Myśle ze spokojnie mozna wszystko wyjaśnić i przedyskutować. Pozwoliłem sobie zebrać zarzuty do ks Gałaja
1) Wyrzucony został ksiądz Kwiatkowski ze swojego domu. Proboszcz Gałaj nie powołał się sam, został powołany przez biskupa przy czym ksiązdz Kwiatkowski został na parafii w dniu powołania nowego proboszcza. Oznacza to iz biskup uznał iż ksiązdz Kwiatkowski nie jest w stanie podjąć kwestii rozbudowy domu parafialnego i pozwolił mu odpoczać od obowiązku "managera parafii" powołujac w to miejsce młodszego i wytyczając mu nowe cele. Nie jest to niczym dziwnym gdyż role "inwestora" wymaga wielu zabiegów i odwiedzania zarówno wykonawców jak i urzędy.
Likwidacja istniejącego budynku jak rozumiem wynikała z dwóch powodów: zły stan techniczny, i wątpliwy stan prawny oraz nie spełnianie warunków mieszkaniowych dla proboszcza i 2 wikariuszy+ księdza Kwiatkowskiego. Na rozwianie wątpliwości wystarczy pokazać dokumenty z PINB lub innej instytucji dotyczącej budynku. Prawda jest iz budynek nie spełniał podstawowych funkcji domu parafialnego i budowa dla wikariuszy osobnego budynku i tak być musiała niezależnie od pozostawienia domu księdza Kwiatkowskiego. Z ekonomicznego punktu widzenia lepiej jest poprostu wybudować nowy budynek dla Księdza Kwiatkowskiego który na parafii miał zostać plus dla proboszcza i Wikariuszy. Doklejenie obecnych pomieszczeń do kościoła, zaoszczedziło około 500tys złotych niz budowa budynku wolno stojącego. Z sensowności ekonomicznej schowanie domu parafialnego w bryle budynku jest lepszym rozwiązaniem
2) ks. Sylwester trafił rzekomo "do wariatkowa" na skutek znęcania się nad nim proboszcza. Tutaj wystarczy informacja z Kurii lub od księdza proboszcza co do losów księdza Sylwestra co utnie wszelkie insynuacje. Jeśli proboszcz jest takim "diabłem" to jak ksiądz Marian znosi tego strasznego tyrana? Przypominam iż ksiądz Marian dobrowolnie i z własnej woli uczestniczy w życiu parafii. Ksiądz Kwiatkowski nie uczestniczy z powodu jak sądze domniemanej osobistej urazy, iż parafia którą budował jest teraz w innych rękach. U Wawrzyńca świadczy posługę kapłańska, więc to nie kwestia "niemozliwosci" i "zdrowia". Powiedziałbym ze to syndrom teściowej która nie uznaje "ziecia córki" i dalej "wie lepiej". Ma do tego prawo gdyż parafia to jego dziecko i jak część rodziców chciałbym żeby zostało z nim zamiast poszło swoja drogą
3) Proboszcz jest managerem i żądna kasy na budowę pałaców. Od samego poczatku inwestycji parafianie widzieli projekt, i to przed wbiciem pierwszej łopaty. Wtedy nikt nie podnosił kwestii pałaców zresztą proszę zernąc do planów i sprawdzić metraże pałaców. Można też było na dniach otwartych zobaczyc pomieszczenia podobnie jak przed wbiciem łopaty ustalony został rozkład pomieszczeń. Protestu wtedy nie było. Patrzac na rozkład pomieszczeń ksiąd proboszcz ma 2 razy większe pomieszczenie mieszkalne od wikariuszy co jest całkowicie uzasadnienie prowadzeniem funkcji reprezentacyjnej parafii i potencjalnego goszczenia na rozmowach czy z wizytami gości parafii. Jest to normalne w wiekszości parafii w Polsce.
4) Rada parafialne i wszelkie organizacje związane z kościołem sa zarządzane autorytarnie. Nikt takich zarzutów będących członkami kół, scholi, oazy nie podnosi, jeśli się mylę proszę o konkrety.
Oo! ktoś się w końcu odezwał w tym temacie .....podobno sceny z Biskupem były żenujące, gorszące ....poniżej ogólnie przyjętych zwyczajów przyjmowania dostojnika kościelnego w Parafii..... a było Was 100 czy 20 ? bo w gazecie 100, a donoszący mi gap powiedział ,że było ze 20 osób .....również donoszący gapie donoszą mi,że usilnie protestujący rzadko są widziani w kościele ...skąd oni to wiedzą ? ciekawe ?
Ja jestem bardziej ciekawa czemu dopiero z gazety się dowiedziałam że Biskup zagościł w naszej parafii i czemu było to takie kameralne i zamknięte "przyjęcie "
Czemu podpierasz się opiniami „gapiów”? Masz ogromną skłonność do stwierdzania, iż przeciwnicy Proboszcza nie są godni wyrażać swoich opinii ze względu na zbyt dużą „odległość” od Kościoła. Otrzymywałaś już zaproszenie do konfrontacji z nimi, lecz nie masz odwagi się spotkać. Potrafisz ich tylko obrażać z ukrycia…. Nie oszukuj się - Niestety wśród nich są naprawdę ludzie związani z Kościołem – i to w tym wszystkim jest NAJTRAGICZNIEJSZE! Może „gapie” nie kojarzą ich, bo sami nie często w nim bywają?????
Gdyby Twoi „gapie” (bez obrazy –Twój cytat) zechcieli przekazywać ścisłe informacje… Tłum rzeczywiście topniał, gdyż Szanowny DOSTOJNIK tyleż szacunku ma do swojego ludu, że z pogardą i lekceważeniem ich potraktował zamykając przed nimi również drzwi Kościoła… To było naprawdę przerażające – uświadomić sobie jaką wartość ma dla DOSTOJNIKÓW ktoś, kto wyraża inne zdanie i chce na ten temat porozmawiać. Dla mnie to bardzo smutna i przygnębiająca wizja Kościoła, który uważałem i uważać cały czas chcę za Swój Dom. Choć to ogromna próba i wyzwanie, mimo wszystko w nim pozostanę…. nie dla DOSTOJNIKÓW bynajmniej………… Modlę się również, aby takie działania nie zniechęciły nikogo, a tylko umacniały w wierze. Pozdrawiam i więcej szacunku do współbraci w wierze życzę….. Warto czasem pochylić się nad tymi, którymi gardzimy, nawet jeśli ich odczucia są bardzo subiektywne, a może właśnie szczególnie dlatego…….
Nie bardzo rozumiem, przecież „aktywiści antyproboszczowi” pisali o licznych delegacjach w Kurii, o złożeniu petycji o odwołanie proboszcza, o przedstawieniu podpisów itd. itd. Wydaje się zatem, że swoje stanowisko w sprawie przedstawili wyczerpująco. Trudno, by biskup zajmował się każdą sprawą w diecezji osobiście. Co robiliby wtedy jego współpracownicy w Kancelarii Kurii? Biskup zanim podjął decyzje w sprawie proboszcza zapoznał się z dokumentami przedstawionymi przez niezadowolonych z proboszcza, zapoznał się ze stanowiskiem drugiej strony i podjął decyzję autonomiczną, do której miał prawo i obowiązek biskupa. Pisanie, że biskup nie miał czasu, by wysłuchać wiernych to w tym kontekście przesada – delikatnie (!) mówiąc. Biskup zapoznał się z głosem części wiernych, poświęcił czas na zgłębienie problemu i w ten sposób uszanował głos ludu. Obowiązkiem wiernych jest zaś decyzję biskupa przyjąć i zaakceptować (szczególnie jeśli są to wierni „blisko Kościoła”). Nawet jeśli decyzja nie jest po ich myśli.
Dlaczego nie było oficjalnego info o wizycie biskupa?
Ja też nie widziałem, że biskup będzie i wcale mnie to nie dziwi. Są różne rodzaje wizyt w parafii w zależności od celu. Ta opisywana nie miała charakteru wizytacji parafii więc nie wymagała oficjalnych ogłoszeń. Odbyła się na prywatne zaproszenie jednej ze wspólnot parafialnych. Czy na ogłoszeniach duszpasterskich co tydzień podawany jest ramowy plan spotkań każdej z grup modlitewnych? Nie, i do tej pory nikomu to nie przeszkadzało.
A swoją drogą, dla mnie działania wobec biskupa, jakie podjęli wierni niezadowoleni z proboszcza, działania powzięte już po podjęciu przez biskupa decyzji w sprawie ks. Gałaja wyglądają jak histeryczny krzyk rozpaczy rozwścieczonego dziecka, któremu mama powiedziała, że nie kupi mu „TEJ” zabawki. Jeśli ktoś jest w Kościele i zna zasady w nim obowiązujące, to wie też, jak wydawane są decyzje i jaką mają rangę. Jeśli nie wie, to powinien się douczyć. Jeśli wie i chce być w Kościele, powinien je uszanować - podobnie jak zasady każdej innej instytucji. Bo np. czy ktoś zaczepia dyrektora banku na ulicy, by porozmawiać z nim, że nie dostał w jego banku kredytu na mieszkanie, a tak baaaaaaardzo chce je mieć? czy ktoś łapie na parkingu przed sądem sędziego, który wydał wyrok w jakiejś sprawie, by z nim „porozmawiać” jak to faktycznie było w tej sprawie?
