Proboszcza, czy mówiąc „to i tamto” obiecywał „to i tamto” czy też nie. Jeśli wykażecie się empatią, to odpowiedź uznacie za prawdziwą – niezależnie jaka będzie (bo tylko nadawca zna swe faktyczne intencje, odbiorca tylko je odkodowuje i interpretuje). Jeśli uznacie, że kłamał lub kłamie nadal, to udowodnicie swój brak empatii. Brak empatii wraz z uprzedzeniami lubią chodzić w parze, a to niestety rokuje niekorzystnie.
Ad. 2. Nie zamierzam niczego podważać. Ty znasz takie fakty, ja znam inne, co pokazuje, że rzeczywistość jest nie tylko czarna i nie tylko biała. Dzieci, które ja znam nie mają problemów ani z chodzeniem do kościoła, ani ze spowiedzią, ani z komunią, ani z służeniem do mszy, ani z rozmową z proboszczem czy innym kapłanem z parafii. Jeśli są dzieci, dla których stanowi to problem, to należałoby subtelnie (ze względu na dziecięcą wrażliwość) odnaleźć tego przyczyny, a następnie umiejętnie pomóc dziecku. Nie mogę się jednak zgodzić z przyjętym przez niektórych rozumowaniem, że jedyną i wyłączną przyczyną jest ks. Proboszcz. Gdyby bowiem taka teza była prawdziwa, to wszystkie dzieci reagowałyby na ks. Proboszcza jak opisujecie. DOŚWIADCZENIE POKAZUJE ZAŚ, ŻE TAK NIE JEST.
Ad. 3 Jak napisałem wcześniej, nie będę uczestniczył w akcji „napuszczanie kapłana na kapłana” dla wyższego dobra.
Ad. 4 i 7 Nawet potocznie przyjmuje się, że jeśli ktoś stosuje różne formy „strajku” tzn. że się przed czymś buntuje. Osoba buntująca się nazywana jest buntownikiem. A jak ktoś oddaje się, jakiemuś celowi bardzo aktywnie i z wielkim zaangażowaniem to jest aktywistą w tym zakresie.
Co do biskupa – ja też wiele razy widziałem biskupa, który przejawiał ciepłe gesty i odruchy ludzkie. Nawet kilka razy był to biskup Andrzej Dziuba. Tak się składa, że jednak nigdy ludzie, którzy wtedy go otaczali nie blokowali mu drogi ciałami, nie krzyczeli, nie robili barykad, nie lekceważyli jego woli i nie szantażowali go, że coś MUSI. Czy nie uważasz, że skoro biskup wiedział o sprawie w naszej parafii z waszych petycji i z wizyt licznych delegacji w Kurii, to gdyby widział konieczność i potrzebę rozmawiania o tym w Łowiczu nie zaprosiłby Was? Skoro nie przewidział na okoliczność wyjaśnienia sprawy dodatkowego spotkania i rozmów z niezadowolonymi parafianami najwyraźniej uznał przedstawioną przez Was dokumentację jako wyczerpującą opis Waszego stanowiska. Wybacz, ale decyzja czy, z kim, kiedy i gdzie rozmawiać jest zawsze autonomiczną decyzją biskupa i kwestionowanie tego jest kwestionowaniem sprawowania przez niego posługi kościelnej. Zresztą swym zachowaniem niestety udowodniliście biskupowi swą postawę niechęci dla sprawowania posługi kościelnej nie tylko proboszcza, ale i biskupa właśnie. Pokazaliście brak pokory i brak posłuszeństwa wiernych wobec biskupa. I nawet abstrahując od szarpania (było? nie było? – nie ma sensu się o to kłócić – najlepszym dowodem byłoby tu zeznanie samego biskupa) pewnym jest stosowanie przez grupkę zebraną przed kościołem przymusu fizycznego wobec duchownego posiadającego sakrę biskupią. A kanon 1370 kodeksu prawa kanonicznego podaje wyraźnie:
§ 1. Kto stosuje przymus fizyczny wobec Biskupa Rzymskiego, podlega ekskomunice, wiążącej mocą samego prawa, zarezerwowanej Stolicy Apolstolskiej (...).
§ 2. Kto czyni to względem posiadającego sakrę biskupią, podlega interdyktowi wiążącemu mocą samego prawa (...).
§ 3. Kto stosuje przymus fizyczny wobec duchownego lub zakonnika, z pogardy dla wiary, Kościoła, władzy lub posługi kościelnej powinien być ukarany sprawiedliwą karą.
Ponadto, kanon 1373 mówi: kto publicznie wzbudza niechęć lub nienawiśćpodwładnychwzględem Stolicy Apostolskiej lub ordynariusza z powodu jakiegoś aktu władzy lub posługi kościelnej albo prowokuje podwładnych do nieposłuszeństwa wobec nich, winien być ukarany interdyktem lub innymi sprawiedliwymi karami.
W tym kontekście uważam, że biskup wykazał się nie tylko „ludzkim odruchem” dla stosujących wobec niego przymus fizyczny, ale i ponad zwyczajową ojcowską wyrozumiałością wobec „dzieci, które trwają w nieświadomości i błędzie” (por. KKK 896). I módlmy się, oby to faktycznie była tylko nieświadomość i błąd, a nie co innego!
Ad. 5 Jeśli chodzi o „ataki” na wbienko czy kosztorysy, to polecam prześledź historie forum dokładnie, a zobaczysz kto atakował, a kto bronił, bo może się okazać, że ten atak to była obrona.
Ad. 6 Nie trzeba mieć doświadczenia medialnego, wystarczy trochę zapoznać się polskimi aferami medialnymi, poczytać o właścicielach różnych mediów w Polsce, by zrozumieć jak bardzo są one „niezależne”...
Ad. 7 Walczyć należy o Najwyższą Prawdę, Najwyższe Dobro i Najwyższe Piękno
Ad. Ps.2 Czy chodzi Ci o pytania z postu #42253 z dnia2012/06/19? Ostatnio piszesz bowiem o „twoich pytaniach”, a wcześniej pisałeś o podawanych przez Ciebie „argumentach merytorycznych”. A to są jednak trochę inne elementy w dyskusji, więc proszę o uściślenie.
Co do spotkania – odsyłam do postu franka6. A co do tacy – informowałem już, że nie jestem proboszczem, więc tacy nie liczę. A na mszę przychodzę się modlić, a nie OBSERWOWAĆ RUCH wiklinowych koszyczków i nie tylko. Zresztą zawartość tacy to nie jest dowód na czyny niegodne proboszcza, za które można by go usunąć z parafii, ale świadectwo dojrzałości wiernych. Jeśli niechęć wiernych przybiera formy szantażu ekonomicznego to raczej nie jest to chluba dla parafian, a raczej dowód na ich brak zrozumienia sensu jałmużny. Ale na to trzeba formacji religijnej, a nie buntów i spotkań wiecowych... Do tego jeszcze wrócę przy okazji innym razem.
Ps. Szkoda, że nie odpowiedziałeś na kilka ważnych pytań, a mianowicie:
jak określisz wasze publiczne „dyskusje” o ks. Gałaju z przypisywaniem mu chorób, znęcania się, nawoływaniem do agresji i masą innych niegodziwych działań (na forum, w prasie, w radiu, na ulicach, w urzędach itd. itp.) ? Od czego uwagę mają odwrócić te Wasze ataki na mnie, PS69, franka6 i DW40, od prawdy?
Rozumiem jednak, że napisanie prawdy byłoby dla Ciebie bardzo kłopotliwe. Do pisania kłamstw nie będę Cię nakłaniał, więc na odpowiedzi nie nalegam, by nie mieć Cię na sumieniu. Wszak i w sądzie karnym można odmówić zeznań, jeśli miałyby one pogrążyć osobę spokrewnioną.
Popieram Twoją uwagę, że anulowania podpisu przeciwko ks. Proboszczowi należałoby dokonywać bezpośrednio w Kurii lub przez Proboszcza, a nie mailowo. Natomiast jeśli chodzi o wyrażenie solidarności z biskupem po ataku na jego osobę w boryszewskiej parafii wysyłanie pocztówek wydaje mi się być dobrym pomysłem. Tradycyjne listy zresztą też.
Drogi Zenonie, nalezaloby zapytac czym jest prawda?! I dlaczego nie wykarzesz sie empatia i nie zrozumiesz mojego odczucia czym jest prawda?
Wiesz Zenonie - ja bylem swiadkiem tego co dzialo sie na spotkaniu z Biskupem i to jak Ty przedstawiasz swoja prawde jest rowniez rzecza bardzo subiektywna i nie przekazywalbym tego jako jedynej prawdy obiektywnej.
Nie chce sie z Toba przepychac argumentami ale powiem Ci jedno - lepiej zajmij sie sprawami miejskimi za co Ci placimy i daj juz spokoj.
Poza tym wbienko...
Pytasz mnie, co nazywam „mąceniem przez ciebie”. Odpowiadam: a to, że do niedawna utrzymywaliście, że czekacie na coroczny dekret biskupa o zmianach, a teraz już piszesz, że „ Sprawa nie skończyła się wraz z dekretem o zmianach personalnych”.
A to, że piszesz: „ nie została podjęta ostateczna decyzja w sprawie pozostawienia ks.A.Galaja na funkcji proboszcza ” ( #43100 wysłano: 2012/07/07 09:29), a co innego m.in. gazety (choć nie tylko) podają. W zaprzyjaźnionej z wami (jak widzisz, nie piszę, że bezpośrednio z tobą) gazecie czytamy, że przebieg spotkania zbuntowanej grupy wiernych z biskupem „zaskoczył obie strony”. Dziennikarz tłumaczy, że „ich (parafian) nerwową reakcję wzbudziła nie tylko postawa biskupa, który nie chciał z nimi porozmawiać, ale jego ostatnia decyzja”. Więc jakaś DECYZJA BYŁA. Dziennikarz pisze nawet jaka: „Biskup, dokonując corocznych zmian personalnych w Diecezji, nie zdecydował się na odwołanie proboszcza parafii MBNP w Boryszewie”.
Więc jednak decyzja jakaś zapadła, bo powtórzę za dziennikarzem: Biskup nie zdecydował się na odwołanie proboszcza parafii MBNP w Boryszewie.
Teraz oczywiście musicie swoich ludzi jakoś podnieść po tej porażce, więc i dziennikarz grunt przygotował, bo podaje: „ Jak było do przewidzenia, biskup nie zdecydował się natomiast na zmianę proboszcza w parafii MBNP w Boryszewie”. Tak, tak... jak było do przywidzenia...
No i sztab internetowy „przewidział” i znowu ruch na forum robi po wymownej ciszy od 29 czerwca do 6 lipca. I dalej od razu na forum tłumaczyć wszystkim, że piłka jest dalej w grze i że skoro Kuria napisała: „ W duchu troski o wspólnotę parafialną, Władza Diecezjalna rozważa i szuka słusznego sposobu jej rozwiązania. W tej sprawie Biskup Łowicki podejmie stosowne decyzje”, to te „stosowne decyzje” to są na pewno decyzje personalne w sprawie pozostawienia bądź nie ks. A. Gałaja na funkcji proboszcza (por. #43100 wysłano: 2012/07/07 09:29).
Tymczasem „szukanie słusznego sposobu rozwiązania” dla sytuacji w parafii wcale nie musi oznaczać wyłącznie zmian personalnych. Zresztą po ostatnim „incydencie” z udziałem „aktywistów” Biskup doświadczył tej sytuacji na sobie samym (dosłownie i w przenośni) i jeśli miał złudzenia, że zmiana jednego człowieka coś rozwiąże, to teraz raczej już wie, że to nie tylko o zmianę człowieka tu chodzi. A jak jeszcze prasówkę przyjrzał to i resztę sobie dopowie.
Ps. A propos „incydentu” z biskupem ponawiam moje pytanie: ktoś widział tę „nerwową reakcję” (jak prasa podaje) przeciwników proboszcza? Jak to wyglądało?
Zenon, DW40 i franek6
Wyjmijcie sobie te belki z oczu, a poprawi wam się optyka.
Potraficie kłamać i snuć wirtualne scenariusze na każdy temat, ale do tego już się przyzwyczailiśmy.
Konwersacja z wami to strata czasu.
A ty już byłeś u swojego okulisty, jak ci proponowałem? Może potrzebujesz namiaru na jakiegoś super specjalistę, bo obawiam się, że "pierwszy z ulicy" może ci nie pomóc...
I przyhamuj! nie zarzucaj innym kłamstw, jeśli nie umiesz tego uzasadnić. Póki co widzę, że to ty jesteś poproszony przez franka6 o dowody jego rzekomych kłamstw. O twoim kłamstwie jakobym był proboszczem już nie wspomnę - żadnego dowodu nie przedstawiłeś, a ja proboszczem nie jestem i nie byłem. Więc nie mów, że inni kłamią... spójrz na siebie (ale już jak będziesz miał okulary dobrze dobrane). I przypomnij sobie: widzicie źdźbło w oku brata, a belki we własnym oku dostrzec nie możecie... Jak ty u innych widzisz belkę, to wolę nie myśleć co masz w swoim oku... ;)
A jak ci szkoda czasu, to po co na forum wchodzisz? "nie konwersuj", zamilcz i daj innym spokojnie rozmawiać. Zresztą, jak się "przyzwyczaiłeś" to "nasza niepostępowa głupota" nie powinna cię już "zmuszać" do robienia wirtualnych sprostowań na każdy temat. Proste: nie czytaj, nie pisz - czas zaoszczędzisz!
ps. Jeśli chodzi o scenariusze... jestem ciekaw, co będzie w kolejnym odcinku "socho - news"? wiecie już na kogo kolejną skargę napiszecie, żeby "wasza produkcja" nie zeszła z anteny? ;)
Ot, i wyszła cała słoma z butów zenonowych.
Słoma z butów to chyba komuś innemu wystaje.
Wbienko, kolejny raz publicznie pomawiasz mnie i innych o kłamstwa! A o „wyjątkowo subtelnym” obrażaniu wszystkich, z którymi ci nie po drodze już nie wspomnę. Przypomnę Ci twoje logo: KOMENTUJ – NIE OBRAŻAJ. A jeśli to do Ciebie nie dotarło jeszcze to powtarzam: NIE ŻYCZĘ SOBIE ŻADNYCH POMÓWIEŃ POD MOIM ADRESEM! Jeśli coś komuś zarzucasz, to podaj konkretnie co i to uzasadnij. Jeśli tego nie umiesz, lepiej nie mów nic. Tymczasem nadal czekam na Twoje odpowiedzi w kwestiach już podnoszonych: 1. Jeśli dyskusje o ks. Kwiatkowskim (tylko na forum) nazywasz „wyżywaniem się”, to jak określisz wasze „dyskusje” o ks. Gałaju z przypisywaniem mu chorób, znęcania się, nawoływaniem do agresji i masą innych niegodziwych działań (na forum, w prasie, w radiu, na ulicach, w urzędach itd. itp.) ? 2. Daj dowód na rzekomy „brak wiary wikariuszy” albo napisz, że skłamałeś i przeproś, że pomówiłeś innych o kłamstwo. 3. Zarzucasz mi kłamstwo po moim poście tłumaczącym „Twoje mącenie”. A ja w nim tylko zestawiam twoje wypowiedzi z tego forum z publicznie dostępnymi doniesieniami prasowymi. Zatem wyjaśnij mi, kto kłamie: Ty czy może dziennikarze? A może nie napisałeś tego, co napisałeś? 4. Dlaczego zawsze, kiedy padają konkretne pytania Ty i Twoi koledzy zaczynacie ludzi atakować obrażając ich, zarzucając anonimowość, kłamstwa, średniowieczną głupotę, niepostępową, zacofaną wizję Kościoła itd.? a jak nie kulimy potulnie ogonów to wtedy, żeby nie odnieść się do niczego „chowacie się do podziemia”, macie „kłopoty z odbiorem” albo „szkoda wam czasu”? ;)
franek6,
Ja wiem, z relacji naocznego świadka, że zachowanie przeciwników proboszcza było po prostu skandaliczne. Nie pozwolili biskupowi nawet spokojnie przejść od kościoła do samochodu! Nie pozwalali mu wsiąść do samochodu! Otoczyli go i blokowali mu drogę swoimi ciałami, ciągnęli go za ubranie!
A jak powiedział, że to nie miejsce i czas na rozmowy, to zaczęli wykrzykiwać na niego jeden przez drugiego w złości i w nerwach. Osoba, która mi to opowiadała miała łzy w oczach, była przerażona, że tak można kapłana i biskupa traktować!
Dopiero przy pomocy proboszcza i swojego kierowcy biskup wsiadł do auta, ale ono było zatarasowane paczkami styropianu. No i kilka osób też zrobiło barykadę, by biskup nie mógł odjechać. Dopiero kierowca wpłynął, że ludzie odeszli na bok. A paczki styropianu Proboszcz sam odsuwał, co oczywiście wielu przeciwników bardzo rozbawiło. Zresztą i na forum jakaś „aktywistka” śmiała się, że „proboszcz styropianem rzucał”. Żenujące poczucie humoru mają niektórzy!
Przykre to całe wydarzenie! przykre ludzkie przywary i brak poszanowania dla duchownych i przykre, że po incydencje z biskupem opinia poszła na wszystkich parafian, jak to „przywitali biskupa”. Przykre to i niesprawiedliwe, bo przecież jest wiele głosów ludzi, którzy wcale nie popierają tego buntu i teraz muszą się wstydzić za tych buntowników.
A co więcej, okropne jest manipulowanie opinią publiczną, jako że było tam 100 osób, co jest najzwyczajniej kłamstwem.
Przeciwnicy robią złudne wrażenie ogromnej grupy parafian. A tak prawdę mówiąc, to kilkadziesiat osób, które cały ten spór nakręcają, bo mają dobrze gadane.
A te podpisy, nie oszukujmy się, ktoś coś usłyszał, przeczytał, doszedł do wniosku, że jak wszsycy to i ja, no i się namnożyło nazwisk.
Ale w parafii jest 6500 osób, więc ciągle większość, albo ma inny pogląd, albo nie chce się angażować.
Tylko właśnie zło ma to do siebie, że jest krzykliwe, wydaje się większe, bo ma dobrą reklamę, ostatecznie dobro zwycięża, ale po czasie, zobaczycie owoce pracy i może uwierzycie, bo czasem na wielkie dobro trzeba cierpliwie poczekać.
Witam wszystkich i pozdrawiam ;)Dość długo przyglądam się tej sytuacji i czytam opinie na forum i tak naprawdę żadnych konkretnych argumentów nie maja przeciwnicy księdza proboszcza.Widze jak dom parafialny powoli powstaje,kosztem dużych wyrzeczeń ze strony księży i ludzi dobrej woli zaangażowanych w to wielkie dzieło.Piękno zbawi świat powiem tak naprawdę będziemy mieli piękna parafie.I nic by mnie nie skłoniło do napisania na forum zeby nie fakt przeczytania naszej gazety exspress sochaczewski i artykuł pana Szostaka o zdesperowanych parafianach którzy po nie udanej próbie rozmowy z biskupem złożyli doniesienie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego .Nie bede sie rozwodził co i jak, jak ktos ma ochode zapraszam by przeczytać artykuł.Zastanawia mnie jedna sprawa dlaczego wszyscy widza jedna stronę medalu opisując ciągle tego złego księdza!!!!!!!Powiem tak dlaczego pan Szostak nie opisał w gazecie incydentu który miał miejsce z Ordynariuszem naszej Diecezji biskupem profesorem Andrzejem Franciszkiem Dziuba!!!! BYŁEM TEGO NAOCZNYM ŚWIADKIEM!!! Nie pozwolili biskupowi nawet spokojnie przejść od kościoła do samochodu! Nie pozwalali mu wsiąść do samochodu! Otoczyli go i blokowali mu drogę swoimi ciałami, ciągnęli go za ubranie!
A jak powiedział, że to nie miejsce i czas na rozmowy, to zaczęli wykrzykiwać na niego jeden przez drugiego w złości i w nerwach. Czy tak postępują ludzie którzy uwarzają się za katolików???Gdzie Wasza miłość braterska.......
Dopiero przy pomocy proboszcza i swojego kierowcy biskup wsiadł do auta, ale ono było zatarasowane paczkami styropianu. No i kilka osób też zrobiło barykadę, by biskup nie mógł odjechać. Dopiero kierowca wpłynął, że ludzie odeszli na bok. A paczki styropianu Proboszcz sam odsuwał, co oczywiście wielu przeciwników bardzo rozbawiło. Zresztą i na forum jakaś „aktywistka” śmiała się, że „proboszcz styropianem rzucał”. Żenujące poczucie humoru mają niektórzy!Niech pan Szostak napisze o tych wzorowych parafianach którzy naprawdę rujnują kościół boryszewski.Dlatego uważam ze Diabeł chce to zniszczyć dzieło przy pomocy ludzi którzy sie nazywają chrześcijanami a nie widza ze Diabeł ich oszukał i kwas nienawiści i złości przelewa się na innych!!!
norek-baster,
Ja też byłem naocznym świadkiem i widziałem, że proboszcz styropianem jednak rzucał i stwierdzenie to nie jest kwestią "poczucia humoru" tylko relacją świadka zdarzenia.
Co do zachowania się kilku starszych osób, to była reakcja na zachowanie biskupa i jego sekretarza wobec nich :( - i też uważam to za przykry incydent. No cóż, "seniorom" po 2,5 godziny czekania i takich słowach biskupa puściły nerwy, ale na to nie mieliśmy już najmniejszego wpływu - byliśmy również zaskoczeni. Może gdybyś stał bliżej, usłyszałbyś całą ich rozmowę, a tak to znowu będzie "że manipuacja!!!, że kłamstwo!!!".
A wystarczyło uszanować tych co 2,5 godziny czekali i oddać im kilka minut na rozmowę, na którą nie można się było doczekać jeżdżąc kilka razy do Kurii.
A tak na marginesie: z tym diabłem to nieźle pojechałeś po bandzie :).
Widziałem zajście po wyjściu Ordynariusza z kościoła jako budynku.Biskup był zaproszony do jednej ze wspólnot parafialnych a nie na dyskusje z gronem ludzi, którzy pałaja złością i nienawiścią .Jak wiadomo jest to osoba publiczna. Gdy by tam był prezydent Komorowski Ci ludzie mieli by bardzo duże problemy prawne z tego incydentu. Nie widziałem jeszcze żadnej sytuacji by osiągnąć jakiś kompromis skoro jedna ze stron aż pała nienawiścią a ta grupa to przejawiała,szkoda tylko ze nikt prawdy o tym zajsciu nie napisał jak potraktowano dostojnika kościelnego,szarpiąc Go ,uderzając pięściami w w dach Jego samochodu i barykadując wyjazd z kościoła.Tak SIE NIE ROBI!!!Pamiętajcie ze parafia to nie 30 zbuntowanych,okłamanych przez Diabła ludzi ale to cała społeczność ludzi Boryszewa cały kościół boryszewski z tego co wiem to ponad 6500 ludzi, którzy cierpią z tego powodu a nic nie mówią czekając i modląc sie na to ze konkretnie BÓG wejdzie w interwencje.I możne być tak jak z Izraelem po wyjściu z Egiptu i tułaczce przez 40 lat ze wybił wszystkich co szli za obcymi bogami in co źle czynili!!! Za parafie modlą się wszystkie parafie w Sochaczewie To oni złe światło rzucaja na cała parafie myśląc ze maja racje a tak poza marginesem szkoda mi tych ludzi bo to biedni ludzie,gdzie powoli od wewnątrz żrzera ich choroba nienawiści.To nie prowadzi ku dobremu.A Diabeł nie stoi przy burdelach,knajpach i tam gdzie jest konkretne zł,ale stoi właśnie u bram kościoła, by odwrócić ludzi od prawdy i zatracic na wieczność!!!Mam nadzieje ,że kościół boryszewski oczyszcza sie i ziarno od plewy bedzie oddzielone.