A tym, których tak „szokują” zamknięte drzwi kościoła polecam eksperyment – sprawdzanie stanu drzwi kościoła (zamknięte czy otwarte?) codziennie po 19.00, gdy kończy się msza wieczorna. I to koniecznie z uwzględnieniem czy jest spotkanie jakiejś grupy parafialnej czy nie. Dziennikarzom można wybaczyć, wszak nie muszą być z tej parafii... ale tym, którzy mienią się „bliskimi Kościoła i parafii” nie wypada rzucać takimi argumentami.
Widzę, że watek odżył to może dodam mały opis wtorkowego pożegnania ks. Radka!!!
W niedzielę zapowiedziane było, że we wtorek ks. Radek poprowadzi swoja ostatnią, pożegnalną Mszę Św. o godz. 18 i będzie oficjalne pożegnanie. Przyszło sporo osób- z kwiatami, prezentami itp. Ks. Radek na koniec Mszy powiedział kilka słów, podziekował za 4 lata. W tym czasie nasz Proboszcz całą godzinę przesiedział w pustym konfesjonale ( nawet na tacę nie wyszedł zbierać, co już jest bardzo dziwne). Nie wyszedł zeby jakos pokierować podziękowaniem, ks. Radek skończył i poszedł na tył. Parafianie stali i nie wiedzieli co robić. Przecież zawsze takie zakończenia odbywaja się w ten sposób, ze żegnany ksiądz zostaje przy ołtarzu a ludzie idą i po koleji składają podziękowania. Wiadomo, że Wikariusz sam sobie nie stanie i nie powie: to czekam , możecie mi dziękować. To Proboszcz powinien wychylić sie w końcu i poprosić księdza aby został, a ludzi zachęcić do podchodzenia i dziękowania. Tak było w przypadku ks. Marka- sama byłam -widziałam. Ale NIE, po Co? Więc zmuszeni bylismy iść poprosić ks. Radka aby do nas wyszedł. I przyjmował nasze podziekowania na zapleczu, w małym korytarzyku. A na koniec jeszcze awantura- ze sobie urządza pożegnania(są świadkowie)
Ale jak się okazało nie była to ostatnia Msza bo jeszcze na drugi dzień, gdzie o 9 rano miał juz się przeprowadzać do nowej parafii, proboszcz "dał" Mu pogrzeb i Mszę o 18. Złośliwość tego człowieka nie zna granic. Dobrze że Nasi kochani Wikariusze ks. Radek i ks. Sylwek są już na innych parafiach i odpoczną po tym horrorze , który im tu zgotował nasz Proboszcz.
Z odpowiedzi kurii wiemy, że nie została podjęta ostateczna decyzja w sprawie pozostawienia ks.A.Galaja na funkcji proboszcza (odpowiedź z 02.07.2012 jest na piśmie m.in. do wiadomości członka Rady Parafialnej S.Wachowskiego). Twierdzenie, że "wszystko zostało posprzątane" jest bezpodstawne. Dogmat o nieomylności papieży można uznać, ale nie propaguje się to na nieomylność biskupów i proboszczów. Oni muszą kierować się rozsądkiem i ponosić konsekwencje swoich decyzji. A Kościół nie jest organizacją totalitarną o charakterze militarnym, wymagającą bezwzględnego posłuszeństwa. Jeśli ktoś tak twierdzi, to mamy zupełnie inne wizje Kościoła.
Wywodu na temat "dziecka" nie ma co komentować. Dzięki takiemu "buntowi dziecka" żyjemy dzisiaj w wolnym kraju.
Za grosz przyzwoitości ….. naprawdę osądzasz chyba ludzi swoją miarą… sądzisz, że na Dostojnika czekali złoczyńcy i nie wiadomo co chcieli zrobić, a tylko zdecydowana reakcja super Bohatera (oczywiście Proboszcza) ochroniła majestat DOSTOJNIKA.
Droga kra a nie uważasz, że Biskup powinien przyjechać do naszej Parafii nie jako Dostojnik a Ojciec i Pasterz naszej Diecezji, który martwi się o los zabłąkanych owiec – no niestety tak nie było – uspokajam Cię był DOSTOJNIKIEM!
Do Zenon:
No cóż – aż się boję myśleć jak trafne może być porównanie instytucji Kościoła do banku, biskupa zaś do jego dyrektora. Zenonie brawo – zwłaszcza w Twoim wykonaniu może brzmieć to zatrważająco! Z tą jednak subtelną różnicą, iż niezadowolony klient banku ma prawo w każdej chwili z usług jego zrezygnować na rzecz innego. Co zaś z wiernymi którzy wszak klientami chyba nie są??? Dokąd mają się udać??? Czy poszukując drogi do Boga, wsparcia w przestrzeganiu przykazań Bożych i kościelnych mają się wzorować na postawie miłości bliźniego, jaka była zaprezentowana choćby przy pożegnaniu ks. Radka????
To już nie te czasy, że autorytet buduje się nie znoszącymi sprzeciwu i dyskusji przykazami i wypowiedziami. Wystarczy po prostu być dobrym człowiekiem …… a co to oznacza - czy rzeczywiście musimy na tym forum wyjaśniać???????
Od początku "aktywiści" antyproboszczowi (jak ich dyplomatycznie nazwał zupełnie trafnie Franek6) podpierali się mediami i z pewnych powodów zaczęli w sprawie uprawiać hałas. To nie sprzyja zażegnaniu konfliktu.
Trzeba stwierdzić, że "aktywiści" to kilkanaście osób, które "zapominają" jakie zasady obowiązują w kościele katolickim. Poza aktywistami jest jeszcze kilkaset osób, które się podpisały pod wnioskiem, ale powody podpisów były różne, dla jednych powodem były plotki, dla drugich było to na zasadzie - niech już ci aktywiści się ode mnie odczepią, dla trzecich powodem było to, mieli jakieś problemy z prawem kanonicznym i Proboszcz dokładnie zastosował się do prawa kanonicznego .... itd. można wymieniać inne powody.
Już na początku tej dyskusji widać było, że ks. Gałaj nie popełnił żadnego czynu niegodnego. Nawet najbardziej zacietrzewieni "aktywiści" antyproboszczowi nie potrafili nie tylko udowodnić czynu, ale nawet go wymienić.
Już od kilkunastu tygodni widać, że "aktywiści" postanowili dać nauczkę ks. Gałajowi na zasadzie: "To mu mu teraz pokażemy, kto tu w Socho rządzi".
Z tego co wiemy, to decyzja została podjęta przez Biskupa Łowickiego i jest to decyzja ostateczna. A że "aktywiści" zawsze wiedzą inaczej, to już jest ich problem.
Ta sprawa jest zamknięta ostatecznie i wierni mają obowiązek podporządkowania się decyzji Biskupa bez względu na swoje poglądy co do słuszności decyzji. Ja uważam, że decyzja Biskupa jest słuszna.
Weźcie w końcu szanowni "aktywiści" przestańcie już podgrzewać ten konflikt, bo dalsze podgrzewanie to po prostu herezja wyższego szczebla.
Chyba już prawie każdy wie o co chodzi "aktywistom" i zna te chore urazy osobiste "aktywistów", na podstawie których nie mogą się oni wyrwać z oparów zaczadzenia i nadal dążą do tego, żeby "pokazać proboszczowi, kto rządzi w Socho".
I nie ważne dla zacietrzewionych "aktywistów", że niepodporządkowanie się decyzji Biskupa jest ciężkim grzechem, urażona "ambicja" na skutek tego, że Biskup nie uległ szantażowi nie pozwala części "aktywistów" na podporządkowanie się decyzji Biskupa.
P.S. Sądzę, że już wielu spośród podpisanych na listach o odwołanie ks. Gałaja rozumie powagę sytuacji i podporządkowało się decyzji Biskupa, pewnie nawet część "aktywistów" uznała już decyzję Biskupa, ale chyba część "aktywistów" nieprędko uzna decyzję Biskupa, jako ostateczną.
Nie wiem czy szanowni "aktywiści" zauważali, że w niedzielę, w czasie odpustu parafialnego, na każdej Mszy świętej, ks. Proboszcz dziękował ks. Radkowi za czteroletnią posługę w parafii, mówił dużo i ciepło, więc chyba tego kadzenia wystarczy.
Tacy nie zbierał(co pewnie osoby zdziwiło), ale przy częstszej obecności w kościele, można się zorientować, że tacy w tygodniu NIGDY nie ma ( tylko w czasie nowenny).
We środę byłem na nowennie i Mszy, i jakoś ks. Radka nie było, był sam proboszcz, a pogrzeb odprawiał ks. Radek nie będę tłumaczył z jakiego powodu, zresztą w środę jeszcze był formalnie wikarym naszej parafii.
Biskup nie chciał rozmawiać, bo z taką grupa, która nie ma żadnych zasad, kultury, która się nawzajem przekrzykuje, a nie przedstawia ŻADNYCH konkretnych spraw, faktów, rzuca pomówienia i plotki, po prostu nie ma konstruktywnej rozmowy, a na zabawę w wymianę argumentów(bezsensownych) zapewne nie miał czasu i chęci.
P.S Przestańcie przedstawiać bezpodstawne oskarżenia i niszczyć tego człowieka, tak walczycie o "dobro", a nie dociera do was ile zła wyrządziliście wobec ks. Proboszcza i osób które go zwyczajnie szanują i cenią.