Wbienko, coś się tak diabła wystraszył? W twojej wizji katolicyzmu on nie występuje?
Lepiej odrób pracę domową, którą Ci zadałem, zamiast „prostować po twojemu” rzeczywistość. Jak nie masz dowodów na swoje pomówienia, to czekam na Twoje publiczne przeprosiny.
A w temacie przeze mnie wywołanym proszę nie zabieraj głosu. Wyraźnie prosiłem o odpowiedź na moje pytanie nie-przeciwników proboszcza. Ty miałeś już swój czas i nie skorzystałeś, więc wybacz... Zresztą „waszą” wersję znamy z dwóch gazet, to w zupełności wystarczy. Dzięki za fatygę!
Ps. 1. I niezły chwyt, na litość wobec starszych. Teraz będzie śpiewka: Co złego to nie my, to tylko „kilka starszych osób”. No, a tak w ogóle to wszystko przez biskupa! Masz facet tupet! A jak teraz masz tyle litości dla „kilku starszych osób”, to miej i litość nad wszystkimi innymi, których werbujecie.
Ps. 2. Leszko, norek-baster dzięki za info!
Zastanawia mnie jedno, jak byście reagowali na działania ks. Proboszcza, jeśli nie podjąłby się budowy nowego domu parafialnego, gdyby księża nadal mieszkali w starej, zawalającej się, zawilgotniałej, z przeciekającym dachem plebanii. Na pewno byłoby ogólne poruszenie.
Wiec postarajcie się docenić pracę ks. Proboszcza, to, w jakiej sytuacji się znalazł nie było dla niego na pewno łatwym doświadczeniem, tym bardziej znanym. Jednak w bardzo szybkim czasie udało mu się wiele rzeczy ogarnąć, tak aby budowa mogła ruszyć i w miarę szybko się zakończyła. Wiadomo każda inwestycja wymaga dużych nakładów finansowych, ale skoro ks. Proboszcz zdecydował się na pewne działania, wiedział, że ma możliwość spłaty w pewnych odstępach czasu, z pomocą parafian, którzy sami deklarowali chęć wsparcia. Bardzo często pojawiają się oskarżenia wobec ks. Andrzeja o okradanie parafii, myślenie tylko o sobie i swoich „salonach”, dowodem na to, że jest to nie słuszne jest chociażby to, że w pierwszej kolejności ks. Proboszcz chciał wyremontować dolny kościół, aby wspólnoty i świetlica caritas mogły wrócić do normalnego trybu działania i nie musiały spotykać się w ciasnej kaplicy, a po drugie widać po jego standardzie życia widać, że pieniądze to sprawa drugorzędna. Jest jeszcze wiele aspektów, które poruszę w kolejnych postach, teraz niestety nie mam czasu.
Ale moim przesłaniem jest to, że naprawdę warto zawiesić broń i pozbyć się uprzedzeń, bo przed nami jeszcze wiele pracy związanej z budową, a szczególnie przed ks. Proboszczem, a naprawdę gdybym był na jego miejscu najzwyczajniej w świecie brakłoby mi sił, chęci w takich warunkach, wiedząc, że moja ciężka praca jest tylko krytykowana i nawet w najmniejszym calu jest niedoceniona. A jednak on się nie poddaje, pracuje, pomimo takich problemów to świadczy o tym, że jest odpowiednią osobą na tym stanowisku, gdyby był to ktoś inny pewnie poszedłby na zwolnienie z powodu mobbingu ze strony parafian.
Niestety potwierdzają się informacje, które i do mnie dotarły. Krzyki, szarpaniny, barykady, tłuczenie w dach samochodu... Skandaliczny brak szacunku dla biskupa! I potworna wizytówka dla wszystkich parafian. Bo prasa podała, że „Parafianie chcieli zatrzymać biskupa” i że „parafianie zbudowali barykadę”. Wypraszam sobie! jacy „parafianie”? Panie dziennikarzu co najwyżej „grupka zbuntowanych parafian”, a nie wszyscy parafianie!!! Proszę nie uogólniać i nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Są parafianie, którzy ani nie chcą mieć nic wspólnego z tym skandalem wobec biskupa, ani proboszcz im nie przeszkadza.
A jak ktoś jako naoczny świadek pisze, że proboszcz styropianem rzucał, to niech dopisze, że nie robił tego dla zabawy, tylko odblokowywał samochód, by biskup mógł odjechać. Bo tym, którzy barykadę ze styropianu ustawili, nagle ręce przyrosły nie wiadomo do czego. Albo ręce zajęte mieli waleniem w dach samochodu.
No, chyba, że tę barykadę też „kilka starszych osób” postawiło i potem sił im brakło... i tym wy - organizatorzy w sile wieku, pewnie też byliście „zaskoczeni” i „najmniejszego wpływu nie mieliście”...
Dokładnie tak jest, zachowanie jakiejś krzykliwej grupki rzutuje na wszystkich parafian! Do tego liczby o ilości przeciwników są mocno ponaciągane i wrażenie tłumu w gazetach próbują zrobić. Podpisy zbierane były nawet poza parafią – jakim prawem? Inni mają innych proboszczów, więc liczbę podpisów pod petycją do biskupa też można by nieźle zweryfikować!
A rzeczywistość jest zupełnie inna. Wystarczy z ludźmi porozmawiać... Po tym skandalu z biskupem są już nawet tacy ludzie, którzy jak na początku popierali protest, to teraz się wycofują, jak widzą, do jakich cyrków dochodzi, jakimi metodami się chce swoje osiągać, to już nie chcą mieć z tym nic wspólnego. Rozmawiałam z kilkoma osobami, które nawet podpisy złożyły w taki sposób jak opisałeś PS69, a teraz żałują. Widzą, co się dzieje i rozumieją już, że to nie tędy droga. Żal mi tych ludzi, bo dali się w gry wciągnąć, a jak widzą, jakie są „owoce buntu”, to teraz się wstydzą i czują się winni...bo podpisy do Kurii poszły. I nie wiedzą, jak to odkręcić teraz... Chciałabym im jakoś pomóc. Zastanawiam się, co mogliby zrobić...
Do wbienko,
Wiesz czego nie lubimy? Na pewno nie się znowu nie domyślisz.
NIE LUBIMY DONOSÓW, a DONOSICIELAMI KAŻDY W POLSCE GARDZI. I słusznie.
Donos do mediów, donos do Nadzoru Budowlanego ...., ale ty wbienko na pewno jak zwykle w takich sytuacjachnie wiesz, kto donosi, czyli w języku potocznym: KTO KABLUJE .....?
Jeżeli wbienko kreujesz się tak mocno na "wodza aktywistów", to masz obowiązek myśleć i przewidywać co się może zdarzyć podczas zakłócania spotkania Biskupa z jedną ze wspólnot parafialnych.
A ty się tłumaczysz, że byłeś zaskoczony, cyt.:
"No cóż, "seniorom" po 2,5 godziny czekania i takich słowach biskupa puściły nerwy, ale na to nie mieliśmy już najmniejszego wpływu - byliśmy również zaskoczeni."
Zamiast mężnie zasłonić Biskupa własną piersią i przywołać "seniorów" do porządku biernie czekałeś po to tylko, żeby redaktorzyna miała sensacje. Nie powiesz nikomu, pasował ci taki obrót sprawy.
P.S.
Już ci tłumaczyliśmy wbienko, że Biskupa się nie szantażuje, a rozmowa z Biskupem to nie pyskówka na sesji rady gminy, czy pyskówka w rodzinie dysfunkcyjnej.
Do Biskupa się pisze, albo prosi się o audiencję, zresztą już kilka osób ci to tłumaczyło na forum, ale do ciebie jak zwykle jeszcze to nie dotarło.
Podsumowując to wszystko proponuje zrobić głęboki rachunek sumienia co nie którym osoba co przyczyniły się do ogólnego zgorszenia i dania świadectwa swojej próżności i głupoty.To co robicie naprawdę niszczy kościół i żadnego dobra nie wnosi.Wprowadziliście podział,rozłam w kościele boryszewskim,niszcząc dobro które powstaje w pocie czoła i przy współpracy wielu mądrych i zaangażowanych ludzi .Powinniście dziękować ks.Proboszczowi za dobro którego sie podjął bo to dla Niego bardzo duże wezwanie Parafianie powinni wspierać swoich kapłanów modlitwa,postem i jałmużną by Bóg błogosławił dziełu tak bardzo wielkiemu.Proboszcz nie robi tego dzieła dla siebie bo kościół nie jest jego własnością, robi to dla wszystkich parafian bez wyjątku nawet dla zbuntowanych owieczek -bez wyjątku ,bo Kościół jest święty,ale w kościele są grzesznicy i taki kościół zbudował Chrystus na fundamencie apostołów który trwa 2000 lat i jest w hierarchii posłuszny papieżowi a biskupi Ojcu Świętemu a księża biskupowi.Wiec sami widzicie posłuszeństwo i pokora w obce swoich przełożonych. Proponuje modlitwę różańcowa aby wszyscy parafianie podjęli intencje modlitwy za siebie samych o światło i dar zażegnania i zgodę w parafii .Budujcie kościół na jedności z proboszczem ,bo to naprawdę dobry i mądry człowiek który oczekuje a zarazem wymaga od parafian bo sam nic nie zrobi!!!!Powinniście owieczki buntu wspierać swego proboszcza a nie dobijać mu gwoździa do trumny.Niechaj starszy elektorat chwyci za różaniec i pije 3x dziennie melisę na uspokojenie-to pomaga .
TO TAK W KWESTII GŁĘBOKIEGO ZADUMANIA SIĘ:
Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy
Do OlgaW:
Pytasz co mogą zrobić te osoby, które przez mącenie pewnej grupki ludzi, podpisały się pod całym tym śmiesznym protestem, a teraz żałują.
Moim zdaniem, przede wszsytkim powinny porozmawaić z ks. Proboszczem, teraz dla niego takie słowa, przeprosin, umocnienia, będą naprawdę ważne bo kolejny raz podkreślam to, że on jest CZŁOWIEKIEM, nie jakimś potworem, na jakiego go malują. A także, mówić o tym, że to jest niesłuszne, najgorsza jest bierność.
Chociaż jak ktoś już to podkreślił, teraz dla naszej parafii najważniejsza jest modlitwa, chyba właśnie do naszej patronki Matki Bożej Nieustającej Pomocy, wiele zniszczeń w ostatnim czasie się pojawiło, podziały, nienawiść, plotki, podejrzyliwość, brak zaufania, skandaliczne zachowanie wobec ks. Biskupa,( który raczej nie będzie już ochoczo do naszej parafii przyjeżdzał), odejście osób, które wierzą w każde słowo, bez namysłu, to wszsytko ludzkimi siłami możemy sklejać przez lata, a teraz potrzeba naszej jedności, silniejszej modlitwy, a także ofiary(wiem, może to zaboleć, ale kościół utrzymuje się z tego, ile jesteśmy w stanie w niego włożyć). Bardzo chciałbym, aby te działania się zakończyły, aby pomówienia zostały wyjaśnione, plotki wymazane, ale słowo ma tę moc, że my zapomnimy, ale w umysłach innych może trwać, pójść dalej i nic nie jest w stanie tego koła zatrzymać. Dlatego kochani modlitwa, modlitwa, modlitwa o to, aby wola Boga, nie nasza wypełniała się w naszej parafii. Widać jakie są skutki, kiedy idziemy za tym co wydaje się nam słuszne, co nam pasuje, ból, smutek i rozpad tego, co jeszcze nie dawno było ustabilizowane.
Do OlgaW:
Pytasz co mogą zrobić te osoby, które przez mącenie pewnej grupki ludzi, podpisały się pod całym tym śmiesznym protestem, a teraz żałują.
Moim zdaniem, przede wszsytkim powinny porozmawaić z ks. Proboszczem, teraz dla niego takie słowa, przeprosin, umocnienia, będą naprawdę ważne bo kolejny raz podkreślam to, że on jest CZŁOWIEKIEM, nie jakimś potworem, na jakiego go malują. A także, mówić o tym, że to jest niesłuszne, najgorsza jest bierność.
Chociaż jak ktoś już to podkreślił, teraz dla naszej parafii najważniejsza jest modlitwa, chyba właśnie do naszej patronki Matki Bożej Nieustającej Pomocy, wiele zniszczeń w ostatnim czasie się pojawiło, podziały, nienawiść, plotki, podejrzyliwość, brak zaufania, skandaliczne zachowanie wobec ks. Biskupa,( który raczej nie będzie już ochoczo do naszej parafii przyjeżdzał), odejście osób, które wierzą w każde słowo, bez namysłu, to wszsytko ludzkimi siłami możemy sklejać przez lata, a teraz potrzeba naszej jedności, silniejszej modlitwy, a także ofiary(wiem, może to zaboleć, ale kościół utrzymuje się z tego, ile jesteśmy w stanie w niego włożyć). Bardzo chciałbym, aby te działania się zakończyły, aby pomówienia zostały wyjaśnione, plotki wymazane, ale słowo ma tę moc, że my zapomnimy, ale w umysłach innych może trwać, pójść dalej i nic nie jest w stanie tego koła zatrzymać. Dlatego kochani modlitwa, modlitwa, modlitwa o to, aby wola Boga, nie nasza wypełniała się w naszej parafii. Widać jakie są skutki, kiedy idziemy za tym co wydaje się nam słuszne, co nam pasuje, ból, smutek i rozpad tego, co jeszcze nie dawno było ustabilizowane.
Panie wbienko, proszę już nie odpisywać. Nie ma to najmniejszego sensu i tak każdy wie swoje.
pozdrawiam
jak widać kilka osób wycofało się z tej dyskusji na forum bo z betonem nie da się prowadzić merytorycznej debaty jak zdartą płytę w kółko powtarzają to samo ,ciekawe co też proboszcz im obiecał że tak go wysławiają, a może zaprasza ich na herbatkę do swoich apartamentów lub są tak naiwni że dają się zwodzić tymi pięknymi mowami z których nic nie wynika.O wyczynach proboszcza jeszcze usłyszcie , tym czasem przymila się do kogo może , bo chcę zrobić dobre wrażenie , ale człowiek który jest chory na władzę długo nie będzie umiał zamaskować swojego prawdziwego oblicza. Pozdrawiam wszystkich ślepych i naiwnych , i rzeczywiście potrzeba dużo modlitwy abyście przejrzeli na oczy.Piotrze jesteś młodym człowiekiem służysz do mszy , powołujesz się no Boga ,a twoje wpisy ociekają złośliwościami , inwektywami, a twoja ocena ks. Sylwka nie pozostawia złudzeń jakim jesteś naprawdę człowiekiem.
witam,
Jakiś czas temu postanowiłem, że włączę się do dyskusji jak tylko będą argumenty,
DW40 i inni pewnie tu się nie pomylę jak powiem ludzie ze wspólnoty katolickiej, chyba nie muszę wymieniać nazwy...cóż powinniście czuć się wyróżnieni, że specjalnie dla Was przyjechał Biskup a dla zwykłych ludzi nie miał czasu, cóż bywa.
Ale wracając do tematu, poprosiliście mnie kiedyś o argumenty, podałem je, dlaczego nikt z Was nie podjął dyskusji?, za trudne?
Ludzie, ja Was bardzo proszę otwórzcie oczy, sam byłem świadkiem, zapewne nie tylko ja jak Proboszcz powiedział: "ks. Sylwek przyjedzie na koniec czerwca i sam nam wszystkim wyjaśni co się stało", czyżby zapomniał o swojej obietnicy??, czy było to kłamstwo bo już wówczas wiedział, że to jest niemożliwe.
A jak nazwiecie zachowanie proboszcza który podczas białego tygodnia rzuca pudła z podarkami i mówi do dzieci weźcie sobie .
Jak nazwać zachowanie Proboszcza, który na ostatniej mszy swojego Wikarego przez całą liturgię nie wychodzi z konfesjonału by choć raz jeszcze powiedzieć: "dziękuję", zaznaczam od razu, żeby nie było że na mszach niedzielnych owszem dziękował, ale wydaje mi się że podczas ostatniej mszy również wypadało powiedzieć parę ciepłych słów, tak jak to miało miejsce przy pożegnaniu innych Wikariuszy.....
Ja cały czas przyglądam się tej sytuacji, byłem również świadkiem wizyty Biskupa i prób rozmowy i nieprawdą jest, że ktoś Biskupa szarpał za ubranie, prawdą jest, że starsi ludzie chcieli by z nimi porozmawiał lub powiedział chociaż:" dziś nie jest miejsce na rozmowę, zapraszam do siebie poniedziałek lub wtorek....", zobaczcie jak niewiele potrzeba było, albo aż tyle....
Idąc dalej przypatrując się decyzja Biskupa, zwróćcie uwagę na sprawę pewnego radia i jego dyrektora, w tej sprawie Biskup również był "głuchy" na głosy ludzi, pewnie również mówiono że to mąciciele itd. Zareagował i odsunął księdza dopiero jak wkroczyła prokuratura...
Dziwią mnie również wypowiedzi co poniektórych którzy innych nazywają "donosicielami"
Chcielibyście, żeby Wam kiedyś zadziała się krzywda?, żebyście byli na tyle zastraszeni żeby nie mieć odwagi mówić o tym? i żeby mieć takich sąsiadów co nie zareagują, nie pomogą, nie zgłoszą odpowiednim organom tylko dlatego żeby nie zostać posądzonym o donoszenie?
Jeśli tak dobrze znacie pismo święte, prawo kanoniczne i inne mądre księgi to jak wg Was nazywana jest osoba która posiada informację na dany temat a ich nie ujawnia i nie pomaga tym samym jej rozwikłać??
Jak wg Was nazwać osobę która np widzi znęcanie, napad czy pobicie drugiej osoby a nie reaguje, udaje, że nic nie widzi???
Tak wg Was naucza pismo????
W taki kraju chcecie żyć, do takiego kościoła chodzić??
Jeśli tak to chyba się rozmijamy.........
Napisaliście, że powinno się przeprosić Proboszcza, za co???
a kiedy Proboszcz przeprosi tych z którymi źle postąpił?
Co powiecie gdy okaże się, że to co wg Was jest wymyślone i wyssane z palca okaże się prawda???
i jeszcze jedno:
a gadanie o tym że prasa jest stronnicza to już w ogóle jakieś fanaberie, ludzie zastanówcie się czasami, dwie niezależne gazety przedstawiają temat podobnie, tzn że dwie współpracują z nami?
przecież to się kupy nie trzyma, gdyby kolejne napisały podobnie też tak będziecie mówić? Kogo Wy chcecie oszukiwać Nas czy siebie?
Od czego uwagę mają odwrócić te Wasze ataki na wbienko i kosztorysy, od prawdy?
Ja wiem, że prawda jest bolesna i ciężka do zaakceptowania, być może boicie się zmian bo możecie stracić, tylko co?
Może czas zorganizować spotkanie i porozmawiać o zaletach i wadach o konflikcie?
Jeśli nie boicie się jawnie o tym mówić to zorganizujmy spotkanie z udziałem zwolenników jak i przeciwników proboszcza, niech jedni i drudzy się wypowiedzą, zwolennicy niech powiedzą o tym co dobre a przeciwnicy o tym co złe i zastanówmy się wówczas wspólnie nad tym co robić dalej.
Namawiam Was do dyskusji, sądzę że możemy się spotkać w Domu Kultury jak i w sali w dolnym kościele o ile oczywiście Proboszcz ją udostępni.
Możemy zorganizować nawet spotkanie znów z udziałem proboszcza,
Wzywam Was do dialogu, nie do kłótni
Proszę byśmy konflikt rozwiązali
Poprośmy proboszcza aby na ogłoszeniach ogłosił informację o takim spotkaniu, w końcu jemu chyba też zależy na dobru parafii, prawda?, niech wspomni o nim na mszach niedzielnych, sądzę że Was posłucha.
olgaW, Myślę, że przeprosiny dla ks. Proboszcza ze strony tych, którzy dali się wplątać w tę intrygę, (o których pisze PS69) to dobra i cenna rada, ale trochę za mało, żeby odkręcić sprawę. W celu odkręcenia sprawy z podpisami nie polecam kontaktu z organizatorami buntu w nadziei, że podpisy anulują. Kontaktu w tej sprawie z niektórymi radnymi, a także z aktywnymi uczestnikami forum typu wbienko, kosztorysy, zaradny czy Robert77 również stanowczo nie rekomenduję. Natomiast skoro podpisy ludzi, którzy chcą się wycofać teraz z tego buntu, do Kurii już poszły, to warto, by teraz zwyczajnie napisali listy do Kurii odwołujące swoje poparcie dla „akcji przeciw ks. Gałajowi”. Może warto także zawrzeć przy tym informację o ich oburzeniu i braku zgody na tak skandaliczne zachowania wobec samego biskupa. Jeśli są to osoby posługujące się internatem mogą wysłać maile. Na stronie diecezji łowickiej http://www.diecezja.lowicz.pl/serwis/index.php?id=813&idd=1472, znajduję się zakładka „wyślij pocztówkę” Proponuję wysyłać pocztówki na adres: pkarpinski@diecezja.lowicz.pl – rzecznik prasowy kurii ordynariusz@diecezja.lowicz.pl – biskup
franek a dlaczego nie rekomendujesz rozmowy? czego się obawiasz?
przecież jeżeli są faktycznie rzeczy którymi może pochwalić się proboszcz to ja również ich posłucham, dlaczego nie chcesz rozmawiać?
i dlaczego piszesz bzdury na temat rzekomego skandalicznego zachowania ludzi wobec Biskupa, a nie napiszesz o skandalicznym zachowaniu Biskupa wobec wiernych?
Nawet Jazus rozmawiał ze zwykłymi ludźmi, zawsze znalazł czas żeby ich wysłuchać, zarówno tych którzy byli mu przychylni jak i tych którzy nie.
A Biskup nawet nie chciał posłuchać, nawet nie znalazł chwili na to by powiedzieć to tych zgromadzonych ludzi kilku słów, po prostu pokazał co o nich, o nas myśli.
Gdyby tam byli sami młodzi ludzie to moglibyście powiedzieć, że w głowach młodym się poprzewracało, ale grono tych ludzi którzy chcieli o coś zapytać Biskupa to byli ludzie starsi i proszę nie opowiadać bzdur o szarpaniu czy też o tym, że dzięki interwencji Proboszcza Biskup mógł odjechać
Prawda jest jedna i jedyna taka, że ludzie sami odpuścili widząc, że to nie ma sensu, Zobaczyli to w co by nigdy nie uwierzyli, że Biskup nie ma dla nich nawet 1 minuty, wszystko to w co wierzyli przez tyle lat, gdzieś legło, coś w nich pękło a na końcu po prostu zrezygnowali.
Postanowili odpuścić i puścić Biskupa...