A i jeszcze jedno, przekażcie swojemu dziennikarzowi z expressu, że jego rola to przekazywanie rzetelnych informacji, a przede wszystkim PRAWDY jeśli wg was i pana dziennikarza 1,5miesieczne zwolnienie to prawie rok, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać.
Stara metoda powtarzania ma utrwalić w świadomości społeczeństwa obraz nieprawdziwy jako oczywistą oczywistość. Znamy to, znamy. Rozgłaszał to taki mały, chudy „człowieczek” z otoczenia pewnego dyktatora mającego swoją czarną godzinę w pierwszej połowie ubiegłego wieku. Widzę, że w swym zapale do powtarzania DW40 udowadnia ,że dorasta do takich metod formowania opinii publicznej. O, PS96 już to podchwyciłJ. My zajmujemy się dokumentacją „wyczynów” proboszcza, a wy zajmujecie się nami (egzorcysta nie przyszedł wam do głowy? JJJ). Do niczego innego nie potraficie się odnieść, bo według was to albo kłamstwa, albo historie wyssane z palca, a teoria „o krzywdzeniu niewinnego” ma przykryć krzywdy wyrządzone przez niego innym. OK, jakoś to zniesiemy. Róbcie więcej zdjęć, abyście mogli dobrze zidentyfikować „tych kilku”, co to przymuszało tych kilkuset do podpisywania petycji. Tylko uważajcie na „swoich”, aby nie było tak, jak w „Zawróconym” KutzaJ.
W dokumencie L.dz. 1714/2012 przedstawiającym stanowisko kurii z dnia 02-07-2012 sygnowanym przez ks. Kanclerza Kurii możemy przeczytać akapit kończący:
„W duchu troski o wspólnotę parafialną,Władza Diecezjalna rozważa i szuka słusznego sposobu jej rozwiązania. W tej sprawie Biskup Łowicki podejmie stosowne decyzje.”
Dociekliwym zwracam uwagę na datę i tryb zdania. Sprawa nie skończyła się wraz z dekretem o zmianach personalnych. Nie ma więc podstaw, by rozgłaszać wszem i wobec, że sprawy są „posprzątane”.
No chyba że albo kłamie DW40, albo przedstawiciel Kurii rozmija się z prawdą (my 2-go wariantu nie bierzemy pod uwagę).
Przepraszam, może coś ze mną nie tak, ale o jakie wyczyny proboszcza wam się rozchodzi? Znam tego człowieka, lubię, słucham jego homilii, obserwuję jego pracę i nic jakoś mnie nie razi, a na te wasze dokumentacje ja nie widzę dowodów, potwierdzenia, wytłumaczenia...
Pisze Pan: „To już nie te czasy, że autorytet buduje się nie znoszącymi sprzeciwu i dyskusji przykazami i wypowiedziami.” Zapomina Pan jednak, że sprzeciw i dyskusja mają swoje określone ramy nawet w wolnym społeczeństwie. Chyba, że dla Was wolny = swawolny... to gorąco współczuję Wam i Waszym dzieciom!
Relacje między wiernymi a biskupem określa jasno kodeks kanoniczny, a Wasze zachowanie znacząco odbiegało od norm tam spisanych. Póki co, jest to kodeks na TE CZASY i ciągle obowiązuje wszystkich członków Kościoła Katolickiego w całości. Jeśli i te prawa uważa Pan za przestarzałe i nie na TE CZASY to powinniście Państwo rozważyć „marsz na Rzym i Papieża” albo poważnie zredefiniować swoją przynależność do Kościoła Katolickiego – czy należę do czegoś, co jest jakie jest? Czy należę do czegoś, co ma wyglądać, jak ja chcę? Przy wariancie 2 może warto zastanowić się nad „własnym kościołem” lub wybrać coś z szerokiej oferty „kościołów” różnej maści. Wszak żyjemy w wolnym kraju i przynależność do Kościoła Katolickiego nie jest totalitarnym przymusem.
Ps.1 Jeśli porównanie z dyrektorem banku naraziło Pana na przykre doznania, to proponuję zatrzymać się na porównaniu z sędzią. Może będzie mniej dotkliwe dla Pana wrażliwości...
Ps.2. Co się tyczy dobroci, widzi Pan... Jak się już zdążyliśmy przekonać, gdy ktoś kieruje się uprzedzeniami (albo stereotypami, w najlepszym wypadku), a na dodatek ma swoje inne cele do ugrania, to tego dobrego i tak nie zobaczy, bo albo nie chce; albo nie może, bo się tak w nienawiści zapętlił; albo mu się to nie opłaca. I wtedy ten atakowany czy coś zrobi, czy nie i tak zły będzie. No, chyba, że odejdzie... Tak, to rzeczywiście wielki akt dobroci z Waszej strony i jakże wymowny wyraz miłości bliźniego.
O, widzę, że nasz ulubiony „ miejscowy watażka, źródło zła wszelkiego, w zasadzie samo zło ” (jak sam o sobie pisze) wyszedł z podziemia i znowu mąci. A nie, przepraszam – nie mąci, tylko „odgrzewa” ducha walki swej trzódki...
Człowieku, piszesz: „ Stara metoda powtarzania ma utrwalić w świadomości społeczeństwa obraz nieprawdziwy jako oczywistą oczywistość” i bezceremonialnie zarzucasz te metody działania myślącym inaczej niż Ty. Przecież to Wasze metody, które już demaskowaliśmy, a teraz próbujecie je bezczelnie innym przypisywać. Gdzie Ty masz honor, facet! A jak Ci pamięć szwankuje to odśwież sobie historię tego forum i posłuchaj „zdartej płyty” o waszych zarzutach, która zaczęła milknąć... gdy padły konkretne kontrargumenty. Wtedy to w Waszym wydaniu była albo „zmiana płyty”, albo „myk, do podziemia i bez odbioru”. A jak ci tego mało, to przeczytaj sobie lipcowe posty własne, PanaP i kosztotysy. Połącz to z prasówką echo – expresową i dopiero będziesz miał obraz nieprawdziwy jako oczywistą oczywistość, który chcecie utrwalać w świadomości społeczeństwa Sochaczewa przez metodę powtarzania w kółko tego samego. Koledzy z redakcji musieli się nieźle nagimnastykować, by tak teksty wygładzić, by pokazać Was w jako takim dobrym świetle, ale chyba nie zdążyli wersji skonsultować, bo „nieco” się ze sobą mijają.
Masz rację - znacie to, znacie... i stosujecie na tzw. „wolnych”, no i postępowych umysłach!
I skończ wbienko z tym „sprzątaniem”, bo na razie poza Tobą nikt o tym nie pisze i póki co, to Ty najbardziej chciałbyś „sprzątnąć” niektórych z parafii...
Ps. W całym Socho szumi, że wierni z Boryszewa urządzili biskupowi niezłą jatkę – krzyki, szarpaniny, barykady itd. „Aktywiści” wystawili „niezłą” opinię o wiernych... szkoda, że wszystkim wiernym naszej parafii... A w gazetach tylko ugładzone wersje, jak to delegacja z petycją czekała...Jak to paczki styropianowe służyły do siedzenia w długim oczekiwaniu na biskupa... Tylko dlaczego to „siedzenie” akurat wokół samochodu biskupa musiało się odbywać? Przecież plac parkingowy mamy duży... Czy ktoś zna rzetelną relację, ktoś to może sam widział (poza niezadowolonymi parafianami oczywiście)? Interesują mnie fakty, a nie ich dowolna interpretacja czy insynuacje kto i co miał na myśli. Z góry dzięki za info :)
Dla wszystkich zainteresowanych sprawą Księdza Sylwestra. Został on przeniesiony do parafii Opieki MB Bolesnej w Nowym Mieście. Przenosiny spowodowane są zatargiem z ks. Proboszczem. Informacja potwierdzona osobiście przez ks. Sylwestra
Nikt sprzątał po nikim nie będzie, ten co nabałaganił niech zam zajmie się porządkiem. Odwołania proboszcza chce co najmniej kilkuset parafian , sadzę że drugie tyle ma podobną ochotę ale obawia się głośno o tym powiedzieć. Proboszcz sam wystawił sobie świadectwo swoim postępowaniem , zachowaniem na spotkaniu w ZDK oraz innymi czynami . Była o tym mowa na spotkaniu i w trakcie oczekiwana na biskupa. Opowiadali o różnych sytuacjach ludzie z krwii i kości , którzy poczuli się skrzywdzeni i chcieli wyrazić żal oraz oczekiwali wytłumaczenia, a niekiedy być może i przeprosin. Nie zamierzam wdawać się w teologiczne i ideologiczne dyskusje jakie prowokuje kilkoro uczestników tego forum. Dla mnie rzeczą nie do pomyślenia jest np.: odmowa przez księdza chrztu dziecku. Była okazja o tym porozmawiać na spotkaniu z biskupem ale oczywiście z tłumem się nie dyskutuje.
Teraz będzie o honorze, o knuciu z dziennikarzami, o międzynarodowym - ba, międzygalaktycznym spisku.