A wiecie co było w tym wszystkim najsmutniejsze? sporo osób zastanawiała się jaką kwotę trzeba zebrać, żeby Biskup raczył przyjechać i ze zwykłymi ludźmi pomodlić się i porozmawiać......
Przykre....ale chyba prawdziwe...
Ja i wielu ludzi nie chce by z kościołem w Polsce stało się to co obecnie w Belgii, tam kościół jako instytucja popełnił błąd, polski kościół jak widać wniosków nie wyciąga....
Patrzmy na to co się dzieje dookoła, ale żeby zobaczyć trzeba otworzyć oczy i czasami posłuchać również innych...
Ja w cale nie muszę się z kimś zgadzać ale posłucham innej niż moja opinia, wysłucham z szacunkiem bo każdy ma prawo do własnego zdania...
Dla mnie, jak wszyscy tylko przytakują to to już jest nic innego jak tylko sekta......
Robert77, Wybacz, ale jakoś trudno mi uwierzyć w Twoją czy innych zaangażowanych tu „aktywistów” dobrą wolę „dialogu” i „rozwiązania konfliktu”. I w przeciwieństwie do Was nie rzucę hasełka ad personami przy okazji typu „zatkajmorda”, ale zaraz Ci to uzasadnię. Po pierwsze, gdyby była w Was wola dialogu i naprawienia sytuacji (nawet przy szczerej pomocy tym skrzywdzonym i zastraszonym) to o takie spotkanie poprosilibyście od razu i to najpierw proboszcza. A wy ani go na wasze spotkania o nim nie zaprosiliście, ani dialogu nie zakładaliście , bo sam prowadzący spotkanie w Domu Kultury napisał po nim: Wiem, co było na spotkaniu bo na nim byłem. To nie miała być debata z księdzem Gałajem tylko spotkanie parafian dot. form protestu (#42116, wbienko, wysłano: 2012/06/17 13:46). Od kiedy omawianie form protestu można uznać za gotowość do dialogu? Poza tym gdyby wam na dialogu i na rozwiązaniach konstruktywnych dla parafii zależało, to poprosilibyście o spotkanie zanim zaangażowaliście media lokalne w sprawę. W tym kontekście zapytam, czy wg Ciebie media są tym „organem niezależnym”, do którego zgłasza się w Polsce, jak sąsiadowi się dzieje krzywda? Chyba za dużo programów interwencyjnych ktoś się naoglądał. Wydawało mi się, że od tego są inne służby, ale może coś się zmieniło... Po drugie, Twoje nawoływanie do „dialogu i rozwiązania konfliktu” nijak się ma do formuły spotkania, które proponujesz. A piszesz tak: „ Może czas zorganizować spotkanie i porozmawiać o zaletach i wadach o konflikcie? Jeśli nie boicie się jawnie o tym mówić to zorganizujmy spotkanie z udziałem zwolenników jak i przeciwników proboszcza, niech jedni i drudzy się wypowiedzą, zwolennicy niech powiedzą o tym co dobre a przeciwnicy o tym co złe i zastanówmy się wówczas wspólnie nad tym co robić dalej”. Przecież to, co złe już napisaliście biskupowi, mediom, wszystkim zainteresowanym i nie-zainteresowanym w urzędach, sklepach, na ulicach, na forum... więc po co się powtarzać. Przecież wg Was wszyscy i tak wiedzą, jak jest. A to, co dobre Wy „prostujecie” jako nasze „pokręcone średniowieczne myślenie” przekupione herbatką na salonach. Więc jak da się z „takim betonem” dialogi prowadzić? Poza tym proszę wybaczyć, ale taka formuła przypomina mi raczej eliminacje uczestników w reality show. Zaprosimy proboszcza, posadzimy na „gorącym krześle”, zrobimy dym i zobaczymy... wyleci czy nie wyleci? Nie ma to nic wspólnego w prawdziwym dialogiem i konstruktywnym rozwiązywaniem konfliktu, ale na pewno kolejne odcinki boryszewskiego tasiemca przyniosą zwiększone zyski dla „socho – news I” i „socho – news II” ;)
franek6 no i właśnie tym wpisem potwierdziłeś to o czym pisałem , jak jest coś konstruktywnego to się wycofujesz , oczywiście zgrabnie to motywujesz i włączasz zdartą płytę że to osoby które nie zgadzają się z dyktaturą proboszcza są be itd,itd.Gratuluje ci chęci poznania zdania drugiej strony ,a może cię wcale nie obchodzią racjie drugiej strony bo jesteś zabetonowany.
z socjalistycznym pozdrowieniem NIECH ŻYJE PRZYJAŻŃ MIEDZY BRATNIMI NARODAMI
zaradny,
Po pierwsze, ja nie obrzucam cię inwektywami i nie życzę sobie, abyś Ty robił to wobec mnie. Taki poziom „rozmów” chcecie oferować? Poszukaj innych, którzy zgadzają się na mieszanie ich z błotem, albo z betonem...
Po drugie, nie wycofuję się z niczego konstruktywnego. Przeczytaj uważnie mój poprzedni post, a zrozumiesz, że nie tłumaczę tam żadnego wycofywania się kogokolwiek, ale powątpiewam właśnie w konstruktywność pomysłu Roberta77. Zresztą poziom twoich postów do PS69, a teraz do mnie tylko potwierdza, że Wy dialogu nie przewidujecie, tylko pyskówki. A te ostatnie nigdy nie były konstruktywnymi metodami rozwiązywania sporów międzyludzkich. Więc wybacz, ale sami sobie strzelacie gole!
Poza tym widzisz, chyba masz kłopot z czytaniem ze zrozumieniem. Otóż w ostatnim poście napisałem wyraźnie, gdzie przeciwnicy proboszcza przedstawiali już swoje stanowisko w sprawie, więc wiem, gdzie szukać wiedzy o racjach drugiej strony. Powinieneś wiedzieć, że nie tylko mam chęć poznania zdania drugiej strony, ale poznaję te zdania z różnych źródeł. I wbrew temu, co piszesz obchodzą mnie racje drugiej strony. Uważam jednak, że „pomocy pokrzywdzonym” nie udziela się na masowych zebraniach, w redakcjach gazet czy przez inne zastosowane przez „aktywistów” metody. A już zupełnie nie mogę pojąć jak skarga do Nadzoru Budowlanego ma pomóc „pokrzywdzonym przez proboszcza”... W tym zakresie społeczeństwo, także polskie, wypracowało już bardziej cywilizowane i bardziej konstruktywne metody.
Ps.1 Jeśli piszesz, że czyjeś posty ociekają złośliwością i inwektywami, to zacytuj i udowodnij te złośliwości i inwektywy. Inaczej to kolejne pomówienia publiczne w wykonaniu „aktywistów”. Poza tym kolejny raz jak zdartą płytę używasz określeń „chory na władzę” w odniesieniu do konkretnej osoby. Na Twoim miejscu byłbym bardziej ostrożny – forum to medium publicznego komunikowania się!
Ps. 2. I polecam ogranicz kontakty z wbienko, bo zaczynasz za bardzo totalitarno – socjalistycznie widzieć świat ;)
O, wbienko jak nie było, tak i nie ma. Pewnie boi się przeprosić. Oficjalnie pewnie wyjechał na urlop np. do... podziemia, ale swoich pełnomocników ustanowił jak widać. Robert77 podjął jak zwykle milion wątków na raz, by odwrócić uwagę od skandalu z biskupem, ale jakoś to ogarniemy ;)
1. Robert77 napisał: sam byłem świadkiem, zapewne nie tylko ja jak Proboszcz powiedział: "ks. Sylwek przyjedzie na koniec czerwca i sam nam wszystkim wyjaśni co się stało", czyżby zapomniał o swojej obietnicy??, czy było to kłamstwo bo już wówczas wiedział, że to jest niemożliwe. Zacytuję Ci Robercie77 dokładnie fragment rozmowy dziennikarza z ks. Gałajem nt. nieobecności ks. Sylwestra, z gazety lokalnej z dnia 5 czerwca 2012: „Przyjedzie, mam nadzieję, pod koniec czerwca, to będzie, jak sądzę, w stanie nam wiele rzeczy wyjaśnić.” Przeciętny odbiorca nie widzi tam obietnicy, ale wyrażenie nadziei („mam nadzieję”) i własnych przypuszczeń („jak sądzę”). Radzę więc nie insynuować nikomu publicznie kolejnych rzekomych kłamstw!
2. Kolejny raz podjęty jest temat zastraszonych dzieci komunijnych. Robercie, ty teraz cytujesz co powiedział proboszcz dzieciom. Powiedz, byłeś przy tym? Czy wiesz z relacji „naocznego świadka”? Pytam, bo interesuje mnie (i myślę, że innych forumowiczów też) wiarygodność podanego przez Ciebie przekazu. Na tym forum już czytaliśmy o zastraszonych ministrantach i zastraszonych dzieciach komunijnych. A tak się składa, że ja widziałem ostatnio w kościele na mszy z ks. Proboszczem chłopców, którzy w tym roku byli u I Komunii św. i teraz uczą się ministrantury. I jakoś ani nie dygali ze strachu, ani nie płakali na widok proboszcza. Zresztą z tym strachem dzieci przed proboszczem to jacyś niekonsekwentni są przeciwnicy. Do gazet podają np. „Chcemy chodzić do kościoła i nasze dzieci też chcą. Ale one się boją proboszcza” (gazeta lokalna z 3 lipca br), a jednocześnie na swoje manifesty buntu zabierają... dzieci w wózkach (dowód: zdjęcia prasowe). I co wtedy się nie boją, że nagle proboszcz- potwór wyskoczy? Zresztą dla dziecka nawet ojciec może być potworem, jeśli matka tak ojca będzie dziecku przedstawiać. W tej kwestii dzieci są Bogu- ducha- winne, a odpowiedzialność dorosłych.
3. W kwestii podziękowań dla ks. Radka – cieszę się, że jako jedyny „aktywista” zauważyłeś Robercie, że proboszcz podziękował mu w niedzielę. Nie zamierzam tłumaczyć dlaczego proboszcz nie uczynił tego we wtorek raz jeszcze. Nie zamierzam dać się wpuścić w kanał „napuścić kapłana na kapłana”. Sam też uważam, że lepiej, gdyby choć jedno „dziękuję” we wtorek powiedział, chociażby po to, by nie dawać pożywki dla takich komentarzy tego wydarzenia, jak Twoje. Ale z drugiej strony wtedy wyskoczyłby pewnie zaradny ze swoją zdartą płytą: Teraz proboszcz będzie się do wszystkich przymilał, żeby pokazać jaki jest wspaniały, ale to wszystko do czasu, bo w końcu „dyktator” i tak z niego wyjdzie... Więc i tak źle i tak niedobrze. Jak ktoś uprzedzony jest to niestety innych treści poza stereotypowymi nie jest w stanie przyjąć.
4. Co do szarpania biskupa – ktoś jako naoczny świadek widział szarpanie, a Ty jako też świadek nie widziałeś. Twój kolega – buntownik odpowiedział komuś na forum, że ktoś, kto był świadkiem zajścia z biskupem musiał być „za daleko” i szkoda, że nie słyszał rozmowy ludzi z biskupem. Idąc tą samą metodą w przypadku szarpania można powiedzieć: Szkoda, że byłeś za daleko i nie widziałeś ;) (i przypomnę: to wasze metody argumentacji).
5. Pytasz Robercie77: „Napisaliście, że powinno się przeprosić Proboszcza, za co???” Pozwól, że odpowiem pytaniem franka6: jak określisz wasze „dyskusje” o ks. Gałaju z przypisywaniem mu chorób, znęcania się, nawoływaniem do agresji i masą innych niegodziwych działań (na forum, w prasie, w radiu, na ulicach, w urzędach itd. itp.) ? Od siebie dodam, że „dyskusje” te miały charakter publiczny! I czekam na Twoją odpowiedź.
6. Co do gazet i fanaberii, wytłumacz mi proszę: dlaczego 2 gazety nie mogłyby z wami współpracować?
7. „Skandaliczne zachowanie biskupa wobec wiernych” – widzę, że Twój mocodawca i ekspert od Odwracania-Kota-Ogonem dobrze Cię szkoli w swojej mistrzowskiej dziedzinie. Na forum wyjaśniane już było, jakie są zasady etykiety wobec biskupa. Były porównania do wizyt innych osób publicznych. Kto chciał, to skorzystał, posprawdzał sobie i douczył się nieco. Kto nie, cóż - jego wola. Ze względu na duży „opór materii” nie widzę sensu rozwodzić się na ten temat. Nie znając i nie stosując się do obowiązującego prawa kanonicznego sami sobie wystawiacie świadectwo, więc nie dziwcie się, że ktoś nie widzi sensu rozmowy z Wami.
8. A o dobro „sekty” ja bym nie walczył tak zajadle, jak ty to robisz...
Ps. 1. Odpowiedz też proszę: Od czego uwagę mają odwrócić te Wasze ataki na mnie, PS69, franka6 i DW40, od prawdy? I podam za Tobą: Ja wiem, że prawda jest bolesna i ciężka do zaakceptowania, być może boicie się zmian, bo możecie stracić, tylko co?
Ps. 2. I przypomnij nam swoje argumenty merytoryczne, oczywiście poza tym linkiem do artykułu prasowego, do którego nas odsyłasz. A jeśli argumenty są w tym artykule, to od której części chcesz zacząć?
zachęcam do czytania Katechzmu Kościoła Katolickiego podam jeden fragment jak powinien postępować dobry pasterz może ten cytat pomoże niektórym zrozumieć o co w tym konflikcie chodzi ,nie będą się czepiać słowek , a zaczną merytorycznie dyskutować
KKK 896 Dobry Pasterz powinien być wzorem i "formą" misji pasterskiej biskupa. Biskup ,świadomy swoich słabości , "potrafi współczuć z tymi,którzy trwają w nieświadomości i błędzie. Niech się nie wzbrania WYSŁUCHIWAĆ swoich poddanych , których jak dzieci własne bierze w opiekę... Wierni zaś winni pozostawać w łączności z biskupem ,jak Kościół z Chrystusem ,a Jezus Chrystus z Ojcem.
Jak można wywnioskować z tego fragmentu władzia w kościele jest sprawowana na innch zasadach jak w świecie , jest potrzeba aby dostojnicy jak to niektórzy nazywają , wzorowali się na Jezusie Chrystusie od Którego otrzymali namaszczenie , który nie przyszedł aby mu służono ale przyszedł aby służyć.Kto się wywyższa bedzie....
"Wierni zaś winni pozostawać w łączności z biskupem ,jak Kościół z Chrystusem ,a Jezus Chrystus z Ojcem."
Myślisz, że ta relacja ma wygladać tak jak ta ostatnia sytuacja pod naszym kościołem?
"A Jezus Chrystus z Ojcem"
MY mamy pozostawać w takich stosunkach, przypomnę postawę Jezusa „Ojcze, nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”
piotrze, widzę, że masz poważny problem ze zrozumieniem tekstu, który Ci się przesyła. Na podstawie Twojego wpisu wyraźnie widać właśnie, że postawa obrońców proboszcza polega na tym, że nie odnosicie się merytorycznie do konkretnie podanych faktów tylko odwracacie kota ogonem. Cytat z katechizmu nie odnosi się do tego jacy powinni być wierni świeccy tylko do tego jacy powinni być pasterze Kościoła, jako "świadomi Swojego powołania". W cytacie było wyraźnie napisane, że obowiązkiem Biskupa jest wsłuchiwać się nie tylko w "wybrańców", ale we wszystkich członków kościoła! Biskup/ksiądz powinien być jak Ojciec, kochać wszystkich jednakowo i odnosić się do nich z ojcowską wyrozumiałością.Sprawa dotyczy tego jak postępował proboszcz w ostatnim roku , a nie co robili świ była tam twoja rola .
Do franka piszesz do mnie że mam problem z czytaniem ze zrozumieniem , prosisz o zacytowanie postów piotra w których są złośliwości jeżeli wcześniej tego nie zauważyłeś, nie zrozumiałeś to ponowne cytowanie nic nie pomoże, po prostu masz problem.
pozdrawiam
zaradny,
W tekście z KK, który podajesz, jest i o roli biskupa i o wiernych, więc nie czepiaj się PS69, bo on akurat niczego nie odwraca, ale odniósł się do konkretnego zdania z twojego postu.
A odwracaniem kota ogonem jest właśnie stosowana obecnie przez was (aktualnie przez ciebie i Roberta77) taktyka, gdy skandal wobec biskupa, którego się dopuściliście próbujecie przerobić na "zlekceważenie wiernych". Przy tym po raz kolejny chcecie dzielić parafian bardziej niż ks. proboszcz - tym razem na "wybranych" i "nie - wybranych" przez biskupa. Jak na takich metodach chcecie budować lepszy Kościół, to gratuluję!
ps. wybacz, ale zwracanie się do kogoś, że "ma problem" jest zwyczajnie "gówniarstwem" - przepraszam za określenie wszystkich wrażliwych. Zarzuciłeś, że PS69 stosuje inwektywy. Franek6 poprosił Cię o zacytowanie tych inwektyw, a ty ani nie zacytowałeś, ani nie uzasadniłeś swojego zarzutu personalnego do PS69. Więc to raczej ty masz problem, bo pomawiasz publicznie ludzi bez podania uzasadnień i dowodów. A jak się chce merytorycznie dyskutować to trzeba najpierw umieć zachować elementarną kulturę dyskusji, nawet jak kogoś nie lubisz, albo się z nim nie zgadzasz.
w tym poście potwierdzasz to co pisał zaradny, że czepiacie się pojedynczych słów wyrwanych z kontekstu, a nie chcecie lub nie potraficie zrozumieć przekazu całego cytatu. To pasterze mają być przykładem w naśladowaniu Chrystusa i nas mają tego uczyć, a nie my ich.
Moim zdaniem nie ma sensu już dyskutowanie na ten temat, bo każdy wie swoje i będzie tego bronił.
pozdrawiam
do zaradny - co miałeś na myśli pisząc: Sprawa dotyczy tego jak postępował proboszcz w ostatnim roku , a nie co robili świ była tam twoja rola ? Tu mam faktycznie problem ze zrozumieniem tego, co czytam.
eff, to ciekawe co piszesz, bo nigdy nie spotkałem się z takim przekazem, że tylko wierni mają się uczyć od duchownych, a duchowni od wiernych nie mogą. Osobiście znam wielu kapłanów, którzy podkreślają, że dla nich przykład życia religijnego osób świeckich jest bardzo cennym wzorem dla własnego rozwoju duchowego. No i w tym kontekście zapytam Cię czy wobec twojego twierdzenia kwestionujesz zdanie papieży, którzy kanonizowali świętych świeckich, którzy ani księżmi ani zakonnikami ani zakonnicami nie byli? Przypomnę, że papieże podkreślali cnoty różnych świeckich świętych nie tylko i wyłącznie jako wzór dla świeckich, ale dla wszystkich - włącznie z duchownymi. Proszę o Twoją odpowiedź.
ps. Jeśli przywołuję jakiś cytat, to nie po to, by się czepiać słówek, ale by być precyzyjnym lub nie być posądzonym, że przeinaczam czyjeś wypowiedzi. Zresztą dokładne przywołanie tekstu ułatwia merytoryczną dyskusję. Jeśli ty czy zaradny nie zgadzacie się z tym, co podałem to wskażcie z czym konkretnie i uzasadnijcie dlaczego. Dyskusja na zasadzie "ktoś się czepia słówek" faktycznie nie ma sensu. Liczyłem, że jesteście w stanie wzbić się wyżej.
Zaradny, ja nie mam problemu. Lepiej zmień swój sposób „dyskusji”, żeby się nie okazało, że zaraz ty będziesz miał problemy. Wtedy nie wiem czy argumentacja twoich kolegów, że np. „zaradnemu puściły nerwy” pomoże Ci. Nie traktuj tego, jako moją złośliwość czy ironizowanie, ale jako dobrą i poważną radę.
A teraz bardziej zdecydowanie wyjaśniam: nie poprosiłem cię o zacytowanie rzekomych złośliwości i inwektyw PS69 dlatego, że nie rozumiem słowa pisanego. Zrobiłem to po to, by przekonać siebie i innych forumowiczów czy potraficie tylko zarzucać swym oponentom złośliwości bez pokrycia czy swe ogólnikowe zarzuty umiecie uzasadnić. Szkoda, bo nie zaliczyłeś pomyślnie tego zadania. Ale nie martw się, nie ty jeden.
Eff, przepraszam, ale jakoś przeoczyłem wczoraj Twój post. Wybacz uwagę, ale to nie Ty postawiłaś pytania do wbienko, więc nie dawaj sobie prawa do decydowania, czy ma na nie odpowiadać czy nie. Przypomnę Ci, że ze strony osoby, którą próbujesz bronić padły publiczne pomówienia (w tym o kłamstwa) pod adresem kilku osób. Dałem wbienko szansę, by swoje tezy udowodnił i uzasadnił. Nie zrobił tego, więc są to pomówienia publiczne. Czekam zatem na publiczne przeprosiny. To nie Ty zostałaś pomówiona, więc nie decyduj w kwestiach Ciebie nie dotyczących.
Zaradny, to także do Ciebie. Nie próbuj tłumaczyć milczenia wbienko czy kosztorysy tym, że „jak widać kilka osób wycofało się z tej dyskusji na forum bo z betonem nie da się prowadzić merytorycznej debaty” (#43411 wysłano: 2012/07/13 09:55). Powód milczenia wbienko jest inny – brak dowodów na swoje pomówienia, brak umiejętności odważnego przyznania się do błędu i brak skruchy w postaci publicznych przeprosin. Teraz rozumiem, dlaczego tak go irytowały teksty o honorze, męstwie itd. A Ty i Robert77 próbujecie nas przekonywać, że potraficie konstruktywne rozmawiać, że da się was spokojnie wysłuchać... Zobacz na fakty i zachowania swoje i innych „aktywistów” na forum... a co dopiero byłoby na kolejnej masówce... kolejne rozmowy „na migi”?
Do olgaW
Jest pewne, co Franek6 słusznie zauważył, że w sprawie wycofania podpisu nie wolno rozmawiać z „aktywistami”. Są niewiarygodni, a poza tym zaczęliby znowu jęczeć i zniechęcać do wycofania podpisów. Zdecydowanie należy odrzucić opcję rozmowy z „aktywistami”, czy też jakiekolwiek pośrednictwo, albo doradztwo „aktywistów” przy wypisywaniu się z listy.
Już prawie dla każdego widoczne są intencje „aktywistów”. Mają zarzuty, a nie mają dowodów – normalny człowiek stawia zarzuty dopiero wtedy, gdy ma bezsporne dowody. Od początku było widoczne, że „altywiści” to grupka kumpli, do których później dołączyło paru innych i którzy postanowili dać nauczkę ks. Andrzejowi i pokazać mu KTO TU RZĄDZI W SOCHO. Cała ta ruchawka „aktywistów” była ukierunkowana na efekt: TO MY MU TERAZ POKAŻEMY ….
Strach się bać, coby się stało, gdyby „aktywistom” udało się odwołać ks. Gałaja, pewnie już mielibyśmy pełną „demokrację” w Kościele. A w sprawie przykazań, to już na pewno mielibyśmy referendum w sprawie nadania "nowoczesnego" kształtu przykazań, zgodnego z duchem czasu.