Czy mąceniem - twoim zdaniem - jest przekazanie do wiadomości prawdziwej informacji o stanowisku Kurii w sprawie sytuacji w naszej parafii? Przestań wypisywać brednie. Nie znam dziennikarzy i nie kontaktuję się z nikim z lokalnej prasy – którejkolwiek. Nie dyktuję, nie dostarczam materiałów do publikacji, ani nie mam jakiegokolwiek wpływu na treść publikacji. Więc jak masz chęć dalej kłamać, to raczej zamilcz. Tobie nawet wolność mediów nie odpowiada?
Zapewniam cię, że honoru i godności mi nie brakuje, za to wygląda, że tych cech brakuje takim anonimom jak ty. Jak się ujawnisz, to pogadamy, bo wnioskuję, że stronnikom proboszcza naprawdę brakuje wiedzy na temat tego, co zrobił do tej pory - zarówno z ludźmi, z którymi współpracował jako zwierzchnik, jak i z majątkiem parafii, który odziedziczył po poprzednim proboszczu (duża część, jako chybiona inwestycja, umacnia teraz skarpę). Jedno jest pewne – ON WAM TEGO NIE POWIE. Odnośnie „kontrargumentów” - przedstawialiście zbiorowo bardziej swoją wersję świata, niż odniesienie do wymienianych spraw. Jeśli kontrargumentem nazywasz wyżywanie się niektórych na poprzednim proboszczu, to faktycznie „mocarne” to było. Reszta cieniutka – szczególnie o „braku wiary” u wikariuszy.
Jeśli to info potwierdzone przez ks. Sylwestra to dlaczego teraz nie potrafi spotkać się z osobami, które były z nim blisko, nie potrafi powiedzieć co się stało, dlaczego odszedł? Dlaczego przez cały rok nigdy nic nie mówił, nie narzekał i tak poprstu nagle zniknął? Przecież teraz, po dekrecie zmian personalnych nic nie straci, a może zyskać twarz. Zachował się jak dziecko, które jak coś mu nie pasuje, zabiera zabawki i idzie do innej piaskownicy, dlaczego nie starał się coś zmienić, przecież ks. Proboszcz to też CZŁOWIEK, który ma serce, ma uczucia. Gdyby z jego strony także wszsytko było wporządku, nie byłoby problemu, ale widocznie działo się coś, o czym i ja, i wy nie macie pojęcia, więc lepiej nie walczyć, jeśli nie wiecie gdzie leży prawda. Zabrakło odwagi i męstwa...
Jeśli to info potwierdzone przez ks. Sylwestra to dlaczego teraz nie potrafi spotkać się z osobami, które były z nim blisko, nie potrafi powiedzieć co się stało, dlaczego odszedł? Dlaczego przez cały rok nigdy nic nie mówił, nie narzekał i tak poprstu nagle zniknął? Przecież teraz, po dekrecie zmian personalnych nic nie straci, a może zyskać twarz. Zachował się jak dziecko, które jak coś mu nie pasuje, zabiera zabawki i idzie do innej piaskownicy, dlaczego nie starał się coś zmienić, przecież ks. Proboszcz to też CZŁOWIEK, który ma serce, ma uczucia. Gdyby z jego strony także wszsytko było wporządku, nie byłoby problemu, ale widocznie działo się coś, o czym i ja, i wy nie macie pojęcia, więc lepiej nie walczyć, jeśli nie wiecie gdzie leży prawda. Zabrakło odwagi i męstwa...
Faktycznie, nie wiesz co się działo i jakie są tego skutki. Inaczej nie pisałbyś o „obrażonym dziecku, odwagach i męstwach”, a na proboszcza nie patrzyłbyś już przez tak bardzo różowe okulary. Powiem Ci tylko, że w omawianym przypadku skutki leczenia widać dopiero po ok. roku. Osoby, z którymi ks. Sylwester był blisko, dalej są blisko niego i może na nie zawsze liczyć – szczególnie na modlitwę.
Ale wy też nie wiecie co się stało, tak naprawdę. Zakładacie jakieś historie o mobbingu, ale to jest tak samo wielka nie wiadoma. Nikt z was nie mieszka na plebanii, nie ma co rzucać takich haseł.
PS69 Dlaczego Ks. Sylwek nie chce/ nie potrafi się spotkać z osobami które były z nim blisko niestety nie wiem. Ks Sylwester odkąd go znam, a znam go kilka lat, nigdy nie mówił o tym co mu nie pasuje, wolał w milczeniu czekać na dalszy rozwój sytuacji. Na początku jak przyszedł to poznawał się z Ks. Proboszczem i jego rządami a gdy nie pozwolił wejść sobie na głowę i Proboszcz zobaczył jak bardzo Ks. Sylwestra polubili parafianie to zaczęły się nieporozumienia i zgrzyty.
Zgadzam się z PS69, że kwestie między księżmi nie nam rozstrzygać, od tego Kościół Katolicki ma swoje organy, a my jako wierni tego Kościoła powinniśmy tę hierarchiczność uszanować. Tym bardziej, że nasza wiedza w tych sprawach zawsze będzie niepełna, więc wszelkie wnioskowanie jest narażone na błąd, a w tym przypadku błąd to danie innym okazji do zgorszenia.
Obawiam się jednak, że inicjatorzy zamieszania w parafii świadomie i celowo wykorzystują właśnie argumenty o księżach i metodą „napuścić kapłana na kapłana” chcą rozgrywać swoje cele. A zgorszeniem innych wcale się nie przejmują. Przecież podobno stają w obronie pokrzywdzonych... szkoda, że przez taką formę obrony sami też krzywdzą innych, a w skutkach długofalowych nawet i tych pokrzywdzonych, których mieli bronić. Wiedzą przy tym, że w Kościele takich spraw się nie rozstrzyga publicznie i przestawiając jedynie swoją wersję wiedzą, że w świadomości ludzi zostanie tylko ta wersja, którą oni pokażą. No i ujmowanie się za pokrzywdzonymi zawsze chwyta za serce, więc można pozyskać tłum dla swoich celów...
jak zwykle - kulą w płot. Próbujesz udowodnić swoje tezy "o wrogach, którzy chcą coś ugrać" i nic ciebie nie powstrzyma, bo nikt cię nie przekona, że czarne jest czarne, a białe - białe.
A"propos przykładu z sędzią - też chybiony, bo po wyroku sądu nie trzeba "chodzić za sędzią" poniewaź w sądownictwie istnieje procedura odwoławcza od wyroków - w końcu sędziowie, jak inni ludzie też popełniają błędy.
Zgadzam się z twoimi wypowiedziami, pozwolę sobie je uzupełnić. Już wcześniej pisaliśmy o zasadzie powściągliwości obowiązującej w Kościele. Kapłanom oraz wiernym nie wolno rozpowszechniać plotek i oszczerstw, nie wolno również rozpowszechniać informacji, które wrogowie Kościoła mogliby wykorzystać.
Ten zakaz jest identyczny, jak w przypadku żołnierzy - tajemnica wojskowa, polegająca na tym, że żołnierzom i oficerom nie wolno rozpowszechniać informacji, które wróg mógłby wykorzystać.
Niechby żołnierz lub oficer udzielił wywiadu np. zagranicznej gazecie lub nawet krajowej o uzbrojeniu jednostki itp. Żaden polski sąd, w tym wojskowy nie potraktowałby czegoś takiego, jako czynu o znikomej szkodliwości społecznej.
A tymczasem "aktywiści" nie mają żadnych skrupułów przed upublicznianiem sprawy.
A teraz co do wypowiedzi Anusia111 - ks. Sylwester nie miał prawa w ogóle komentować przyczyn przeniesienia. Nawet, gdyby było prawdą, że zatargi z proboszczem były powodem jego przeniesienia, to Anusia111 nie miała prawa do podnoszenia tej sprawy na forum, ani gdziekolwiek indziej.
Poza tym Anusia111 nie przedstawiła, żadnych dowodów na to, że ks. Sylwek powiedział to co rzekomo powiedział do Anusia111.
Najsmutniejsze jest w całej sprawie to, że ks. Proboszcz nie komentuje prawie nic, pozostając wiernym zasadzie powściągliwości. "Aktywiści" doskonale wiedzą o tym, że ks. Proboszcz nie będzie komentował i wykorzystują ten fakt produkując kolejne bezpodstawne oskarżenia wobec ks. Proboszcza.
"Aktywiści" nie przedstawili żadnego dowodu na okoliczność popełnienia przez ks. Proboszcza czynu niegodnego. Nie mają dowodów, a stawiają oskarżenia. Tak się nie postępuje.
Ciekawi mnie, jak ks. Sylwek zareagowałby na to, że przedstawiasz jego, prywatną rozmowę z Tobą, na forum. Pewnie nie byłby uciszony. Bo wykorzystałaś jego zaufanie, tylko i wyłącznie po to, aby znowu "dokopać" proboszczowi, nie ma już żadych granic...
Ciekawi mnie, jak ks. Sylwek zareagowałby na to, że przedstawiasz jego, prywatną rozmowę z Tobą, na forum. Pewnie nie byłby ucieszony. Bo wykorzystałaś jego zaufanie, tylko i wyłącznie po to, aby znowu "dokopać" proboszczowi, nie ma już żadych granic...
Twój obraz Kościoła, to najgorszy obraz jaki można sobie wyobrazić – hermetyczna, podejrzliwa, nieufna i skostniała organizacja. To z braku jawności Kościołem wstrząsają wciąż to nowe skandale. Ale żyjemy w czasach, w których skandalu nie da się ukryć. To, co do niedawna można było zatuszować, dziś szybko wychodzi na światło dzienne (vide- ostatnie „gry” w Watykanie). Nie potrzeba jakichkolwiek „wrogów z zewnątrz”. Żyjemy, ja i ty z zupełnie innym sposobem postrzegania roli Kościoła. Niestety, nie dam ci się przekonać do twojego stanowiska – takiego betonu nie dam sobie wlać do głowy. Jezus nie stworzył organizacji paramilitarnejtylko otwarty, szczery i prosty w swej formule Kościół. Prosty, ale wymagający od wyznawców konkretnej postawy moralnej – wobec bliźnich i duchowej – wobec Boga, a nie ślepego podporządkowania się organizacji na wzór bojówek paramilitarnych. Wygląda na to, że lojalność myli ci się z właśnie takim ślepym posłuszeństwem.
Wg twojego toku myślenia – zjawisko „fali” w wojsku to sprawa wewnątrz armii, przemoc w rodzinie – wewnętrzna sprawa rodziny, mobbing w pracy – wewnętrzna sprawa firmyitp. itd.
Reasumując: cieszę się, że na swojej drodze spotkałem bardzo wielu chrześcijan katolików nie myślących tak jak ty. Z nimi czuję wspólnotę.
No tak, ale o fale w wojsku, problemy w rodzinie, mobbing w firmie, rozwiązuje się z osobami, których to dotyczy i z tymi, którzy są w stanie realnie pomóc, dać nadzieję, pokazać drogę do zmian.
A w przypadku "konfliktu" w parafii, wszyscy "aktywiści" sięgają po złe metody. Tonący chwyta się brzytwy, skargi, oszczerstwa, media, niesprawdzone informacje, plotki, wszsytko po to żeby całą sprawę zagłuszyć, przedstawić tylko wasz własny pogląd, odrzucanie wszelkiej krytyki, niszczenie osob, które sądzą inaczej, to nie pomoże, nie pozwoli na to, żeby to wszsytko naprawę rozwiązać, tylko podgrzewa ludzkie emocje, a działanie na ludzkich emocjach, to klucz do tego, aby zniszczyć dobre imie ks. Proboszcza, co już się udało.
A rozdmuchiwanie sprawy po całym Sochaczewie, jest bez sensu, roznoszenie tych listów poza terenem parafii to budowanie negatywnych emocji wobec ks. Gałaja wśród ludzi, których to nie dotyczy. Pytam po co?
Kurde, przez ponad 45 lat bedąc osobąwierząca nie wiedziałem , że Kościół naucza iż
cyt. " ... nie wolno również rozpowszechniać informacji, które wrogowie Kościoła mogliby wykorzystać. "
Czyli jak to? O co chodzi? Parafianie mają głośno protestować ale tylko w tych sprawach jakie są wygodne dla proboszcza choć nie muszą się z nim wcale zgadzać , ale o problemach kościoła cicho sza , nic nikomu i do domu ... . nawet biskupowi ( choć jest to akurat ten , który powinien wysłuchać ) bo go ... głowa rozboli i z tłumem nie bedzie dyskutował. Wykonać i koniec. Jak w wojsku. O problemach nie meldować.
To nieprawda że tak jest. To nieprawda że tak być musi. Kościół tak nie naucza. Niektórzy tylko chcą aby tak było bo jest to dla nich bardzo wygodne.
Pragne przy okazji zauważyc iż pomimo konkordatu żyjemy w wolnym kraju, mamy prawo wyrażać opinie i komentować zdarzenia i bez znaczenia jest fakt czy nosimy sutannę, mundur, garnitur czy trampki tego prawa nie można nam odebrać.
Argumentujecie jak potłuczeni, nie macie żadnych dowodów na stawiane zarzuty. Jeśli nie ma się dowodów nie stawia się zarzutów i nie oskarża.
Skoro nie macie dowodów, a oskarżacie ks. Proboszcza, to naruszacie bardzo ciężko VIII-me Przykazanie.
Skoro cierpicie na zbiorową amnezję, to przypomnę wam VIII-me PRZYKAZANIE:
"Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu".
A teraz dodatkowe wyjaśnienia (tylko dla "aktywistów", bo normalny statystyczny katolik zna VIII-me Przykazanie): 1. Bliźni - w tym przypadku ks. proboszcz Andrzej Gałaj, 2. Fałszywe świadectwa = stawienie ks. Gałajowi zarzutów i to w dodatku publicznych, które nie są podparte żadnymi dowodami.
P.S. Kupcie sobie juniorki i plecaki i zacznijcie chodzić na lekcje religii, ale na razie są wakacje (nie ma w szkołach zajęć) i musicie poczekać do września. Dopóki się nie nauczycie przykazań i nie zrozumiecie ich, to poniechajcie stawiania bezpodstawnych zarzutów wobec ks. Andrzeja.
do DW 40-ksywa DW 2000,wyciągasz jakieś przykazanie i grozisz piekłem tym co napadają Proboszcza Gałaja-ty Biblię poczytaj Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
I Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
II Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
III Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
IV Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
V Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
VI Nie będziesz zabijał.
VII Nie będziesz cudzołożył.
VIII Nie będziesz kradł.
IX Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
X Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.
Księga Wyjścia, 20:1-17 BT
Kto nie wierzy niech zajrzy.
Jakieś refleksje? Dlaczego kościół usunął przykazanie jedno i rozdzielił ostatnie? Jaki miał w tym interes? Ktoś mi powie? Mysle ze dekalog kosciolowy znacie wiec przytaczac nie będę wytłumacz mi dlaczego łamane jest II przykazanie??
dla poprawności skrócona i ogołocona wersja Vatykańska obowiązująca A teraz tekst z katechizmu kościoła katolickiego
Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli".
I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.
III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
IV. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na ziemi.
V. Nie zabijaj.
VI. Nie cudzołóż.
VII. Nie kradnij.
VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
IX. Nie pożądaj żony bliźniego twego.
X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
(Wg przekładu ks. A. Cząstki `Duży katechizm religii katolickiej")
czy ktoś wie o co to chodzi, dlaczego kościół katolicki sfałszował 10 przykazań. Katolicy robią z drewna różne rzeźby malują to farbami po czym klękają przed tym kawałkiem drewna i modlą się do niego przecież to absurd. Kompletna głupota. To tak jak by się modlić do jabłoni albo do kamienia to to samo.
Widzisz robroy, jak się na lekcje religii nie chodziło, to się wiele rzeczy opacznie rozumie, albo się ich nie rozumie wcale. Studia teologiczne trwają 5 lat, filozoficzno – teologiczne duchownych 6 lat, a doktoranckie np. z biblistyki kolejne kilka lat i do tego trzeba znać języki biblijne hebrajski i grekę. Ty chcesz o teologii dyskutować, a nawet edukacji podstawowej z religii nie masz zaliczonej. Już najpóźniej w gimnazjum dzieci się uczą, że Pisma św. nie interpretuje się w sposób dosłowny. Poza tym jak ktoś nie wie, co to znaczy „wierzyć w Boga”, to nie zrozumie znaczenia symboli religijnych. Więc lepiej poczekaj do września i zapisz się na religię, albo zacznij jeździć na katechezy dla młodzieży i dorosłych do Niepokalanowa.
radzisz niektórym, by zdjęli różowe okulary, to zobaczą lepiej. Sam też zmień swoje okulary z mocno przyciemnionych na bezbarwne, to zobaczysz, że rzeczywistość jaka jest, a nie jaka ci się wydaje, że jest. Wtedy może zobaczysz, że twój „płot i kula” to co innego, a przede wszystkim, że świat ma więcej kolorów niż biel i czerń. Ale dla ciebie to może być za trudne, bo ty we wszystkim widzisz dwa skrajne końce, a reszty kontinuum to już jakoś nie za bardzo. Chyba konsultacja okulistyczna, by ci się przydała.
Widzisz robroy, jak się na lekcje religii nie chodziło, to się wiele rzeczy opacznie rozumie, albo się ich nie rozumie wcale. Studia teologiczne trwają 5 lat, filozoficzno – teologiczne duchownych 6 lat, a doktoranckie np. z biblistyki kolejne kilka lat i do tego trzeba znać języki biblijne hebrajski i grekę. Ty chcesz o teologii dyskutować, a nawet edukacji podstawowej z religii nie masz zaliczonej. Już najpóźniej w gimnazjum dzieci się uczą, że Pisma św. nie interpretuje się w sposób dosłowny. Poza tym jak ktoś nie wie, co to znaczy „wierzyć w Boga”, to nie zrozumie znaczenia symboli religijnych. Więc lepiej poczekaj do września i zapisz się na religię, albo zacznij jeździć na katechezy dla młodzieży i dorosłych do Niepokalanowa. jeżeli Pisma Świętego nie interpretuje się w sposób dosłowny to po co Pismo Święte? dla wygody hierarchów?