Do „Nie kradnij” pewnie byłaby już wprowadzona poprawka wg filozofii Kalego. A gdyby w Polsce znalazł się jakiś proboszcz, który nie zgodziłby się na żądania jakichś kolejnych aktywistów, to zostałby aresztowany za niedemokratyczne rządy w parafii. W sądzie zostałby taki proboszcz oskarżony o totalitarne metody rządzenia np. wg wzorców komunistycznych lub faszystowskich, a „najlepiej” i za komunistyczne i za faszystowskie.....
Co do samego wypisania się z listy „antyproboszczowej”, to sam e-mail do kurii nie jest najlepszym pomysłem. Najlepiej złożyć oświadczenie u ks. Proboszcza lub bezpośrednio w kurii.
Warto również przedstawić uzasadnienie, w którym osoba składająca oświadczenie krótko opisze powody, dla których wcześniej podpisała się na liście o odwołanie ks. Andrzeja, a obecnie wycofuje swój wniosek o odwołanie ks. Gałaja.
Oczywiście, tak jak w każdym urzędzie składamy oświadczenie w dwóch egzemplarzach, zachowując jeden egzemplarz (dla siebie chowając do szuflady) z potwierdzeniem przez osobę przyjmującą oświadczenie.
Zenonie, skoro mnie już wywołałeś to postaram się odnieść do Twoich tez
Ad.1 wydawało mi się, że napisałem wyraźnie, że byłem świadkiem a nie że przeczytałem w gazecie, prawda? a to różnica, zatem wg mnie przekaz był jasny, z resztą jak sądzę co by ktoś nie powiedział to Ty i inni będą to widzieć inaczej, nawet jeśli przekaz będzie wyraźny.
Z resztą, Zenonie gdybyś skorzystał z zaproszenia jednego z dziennikarzy na spotkanie z udziałem min. ks Andrzeja to sam byś to usłyszał.
Ad.2
Zenonie, na tym samym spotkaniu na którym Cię nie było, o powody nie będę pytał, jedna z kobiet, babcia była tego świadkiem i to właśnie ks Andrzejowi powiedziała prosto w oczy, jak się domyślasz, odpowiedzi nie było,
Ja byłem świadkiem jak moje dziecko z płaczem odeszło od konfesjonału po próbnej spowiedzi, i to nie był jedyny przypadek i to tez będziesz chciał podważyć?- powodzenia
Ad.3
Jak widzisz w swojej ocenie staram się być obiektywny. A jak tu nie komentować takiego zachowania? to kwestia szacunku, dobrego wychowania a o tym, ze jako przełożony po prostu powinien to zrobić po prostu nie wspomnę, bo każdy kto ma tylko zdrowy rozsądek to zauważy ten fakt, ze zachowanie proboszcza w tym przypadku po prostu nie było miłe.
Ad.4
może coś ustalmy na wstępie dlaczego mnie czy inne osoby które mają inne zdanie nazywasz aktywistami czy buntownikami? czy ja również mam nadać Ci jakąś nazwę?- zastanów się
Człowieku skoro mówię, że byłem świadkiem to znaczy że doskonale widziałem jeśli nazywasz dotknięcie biskupa szarpaniem to tak, dotknięto go, na co Biskup z krzykiem powiedział "proszę mnie nie dotykać, powiem, Ci miałem okazję spotkać się nie raz z Biskupem i nigdy, nigdy nie widziałem takiego zachowania Biskupa jak właśnie to, na ogół biskup wyciągał rękę, tulił do siebie czy inne ciepłe gesty zatem proszę nie przeinaczaj faktów.
Ad.5
Dlaczego ja za każdym razem mam odpowiadać na Twoje pytania i innych a Wy do dziś nie odpowiedzieliście nawet na jedno? odpowiedz w końcu na moje pytania to ja udzielę na Twoje.
Ad. 6
a powiedz jak to zrobić by media przekonać, bo ja nie wiem ale jeśli tak sugerujesz to chyba masz w tym doświadczenie
Ad. 7
Mój mocodawca? szanuj słowa, nie mam takiego no chyba, że od Ciebie się dowiem kim on jest? - słucham
Zenon, gadanie o etykiecie zachowaj dla siebie, dlaczego tak jest że są biskupi którzy mają tak zwane odruchy ludzkie i potrafią na ulicy zagadać czy porozmawiać, co oni nie znają etykiety?, Zenon nikt nie liczył na długa rozmowę ale choćby na słowa zaproszenia do rozmowy, choćby w Łowiczu, nic więcej.....uważasz, że do tego potrzebna jest etykieta czy prawo kanoniczne? nie wystarczyła dobra wola, nic więcej.
Ad.8
a o co byś walczył tak zajadle, czyje dobro?
ad. ps 1
przypomnę, że ja odpowiedzi nie otrzymałem dlatego nie widzę przyczyny dlaczego ja teraz miałbym udzielić odpowiedzi na to pytanie, zwłaszcza, że odwracasz kota ogonem.
ad ps 2
wiem, że jak będziesz chciał to odnajdziesz
Ale inaczej, skoro proboszcz dał tyle dobra to dlaczego nikt nie chce się spotkać by o tym porozmawiać, po co pisać na tym forum jak mozna sie spotkać, choćby w salkach konferencyjnych dolnego kościoła i wszystko wyjaśnić i dlaczego Was nie było na pierwszym spotkaniu, przecież ono było jawne.
piszecie również o osobach które chcą się niby wycofać, widzę że to Wasza nowa strategia, jednak taca zbierana w kościele pokazuje wyraźnie niezadowolenie ludzi, tu tez powiesz, że to nie tak?
Popieram w pełni Robercie77, ale juz wiecej chyba nie trzeba tłumaczyc, bo i tak pewni ludzie tego nie zrozumieją. JESTEŚMY PODZIELENI- i kazdy trzyma się swoich racji.
Taca rzeczywiscie skromniutka, to w jakiś sposób obrazuje niezadowolenie parafian. No i zobaczymy najbliższą Kolędę - ile osób teraz nie wpuści ks. proboszcza. Juz w zeszłym roku było głośno o jego kolędzie. Nawet jesli nie zostanie odwołany to ja mam i tak satysfakcję- ponieważ proboszcz w koncu zauważył, że są parafianie którym jego postawa sie nie podoba i wie ze każdy jego ruch jest obserwowany. Przez to moze zacznie bardziej po ludzku traktować swoich współpracowników, i nas zwykłych parafian.
To już nie jest horror ...ta cała dyskusja stała się śmieszna. Brakuje już Wam argumentów na "NIE" ? Przytaczać jako powód ? - "Ja byłem świadkiem jak moje dziecko z płaczem odeszło od konfesjonału po próbnej spowiedzi, i to nie był jedyny przypadek i to tez będziesz chciał podważyć?- powodzenia" ..... przestraszone dziecko pierwszą spowiedzią chyba łatwo doprowadzić do łez, nie trzeba być potworem...może czegoś zapomniało ? Czy zapytałeś ? czy to tajemnica spowiedzi ? .....nigdy w domu nie doprowadziłeś dziecka do płaczu ? jeśli tak , to gratuluję dziecku porządnego ojca, rzadko się taki zdarza ....
Nie trzeba być świadkiem naocznym , by wypatrzeć na zdjęciu w gazecie, jak się parafianie sami szarpali robiąc barykadę wokół Biskupa.... ja na jego miejscu byłabym przerażona sytuacją i miałabym obawy co do "happy endu" tego spotkania...
Co do słów Proboszcza "ks. Sylwek przyjedzie na koniec czerwca i sam nam wszystkim wyjaśni co się stało" też je słyszałam , ale to jest argument ? i czy Proboszcz to cokolwiek zawinił ? może ks Sylwester sam nie chciał tego uczynić .....każda sprawa ma dwie strony, tak już w tej naszej rzeczywistości jest skonstruowane ...
Ja np. słyszałam opinię bardzo pobożnego człowieka w stosunku do jednego z odchodzących księży, a mającego z nim kontakt na na innym gruncie niż kościół, troszkę zmieniającą obraz idealnego kapłana .... i jeżeli Proboszcz zauważył tę skazę na swoim podopiecznym i stąd wynikły między nimi jakieś nieporozumienia, bo proboszcz jest zwierzchnikiem wikariusza i ten musi mu się podporządkować jak pracownik w biurze swojemu kierownikowi......czy nam wolno jest wprowadzać swoje porządki w Plebani ? do wiernych to należy ?
A już czepianie się zachowania Biskupa.... czy powinien pogłaskać, czy zatrzymać się wśród rozkrzyczanej trzódki i wysłuchać przekrzykiwań, jakim powinien być kapłanem..... itd. zamieni Was niebawem w mistrzów krytyki ? zaczniecie krytykować każdego dostojnika ? ...tylko może zacznijcie kierować się troską o prawdę a nie złośliwościami .....i jesli jest Was tak mało, to może nadszedł czas na zmianę postępowania, aby uszanować uczucia pozostałych parafian ....niech ten atak na Proboszcza przestanie być Waszą chęcią zniszczenia bliźniego, a stanie się krytyką konstruktywną ,mającą na celu dążenie do poprawienia sytuacji....
Robert77 - Czuję się zawiedziony... Zenona zauważyłeś, a mnie nie L A przecież ja byłem pierwszy!
do zaradny, eff – zarzucacie, że ktoś wyrywa coś z kontekstu. A dlaczego zaradny nie przywołał całego zapisu 896 z Katechizmu Kościoła Katolickiego? Może gdyby zaradny doczytał zapis 896 Katechizmu w całości, to wiedziałby też, że nie mówi on TYLKO O TYM, JAKI MA BYĆ BISKUP . Zapis ten mówi o tym, jak powinna wyglądać relacja biskupa z wiernymi i wiernych z biskupem i w pełni brzmi tak:
KKK 896 Dobry Pasterz powinien być wzorem i "formą" misji pasterskiej biskupa. Biskup, świadomy swoich słabości, "potrafi współczuć z tymi, którzy trwają w nieświadomości i błędzie. Niech się nie wzbrania wysłuchiwać swoich poddanych, których jak dzieci własne bierze w opiekę... Wierni zaś winni pozostawać w łączności z biskupem, jak Kościół z Chrystusem, a Jezus Chrystus z Ojcem" (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 27).
Wszyscy idźcie za biskupem jak Jezus Chrystus za Ojcem, a za waszymi kapłanami jak za Apostołami; szanujcie diakonów jak przykazania Boże. Niech nikt w sprawach dotyczących Kościoła nie robi niczego bez biskupa (Św. Ignacy Antiocheński, Epistula ad Smyrnaeos, 8, 1.
Kto nie wierzy niech sprawdzi sam i głęboko się nad tym zastanowi... chociażby dlatego, że nie ma tam nic o obserwowaniu...
Przedstawiam wzór oświadczenia, gdyby ktoś nie wiedział jak napisać oświadczenie, dotyczące uchylenia podpisu w sprawie odwołania ks. Andrzeja Gałaja z funkcji proboszcza, to może skorzystać z wzorca jak niżej, wpisując swoje dane personalne i podpisując się pod oświadczeniem:
Sochaczew, dn. 16 lipca 2012
Zofia Malinowska
ul. Pagórkowa 36 lok.4
96-500 Sochaczew
Ks. Proboszcz Andrzej Gałaj
Parafia MB Nieustającej Pomocy
Sochaczew-Boryszew
ul. 15-go Sierpnia 52 B,
96-500 Sochaczew
Oświadczenie
Niniejszym oświadczam, iż ja Zofia Malinowska wycofuję swoje wcześniejsze poparcie wniosku o odwołanie ks. Proboszcza Andrzeja Gałaja ze stanowiska Proboszcza Parafii MB Nieustającej Pomocy.
Niniejsze oświadczenie uzasadniam tym, że wniosek w sprawie podpisałam w wyniku manipulacji informacyjnej inicjatorów akcji zmierzającej do odwołania ks. Proboszcza Andrzeja Gałaja.
Po stwierdzeniu przeze mnie bezpodstawności i nieprawdziwości zarzutów wobec ks. Andrzeja Gałaja i manipulacji prasowych polegających na tendencyjnym przekazywaniu informacji, a także licznych oszczerstw, kłamstw oraz rozpowszechniania plotek oświadczam, że wycofuję swoje wcześniejsze poparcie na rzecz odwołania ks. proboszcza Andrzeja Gałaja i przepraszam wszystkich poszkodowanych w tej sprawie, a w szczególności ks. Andrzeja Gałaja.
Jednocześnie wyrażam ubolewanie w związku ze skandalicznym zachowaniem niektórych parafian wobec Jego Ekselencji Księdza Biskupa, jakiego dopuściła się niewielka grupa parafian, dążących do usunięcia ks. Andrzeja Gałaja ze stanowiska proboszcza Boryszewskiej Parafii.
Zofia Malinowska
(podpis czytelny)
Do kra - pamiętasz swój pierwszy wpis?
k woli przypomnienia:
To ja mam się poświęcać ,wstawać rano , pamiętać o każdym święcie ....a oni mnie tak ranią ? Wszystko, co polubię w Kościele zawsze mi wyszarpią ? ...to ja już wolę zostać Człowiekiem niż Katolikiem i tego się będę trzymała ....taką radę dał mi kiedyś ks Myczka - "najpierw trzeba być człowiekiem, a potem katolikiem " ........a swoją drogą ,to ciekawe dlaczego tak chętnie jak wikariuszy, nie przenoszą proboszczów ?
- bez komentarza....
Robercie77,
Ad.1. Czy kwestionujesz prawdziwość wypowiedzi podanej przez dziennikarza? Zwłaszcza, że podane jest imię i nazwisko rozmówcy? Waga wypowiedzi prasowej jest taka sama jak wypowiedzi na forum publicznym. Proces skutecznego komunikowania się jest dość złożony, a eksperci z zakresu komunikacji interpersonalnej ustalili, że prawidłowy jego przebieg ma miejsce wtedy, gdy interpretacja odbiorcy komunikatu jest zgodna z intencją nadawcy tegoż komunikatu. Żeby odbiorca mógł zinterpretować komunikat nadawcy zgodnie z intencją potrzebna jest empatia. Odbiorca komunikatu musi zrezygnować z własnych nastawień i oczekiwań, wczuć się w to, co faktycznie chce przekazać nadawca, a nie chcieć usłyszeć to, co się podoba odbiorcy. Nie trzeba było być na spotkaniu, by przekonać się jaki był poziom empatii grupy parafian wobec proboszcza. Zatem ryzyko, że zinterpretowania wypowiedzi proboszcza niezgodnie z jego intencją jest bardzo wysokie. W procesie komunikacji występuje coś takiego jak informacja zwrotna – pytanie sprawdzające, czy zrozumiałem to, co ktoś powiedział tak, jak chciał mi to przekazać. Możecie więc zapytać ks. Proboszcza, czy mówiąc „to i tamto” obiecywał „to i tamto” czy też nie. Jeśli wykażecie się empatią, to odpowiedź uznacie za prawdziwą – niezależnie jaka będzie (bo tylko nadawca zna swe faktyczne intencje, odbiorca tylko je odkodowuje i interpretuje). Jeśli uznacie, że kłamał lub kłamie nadal, to udowodnicie swój brak empatii. Brak empatii wraz z uprzedzeniami lubią chodzić w parze, a to niestety rokuje niekorzystnie.
http://flandra.wordpress.com/2010/09/28/przestan-mowic-zacznij-sie-porozumiewac/
Ad. 2. Nie zamierzam niczego podważać. Ty znasz takie fakty, ja znam inne, co pokazuje, że rzeczywistość jest nie tylko czarna i nie tylko biała. Dzieci, które ja znam nie mają problemów ani z chodzeniem do kościoła, ani ze spowiedzią, ani z komunią, ani z służeniem do mszy, ani z rozmową z proboszczem czy innym kapłanem z parafii. Jeśli są dzieci, dla których stanowi to problem, to należałoby subtelnie (ze względu na dziecięcą wrażliwość) odnaleźć tego przyczyny, a następnie umiejętnie pomóc dziecku. Nie mogę się jednak zgodzić z przyjętym przez niektórych rozumowaniem, że jedyną i wyłączną przyczyną jest ks. Proboszcz. Gdyby bowiem taka teza była prawdziwa, to wszystkie dzieci reagowałyby na ks. Proboszcza jak opisujecie. DOŚWIADCZENIE POKAZUJE ZAŚ, ŻE TAK NIE JEST.
Ad. 3 Jak napisałem wcześniej, nie będę uczestniczył w akcji „napuszczanie kapłana na kapłana” dla wyższego dobra.
Ad. 4 i 7 Nawet potocznie przyjmuje się, że jeśli ktoś stosuje różne formy „strajku” tzn. że się przed czymś buntuje. Osoba buntująca się nazywana jest buntownikiem. A jak ktoś oddaje się, jakiemuś celowi bardzo aktywnie i z wielkim zaangażowaniem to jest aktywistą w tym zakresie.
Co do biskupa – ja też wiele razy widziałem biskupa, który przejawiał ciepłe gesty i odruchy ludzkie. Nawet kilka razy był to biskup Andrzej Dziuba. Tak się składa, że jednak nigdy ludzie, którzy wtedy go otaczali nie blokowali mu drogi ciałami, nie krzyczeli, nie robili barykad, nie lekceważyli jego woli i nie szantażowali go, że coś MUSI. Czy nie uważasz, że skoro biskup wiedział o sprawie w naszej parafii z waszych petycji i z wizyt licznych delegacji w Kurii, to gdyby widział konieczność i potrzebę rozmawiania o tym w Łowiczu nie zaprosiłby Was? Skoro nie przewidział na okoliczność wyjaśnienia sprawy dodatkowego spotkania i rozmów z niezadowolonymi parafianami najwyraźniej uznał przedstawioną przez Was dokumentację jako wyczerpującą opis Waszego stanowiska. Wybacz, ale decyzja czy, z kim, kiedy i gdzie rozmawiać jest zawsze autonomiczną decyzją biskupa i kwestionowanie tego jest kwestionowaniem sprawowania przez niego posługi kościelnej. Zresztą swym zachowaniem niestety udowodniliście biskupowi swą postawę niechęci dla sprawowania posługi kościelnej nie tylko proboszcza, ale i biskupa właśnie. Pokazaliście brak pokory i brak posłuszeństwa wiernych wobec biskupa. I nawet abstrahując od szarpania (było? nie było? – nie ma sensu się o to kłócić – najlepszym dowodem byłoby tu zeznanie samego biskupa) pewnym jest stosowanie przez grupkę zebraną przed kościołem przymusu fizycznego wobec duchownego posiadającego sakrę biskupią. A kanon 1370 kodeksu prawa kanonicznego podaje wyraźnie:
§ 1. Kto stosuje przymus fizyczny wobec Biskupa Rzymskiego, podlega ekskomunice, wiążącej mocą samego prawa, zarezerwowanej Stolicy Apolstolskiej (...).
§ 2. Kto czyni to względem posiadającego sakrę biskupią, podlega interdyktowi wiążącemu mocą samego prawa (...).
§ 3. Kto stosuje przymus fizyczny wobec duchownego lub zakonnika, z pogardy dla wiary, Kościoła, władzy lub posługi kościelnej powinien być ukarany sprawiedliwą karą.
Ponadto, kanon 1373 mówi: kto publicznie wzbudza niechęć lub nienawiść podwładnych względem Stolicy Apostolskiej lub ordynariusza z powodu jakiegoś aktu władzy lub posługi kościelnej albo prowokuje podwładnych do nieposłuszeństwa wobec nich, winien być ukarany interdyktem lub innymi sprawiedliwymi karami.
W tym kontekście uważam, że biskup wykazał się nie tylko „ludzkim odruchem” dla stosujących wobec niego przymus fizyczny, ale i ponad zwyczajową ojcowską wyrozumiałością wobec „dzieci, które trwają w nieświadomości i błędzie” (por. KKK 896). I módlmy się, oby to faktycznie była tylko nieświadomość i błąd, a nie co innego!
Ad. 5 Jeśli chodzi o „ataki” na wbienko czy kosztorysy, to polecam prześledź historie forum dokładnie, a zobaczysz kto atakował, a kto bronił, bo może się okazać, że ten atak to była obrona.
Ad. 6 Nie trzeba mieć doświadczenia medialnego, wystarczy trochę zapoznać się polskimi aferami medialnymi, poczytać o właścicielach różnych mediów w Polsce, by zrozumieć jak bardzo są one „niezależne”...
Ad. 7 Walczyć należy o Najwyższą Prawdę, Najwyższe Dobro i Najwyższe Piękno
Ad. Ps.2 Czy chodzi Ci o pytania z postu #42253 z dnia 2012/06/19? Ostatnio piszesz bowiem o „twoich pytaniach”, a wcześniej pisałeś o podawanych przez Ciebie „argumentach merytorycznych”. A to są jednak trochę inne elementy w dyskusji, więc proszę o uściślenie.
Co do spotkania – odsyłam do postu franka6. A co do tacy – informowałem już, że nie jestem proboszczem, więc tacy nie liczę. A na mszę przychodzę się modlić, a nie OBSERWOWAĆ RUCH wiklinowych koszyczków i nie tylko. Zresztą zawartość tacy to nie jest dowód na czyny niegodne proboszcza, za które można by go usunąć z parafii, ale świadectwo dojrzałości wiernych. Jeśli niechęć wiernych przybiera formy szantażu ekonomicznego to raczej nie jest to chluba dla parafian, a raczej dowód na ich brak zrozumienia sensu jałmużny. Ale na to trzeba formacji religijnej, a nie buntów i spotkań wiecowych... Do tego jeszcze wrócę przy okazji innym razem.
Ps. Szkoda, że nie odpowiedziałeś na kilka ważnych pytań, a mianowicie:
jak określisz wasze publiczne „dyskusje” o ks. Gałaju z przypisywaniem mu chorób, znęcania się, nawoływaniem do agresji i masą innych niegodziwych działań (na forum, w prasie, w radiu, na ulicach, w urzędach itd. itp.) ? Od czego uwagę mają odwrócić te Wasze ataki na mnie, PS69, franka6 i DW40, od prawdy?Rozumiem jednak, że napisanie prawdy byłoby dla Ciebie bardzo kłopotliwe. Do pisania kłamstw nie będę Cię nakłaniał, więc na odpowiedzi nie nalegam, by nie mieć Cię na sumieniu. Wszak i w sądzie karnym można odmówić zeznań, jeśli miałyby one pogrążyć osobę spokrewnioną.
Pozdrawiam
Do DW40
Popieram Twoją uwagę, że anulowania podpisu przeciwko ks. Proboszczowi należałoby dokonywać bezpośrednio w Kurii lub przez Proboszcza, a nie mailowo. Natomiast jeśli chodzi o wyrażenie solidarności z biskupem po ataku na jego osobę w boryszewskiej parafii wysyłanie pocztówek wydaje mi się być dobrym pomysłem. Tradycyjne listy zresztą też.Drogi Zenonie, nalezaloby zapytac czym jest prawda?! I dlaczego nie wykarzesz sie empatia i nie zrozumiesz mojego odczucia czym jest prawda?
Wiesz Zenonie - ja bylem swiadkiem tego co dzialo sie na spotkaniu z Biskupem i to jak Ty przedstawiasz swoja prawde jest rowniez rzecza bardzo subiektywna i nie przekazywalbym tego jako jedynej prawdy obiektywnej.
Nie chce sie z Toba przepychac argumentami ale powiem Ci jedno - lepiej zajmij sie sprawami miejskimi za co Ci placimy i daj juz spokoj.
Pozdrawiam, Zenon II