Apostoł Paweł ostrzegł przed takim rozwojem wydarzeń. Napisał: „Duch powiada wyraźnie: w późniejszych wiekach odstąpią niektórzy od wiary, aby przyłączyć się do duchów zwodniczych i do nauk szatańskich. Ci zakażą wstępować w związki małżeńskie ” (1 Tymoteusza 4:1, 3)
ew. Mateusza 8;14: "Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał teściową, leżącą w gorączce". Skoro ap. Piotr miał teściowa to był żonaty. Ten o którym kościół mówi że był 1-szym pasterzem. w Dziejach Apostolskich 21:8, 9; jest też mowa o ewangeliście Filipie który posiadał cztery córki. Więc logiczne że z żoną. Wskazują na to też słowa apostoła Pawła skierowane do Tymoteusza w sprawie zamianowywania w zborze nadzorców, inaczej „biskupów”. Napisał on: „Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony” (1 Tymoteusza 3:2, katolicka Biblia Tysiąclecia).
jeżeli wszystko można dowolnie interpretować to ja np. celibat interpretuję jako zakaz ożenku księży z powodu obawy utraty przez kościół Katolicki majątku na rzecz rodzin księży-wdów i dzieci-(poważny uszczerbek),ale nie neguję woli bezżeństwa
Chociaż Biblia wysoko ceni małżeństwo, to z całą pewnością nie potępia stanu wolnego, jeśli ktoś wybiera go z własnej woli. Niektórym zaleca go jako stosowną drogę życiową (1 Koryntian 7:7, 8). Jezus Chrystus powiedział, że niekiedy mężczyźni i kobiety, mając na uwadze konkretny cel, decydują się na stan bezżenny (Mateusza 19:12). Z jakiego powodu? Nie dlatego, że małżeństwo jest z gruntu nieczyste i mogłoby przeszkodzić im w rozwoju duchowym. Obierają taki styl życia po to, by skoncentrować swe wysiłki na spełnianiu woli Bożej, mając świadomość, że czas nagli.
jak ja mogę nie interpretować w sposób dosłowny przykazania o którym mówił DW 40?albo tego o zabijaniu? jakaś podpowiedź księże Zenonie?
strasznie sie gorączkujecie, chyba jednak miałem kiedys rację pisząc że wasza retoryka momentami przypomina mi kazania proboszcza. Żle , jego kazania zcasami sa trochę mądrzejsze.
Wczesniej pisałem, że nie zamierzam wdawać się w teologiczne dysputy bo forum to nie miejsce na nie. Moge nie zgadzac się z robroyem ale staram sie albo nie zabierac głosu albo go nie obrażać. Widze jednak , że Wy nie możecie się pohamowac od osobistych wycieczek.
pamiętajcie zatem jak mówił klasyk : jak Kuba Bogu , tak Bógg kubańczykom .
Robroy, cóż tylko potwierdzasz, że to co pisałem o stanie twojej wiedzy teologicznej to prawda. Nie pogrążaj się bardziej człowieku.
Św. Tomasz wyznawał zasadę, że Z NIEWIERZĄCYMI SIĘ NIE ROZMAWIA O WIERZE. I będę się tego trzymać.
Kosztorysy, jak niby obraziłem robroya? Przeczytaj jego ostatnie posty i przekonasz się, że na stwierdzone fakty mam dowody jak na dłoni. Biegły biblista z takimi testami opinię o poziomie jego wiedzy teologicznej wystawi bez problemu.
A co do udziału w dyskusjach teologicznych, to bardzo mnie zastanawia, jak chcesz „ratować Kościół” bez odniesień teologicznych do instytucji Kościoła i regulacji w nim obowiązujących?
Zresztą dość niekonsekwentny jesteś, bo nawet dziś „uczyłeś” nas czego Kościół uczy, a czego nie ( #43259 wysłano: 2012/07/10 16:49).
Ps 1. A od wycieczek personalnych to ty i wbienko jesteście ekspertami. To Ty sprawdzasz nicki niewygodnych ci forumowiczów i daty logowania na forum i obu wam tak bardzo przeszkadza ich anonimowość na forum. Szkoda, że tylko tych, którzy myślą inaczej niż wy.
Ps. 2. I nie pomawiajcie mnie Panowie o bycie księdzem czy proboszczem. Tak wasza zabawa w „chybił – trafił” stała się już nudna. Jak macie na to dowody to je przedstawcie. Był już taki jeden, co tego samego próbował, ale do dziś dowodu nie wskazał.
Wbienko, wybacz zwłokę, ale weekend mi się przedłużył. Wy widzę za to bardzo pracowicie chłopaki – gra idzie chyba o dużą stawkę ;)
Co do kolegów redakcyjnych... Ponoć prawda w oczy kole, a widzę, że ciebie zabolało! od razu się odcinasz pan: „nie znam, nie kontaktuję się, nie dostarczam itd.” I od razu atak, że kłamię. Tyle, że ja nie napisałem, że to twoi koledzy, ale że wasi (w domyśle „aktywistów”). Przeczytaj dokładnie całe zdanie i nie bądź taki ksobny.
Jeśli dyskusje o ks. Kwiatkowskim (tylko na forum) nazywasz „wyżywaniem się”, to jak określisz wasze „dyskusje” o ks. Gałaju z przypisywaniem mu chorób, znęcania się, nawoływaniem do agresji i masą innych niegodziwych działań (na forum, w prasie, w radiu, na ulicach, w urzędach itd. itp.) ?
I daj dowód na rzekomy „brak wiary wikariuszy” albo nie kłam.
Myśle ze spokojnie mozna wszystko wyjaśnić i przedyskutować.
Pozwoliłem sobie zebrać zarzuty do ks Gałaja
1) Wyrzucony został ksiądz Kwiatkowski ze swojego domu.
Proboszcz Gałaj nie powołał się sam, został powołany przez biskupa przy czym ksiązdz Kwiatkowski został na parafii w dniu powołania nowego proboszcza. Oznacza to iz biskup uznał iż ksiązdz Kwiatkowski nie jest w stanie podjąć kwestii rozbudowy domu parafialnego i pozwolił mu odpoczać od obowiązku "managera parafii" powołujac w to miejsce młodszego i wytyczając mu nowe cele. Nie jest to niczym dziwnym gdyż role "inwestora" wymaga wielu zabiegów i odwiedzania zarówno wykonawców jak i urzędy.
Likwidacja istniejącego budynku jak rozumiem wynikała z dwóch powodów: zły stan techniczny, i wątpliwy stan prawny oraz nie spełnianie warunków mieszkaniowych dla proboszcza i 2 wikariuszy+ księdza Kwiatkowskiego. Na rozwianie wątpliwości wystarczy pokazać dokumenty z PINB lub innej instytucji dotyczącej budynku. Prawda jest iz budynek nie spełniał podstawowych funkcji domu parafialnego i budowa dla wikariuszy osobnego budynku i tak być musiała niezależnie od pozostawienia domu księdza Kwiatkowskiego. Z ekonomicznego punktu widzenia lepiej jest poprostu wybudować nowy budynek dla Księdza Kwiatkowskiego który na parafii miał zostać plus dla proboszcza i Wikariuszy. Doklejenie obecnych pomieszczeń do kościoła, zaoszczedziło około 500tys złotych niz budowa budynku wolno stojącego. Z sensowności ekonomicznej schowanie domu parafialnego w bryle budynku jest lepszym rozwiązaniem
2) ks. Sylwester trafił rzekomo "do wariatkowa" na skutek znęcania się nad nim proboszcza.
Tutaj wystarczy informacja z Kurii lub od księdza proboszcza co do losów księdza Sylwestra co utnie wszelkie insynuacje. Jeśli proboszcz jest takim "diabłem" to jak ksiądz Marian znosi tego strasznego tyrana? Przypominam iż ksiądz Marian dobrowolnie i z własnej woli uczestniczy w życiu parafii. Ksiądz Kwiatkowski nie uczestniczy z powodu jak sądze domniemanej osobistej urazy, iż parafia którą budował jest teraz w innych rękach. U Wawrzyńca świadczy posługę kapłańska, więc to nie kwestia "niemozliwosci" i "zdrowia". Powiedziałbym ze to syndrom teściowej która nie uznaje "ziecia córki" i dalej "wie lepiej". Ma do tego prawo gdyż parafia to jego dziecko i jak część rodziców chciałbym żeby zostało z nim zamiast poszło swoja drogą
3) Proboszcz jest managerem i żądna kasy na budowę pałaców.
Od samego poczatku inwestycji parafianie widzieli projekt, i to przed wbiciem pierwszej łopaty. Wtedy nikt nie podnosił kwestii pałaców zresztą proszę zernąc do planów i sprawdzić metraże pałaców. Można też było na dniach otwartych zobaczyc pomieszczenia podobnie jak przed wbiciem łopaty ustalony został rozkład pomieszczeń. Protestu wtedy nie było. Patrzac na rozkład pomieszczeń ksiąd proboszcz ma 2 razy większe pomieszczenie mieszkalne od wikariuszy co jest całkowicie uzasadnienie prowadzeniem funkcji reprezentacyjnej parafii i potencjalnego goszczenia na rozmowach czy z wizytami gości parafii. Jest to normalne w wiekszości parafii w Polsce.
4) Rada parafialne i wszelkie organizacje związane z kościołem sa zarządzane autorytarnie.
Nikt takich zarzutów będących członkami kół, scholi, oazy nie podnosi, jeśli się mylę proszę o konkrety.
Przybył biskup. Odjechał biskum. Nie znalazł chwili czasu aby wysłuchać wiernych. Czy wierni sa dla biskupa czy biskup dla wiernych?
Czasami w podobnych sytuacjach mam wrażenie że to ogon kreci psem.
Oo! ktoś się w końcu odezwał w tym temacie .....podobno sceny z Biskupem były żenujące, gorszące ....poniżej ogólnie przyjętych zwyczajów przyjmowania dostojnika kościelnego w Parafii..... a było Was 100 czy 20 ? bo w gazecie 100, a donoszący mi gap powiedział ,że było ze 20 osób .....również donoszący gapie donoszą mi,że usilnie protestujący rzadko są widziani w kościele ...skąd oni to wiedzą ? ciekawe ?
Ja jestem bardziej ciekawa czemu dopiero z gazety się dowiedziałam że Biskup zagościł w naszej parafii i czemu było to takie kameralne i zamknięte "przyjęcie "
Szanowna kra,
Czemu podpierasz się opiniami „gapiów”? Masz ogromną skłonność do stwierdzania, iż przeciwnicy Proboszcza nie są godni wyrażać swoich opinii ze względu na zbyt dużą „odległość” od Kościoła. Otrzymywałaś już zaproszenie do konfrontacji z nimi, lecz nie masz odwagi się spotkać. Potrafisz ich tylko obrażać z ukrycia…. Nie oszukuj się - Niestety wśród nich są naprawdę ludzie związani z Kościołem – i to w tym wszystkim jest NAJTRAGICZNIEJSZE! Może „gapie” nie kojarzą ich, bo sami nie często w nim bywają?????
Gdyby Twoi „gapie” (bez obrazy –Twój cytat) zechcieli przekazywać ścisłe informacje… Tłum rzeczywiście topniał, gdyż Szanowny DOSTOJNIK tyleż szacunku ma do swojego ludu, że z pogardą i lekceważeniem ich potraktował zamykając przed nimi również drzwi Kościoła… To było naprawdę przerażające – uświadomić sobie jaką wartość ma dla DOSTOJNIKÓW ktoś, kto wyraża inne zdanie i chce na ten temat porozmawiać. Dla mnie to bardzo smutna i przygnębiająca wizja Kościoła, który uważałem i uważać cały czas chcę za Swój Dom. Choć to ogromna próba i wyzwanie, mimo wszystko w nim pozostanę…. nie dla DOSTOJNIKÓW bynajmniej………… Modlę się również, aby takie działania nie zniechęciły nikogo, a tylko umacniały w wierze. Pozdrawiam i więcej szacunku do współbraci w wierze życzę….. Warto czasem pochylić się nad tymi, którymi gardzimy, nawet jeśli ich odczucia są bardzo subiektywne, a może właśnie szczególnie dlatego…….
Biskup zachował się dokładnie tak, jak zachowuje się Proboszcz.
Pokazał gdzie ma wszystkich wiernych czyli w "czterech literach".
A Proboszcz rzucający styropianem przeszedł samego siebie !!!
Brak słów !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Żenada !!!!!!!!!!!!!!!!
Może Biskup nie chciał dostać w zęby w czasie tego porozmawiania
Dlaczego biskup nie porozmawiał?
Nie bardzo rozumiem, przecież „aktywiści antyproboszczowi” pisali o licznych delegacjach w Kurii, o złożeniu petycji o odwołanie proboszcza, o przedstawieniu podpisów itd. itd. Wydaje się zatem, że swoje stanowisko w sprawie przedstawili wyczerpująco. Trudno, by biskup zajmował się każdą sprawą w diecezji osobiście. Co robiliby wtedy jego współpracownicy w Kancelarii Kurii? Biskup zanim podjął decyzje w sprawie proboszcza zapoznał się z dokumentami przedstawionymi przez niezadowolonych z proboszcza, zapoznał się ze stanowiskiem drugiej strony i podjął decyzję autonomiczną, do której miał prawo i obowiązek biskupa. Pisanie, że biskup nie miał czasu, by wysłuchać wiernych to w tym kontekście przesada – delikatnie (!) mówiąc. Biskup zapoznał się z głosem części wiernych, poświęcił czas na zgłębienie problemu i w ten sposób uszanował głos ludu. Obowiązkiem wiernych jest zaś decyzję biskupa przyjąć i zaakceptować (szczególnie jeśli są to wierni „blisko Kościoła”). Nawet jeśli decyzja nie jest po ich myśli.
Dlaczego nie było oficjalnego info o wizycie biskupa?
Ja też nie widziałem, że biskup będzie i wcale mnie to nie dziwi. Są różne rodzaje wizyt w parafii w zależności od celu. Ta opisywana nie miała charakteru wizytacji parafii więc nie wymagała oficjalnych ogłoszeń. Odbyła się na prywatne zaproszenie jednej ze wspólnot parafialnych. Czy na ogłoszeniach duszpasterskich co tydzień podawany jest ramowy plan spotkań każdej z grup modlitewnych? Nie, i do tej pory nikomu to nie przeszkadzało.
A swoją drogą, dla mnie działania wobec biskupa, jakie podjęli wierni niezadowoleni z proboszcza, działania powzięte już po podjęciu przez biskupa decyzji w sprawie ks. Gałaja wyglądają jak histeryczny krzyk rozpaczy rozwścieczonego dziecka, któremu mama powiedziała, że nie kupi mu „TEJ” zabawki. Jeśli ktoś jest w Kościele i zna zasady w nim obowiązujące, to wie też, jak wydawane są decyzje i jaką mają rangę. Jeśli nie wie, to powinien się douczyć. Jeśli wie i chce być w Kościele, powinien je uszanować - podobnie jak zasady każdej innej instytucji. Bo np. czy ktoś zaczepia dyrektora banku na ulicy, by porozmawiać z nim, że nie dostał w jego banku kredytu na mieszkanie, a tak baaaaaaardzo chce je mieć? czy ktoś łapie na parkingu przed sądem sędziego, który wydał wyrok w jakiejś sprawie, by z nim „porozmawiać” jak to faktycznie było w tej sprawie?
A tym, których tak „szokują” zamknięte drzwi kościoła polecam eksperyment – sprawdzanie stanu drzwi kościoła (zamknięte czy otwarte?) codziennie po 19.00, gdy kończy się msza wieczorna. I to koniecznie z uwzględnieniem czy jest spotkanie jakiejś grupy parafialnej czy nie. Dziennikarzom można wybaczyć, wszak nie muszą być z tej parafii... ale tym, którzy mienią się „bliskimi Kościoła i parafii” nie wypada rzucać takimi argumentami.
Widzę, że watek odżył to może dodam mały opis wtorkowego pożegnania ks. Radka!!!
W niedzielę zapowiedziane było, że we wtorek ks. Radek poprowadzi swoja ostatnią, pożegnalną Mszę Św. o godz. 18 i będzie oficjalne pożegnanie. Przyszło sporo osób- z kwiatami, prezentami itp. Ks. Radek na koniec Mszy powiedział kilka słów, podziekował za 4 lata. W tym czasie nasz Proboszcz całą godzinę przesiedział w pustym konfesjonale ( nawet na tacę nie wyszedł zbierać, co już jest bardzo dziwne). Nie wyszedł zeby jakos pokierować podziękowaniem, ks. Radek skończył i poszedł na tył. Parafianie stali i nie wiedzieli co robić. Przecież zawsze takie zakończenia odbywaja się w ten sposób, ze żegnany ksiądz zostaje przy ołtarzu a ludzie idą i po koleji składają podziękowania. Wiadomo, że Wikariusz sam sobie nie stanie i nie powie: to czekam , możecie mi dziękować. To Proboszcz powinien wychylić sie w końcu i poprosić księdza aby został, a ludzi zachęcić do podchodzenia i dziękowania. Tak było w przypadku ks. Marka- sama byłam -widziałam. Ale NIE, po Co? Więc zmuszeni bylismy iść poprosić ks. Radka aby do nas wyszedł. I przyjmował nasze podziekowania na zapleczu, w małym korytarzyku. A na koniec jeszcze awantura- ze sobie urządza pożegnania(są świadkowie)
Ale jak się okazało nie była to ostatnia Msza bo jeszcze na drugi dzień, gdzie o 9 rano miał juz się przeprowadzać do nowej parafii, proboszcz "dał" Mu pogrzeb i Mszę o 18. Złośliwość tego człowieka nie zna granic. Dobrze że Nasi kochani Wikariusze ks. Radek i ks. Sylwek są już na innych parafiach i odpoczną po tym horrorze , który im tu zgotował nasz Proboszcz.
Z odpowiedzi kurii wiemy, że nie została podjęta ostateczna decyzja w sprawie pozostawienia ks.A.Galaja na funkcji proboszcza (odpowiedź z 02.07.2012 jest na piśmie m.in. do wiadomości członka Rady Parafialnej S.Wachowskiego). Twierdzenie, że "wszystko zostało posprzątane" jest bezpodstawne. Dogmat o nieomylności papieży można uznać, ale nie propaguje się to na nieomylność biskupów i proboszczów. Oni muszą kierować się rozsądkiem i ponosić konsekwencje swoich decyzji. A Kościół nie jest organizacją totalitarną o charakterze militarnym, wymagającą bezwzględnego posłuszeństwa. Jeśli ktoś tak twierdzi, to mamy zupełnie inne wizje Kościoła.
Wywodu na temat "dziecka" nie ma co komentować. Dzięki takiemu "buntowi dziecka" żyjemy dzisiaj w wolnym kraju.
Co do pożegnania ks.Radka,
to oczywiście nie pojawił się na nim tak prężnie działający w obronie
proboszcza PRZEWODNICZĄCY RADY PARAFIALNEJ oraz inni jej członkowie,
BO PO CO,
przecież to nic takiego że po 4 latach odchodzi lubiany przez parafian Wikariusz,
a proboszczowi pycha i zazdrość nie pozwoliły wyjść z konfesjonału i powiedzieć jednego zdania
podziękowania.( tak dla ludzi dla przyzwoitości,bo tak wypada)
Do kra:
Za grosz przyzwoitości ….. naprawdę osądzasz chyba ludzi swoją miarą… sądzisz, że na Dostojnika czekali złoczyńcy i nie wiadomo co chcieli zrobić, a tylko zdecydowana reakcja super Bohatera (oczywiście Proboszcza) ochroniła majestat DOSTOJNIKA.
Droga kra a nie uważasz, że Biskup powinien przyjechać do naszej Parafii nie jako Dostojnik a Ojciec i Pasterz naszej Diecezji, który martwi się o los zabłąkanych owiec – no niestety tak nie było – uspokajam Cię był DOSTOJNIKIEM!
Do Zenon:
No cóż – aż się boję myśleć jak trafne może być porównanie instytucji Kościoła do banku, biskupa zaś do jego dyrektora. Zenonie brawo – zwłaszcza w Twoim wykonaniu może brzmieć to zatrważająco!
Z tą jednak subtelną różnicą, iż niezadowolony klient banku ma prawo w każdej chwili z usług jego zrezygnować na rzecz innego. Co zaś z wiernymi którzy wszak klientami chyba nie są??? Dokąd mają się udać??? Czy poszukując drogi do Boga, wsparcia w przestrzeganiu przykazań Bożych i kościelnych mają się wzorować na postawie miłości bliźniego, jaka była zaprezentowana choćby przy pożegnaniu ks. Radka????
To już nie te czasy, że autorytet buduje się nie znoszącymi sprzeciwu i dyskusji przykazami i wypowiedziami. Wystarczy po prostu być dobrym człowiekiem …… a co to oznacza - czy rzeczywiście musimy na tym forum wyjaśniać???????
O co chodzi w tej sprawie???
Od początku "aktywiści" antyproboszczowi (jak ich dyplomatycznie nazwał zupełnie trafnie Franek6) podpierali się mediami i z pewnych powodów zaczęli w sprawie uprawiać hałas. To nie sprzyja zażegnaniu konfliktu.
Trzeba stwierdzić, że "aktywiści" to kilkanaście osób, które "zapominają" jakie zasady obowiązują w kościele katolickim. Poza aktywistami jest jeszcze kilkaset osób, które się podpisały pod wnioskiem, ale powody podpisów były różne, dla jednych powodem były plotki, dla drugich było to na zasadzie - niech już ci aktywiści się ode mnie odczepią, dla trzecich powodem było to, mieli jakieś problemy z prawem kanonicznym i Proboszcz dokładnie zastosował się do prawa kanonicznego .... itd. można wymieniać inne powody.
Już na początku tej dyskusji widać było, że ks. Gałaj nie popełnił żadnego czynu niegodnego. Nawet najbardziej zacietrzewieni "aktywiści" antyproboszczowi nie potrafili nie tylko udowodnić czynu, ale nawet go wymienić.
Już od kilkunastu tygodni widać, że "aktywiści" postanowili dać nauczkę ks. Gałajowi na zasadzie: "To mu mu teraz pokażemy, kto tu w Socho rządzi".
Z tego co wiemy, to decyzja została podjęta przez Biskupa Łowickiego i jest to decyzja ostateczna. A że "aktywiści" zawsze wiedzą inaczej, to już jest ich problem.
Ta sprawa jest zamknięta ostatecznie i wierni mają obowiązek podporządkowania się decyzji Biskupa bez względu na swoje poglądy co do słuszności decyzji. Ja uważam, że decyzja Biskupa jest słuszna.
Weźcie w końcu szanowni "aktywiści" przestańcie już podgrzewać ten konflikt, bo dalsze podgrzewanie to po prostu herezja wyższego szczebla.
Chyba już prawie każdy wie o co chodzi "aktywistom" i zna te chore urazy osobiste "aktywistów", na podstawie których nie mogą się oni wyrwać z oparów zaczadzenia i nadal dążą do tego, żeby "pokazać proboszczowi, kto rządzi w Socho".
I nie ważne dla zacietrzewionych "aktywistów", że niepodporządkowanie się decyzji Biskupa jest ciężkim grzechem, urażona "ambicja" na skutek tego, że Biskup nie uległ szantażowi nie pozwala części "aktywistów" na podporządkowanie się decyzji Biskupa.
P.S.
Sądzę, że już wielu spośród podpisanych na listach o odwołanie ks. Gałaja rozumie powagę sytuacji i podporządkowało się decyzji Biskupa, pewnie nawet część "aktywistów" uznała już decyzję Biskupa, ale chyba część "aktywistów" nieprędko uzna decyzję Biskupa, jako ostateczną.
Nie wiem czy szanowni "aktywiści" zauważali, że w niedzielę, w czasie odpustu parafialnego, na każdej Mszy świętej, ks. Proboszcz dziękował ks. Radkowi za czteroletnią posługę w parafii, mówił dużo i ciepło, więc chyba tego kadzenia wystarczy.
Tacy nie zbierał(co pewnie osoby zdziwiło), ale przy częstszej obecności w kościele, można się zorientować, że tacy w tygodniu NIGDY nie ma ( tylko w czasie nowenny).
We środę byłem na nowennie i Mszy, i jakoś ks. Radka nie było, był sam proboszcz, a pogrzeb odprawiał ks. Radek nie będę tłumaczył z jakiego powodu, zresztą w środę jeszcze był formalnie wikarym naszej parafii.
Biskup nie chciał rozmawiać, bo z taką grupa, która nie ma żadnych zasad, kultury, która się nawzajem przekrzykuje, a nie przedstawia ŻADNYCH konkretnych spraw, faktów, rzuca pomówienia i plotki, po prostu nie ma konstruktywnej rozmowy, a na zabawę w wymianę argumentów(bezsensownych) zapewne nie miał czasu i chęci.
P.S Przestańcie przedstawiać bezpodstawne oskarżenia i niszczyć tego człowieka, tak walczycie o "dobro", a nie dociera do was ile zła wyrządziliście wobec ks. Proboszcza i osób które go zwyczajnie szanują i cenią.
A i jeszcze jedno, przekażcie swojemu dziennikarzowi z expressu, że jego rola to przekazywanie rzetelnych informacji, a przede wszystkim PRAWDY jeśli wg was i pana dziennikarza 1,5miesieczne zwolnienie to prawie rok, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać.
Stara metoda powtarzania ma utrwalić w świadomości społeczeństwa obraz nieprawdziwy jako oczywistą oczywistość. Znamy to, znamy. Rozgłaszał to taki mały, chudy „człowieczek” z otoczenia pewnego dyktatora mającego swoją czarną godzinę w pierwszej połowie ubiegłego wieku. Widzę, że w swym zapale do powtarzania DW40 udowadnia ,że dorasta do takich metod formowania opinii publicznej. O, PS96 już to podchwyciłJ.
My zajmujemy się dokumentacją „wyczynów” proboszcza, a wy zajmujecie się nami (egzorcysta nie przyszedł wam do głowy? JJJ). Do niczego innego nie potraficie się odnieść, bo według was to albo kłamstwa, albo historie wyssane z palca, a teoria „o krzywdzeniu niewinnego” ma przykryć krzywdy wyrządzone przez niego innym.
OK, jakoś to zniesiemy. Róbcie więcej zdjęć, abyście mogli dobrze zidentyfikować „tych kilku”, co to przymuszało tych kilkuset do podpisywania petycji. Tylko uważajcie na „swoich”, aby nie było tak, jak w „Zawróconym” KutzaJ.
W dokumencie L.dz. 1714/2012 przedstawiającym stanowisko kurii z dnia 02-07-2012 sygnowanym przez ks. Kanclerza Kurii możemy przeczytać akapit kończący:
„W duchu troski o wspólnotę parafialną, Władza Diecezjalna rozważa i szuka słusznego sposobu jej rozwiązania.
W tej sprawie Biskup Łowicki podejmie stosowne decyzje.”
Dociekliwym zwracam uwagę na datę i tryb zdania.
Sprawa nie skończyła się wraz z dekretem o zmianach personalnych.
Nie ma więc podstaw, by rozgłaszać wszem i wobec, że sprawy są „posprzątane”.
No chyba że albo kłamie DW40, albo przedstawiciel Kurii rozmija się z prawdą (my 2-go wariantu nie bierzemy pod uwagę).
Przepraszam, może coś ze mną nie tak, ale o jakie wyczyny proboszcza wam się rozchodzi?
Znam tego człowieka, lubię, słucham jego homilii, obserwuję jego pracę i nic jakoś mnie nie razi, a na te wasze dokumentacje ja nie widzę dowodów, potwierdzenia, wytłumaczenia...
PanieP,
Pisze Pan: „To już nie te czasy, że autorytet buduje się nie znoszącymi sprzeciwu i dyskusji przykazami i wypowiedziami.” Zapomina Pan jednak, że sprzeciw i dyskusja mają swoje określone ramy nawet w wolnym społeczeństwie. Chyba, że dla Was wolny = swawolny... to gorąco współczuję Wam i Waszym dzieciom!
Relacje między wiernymi a biskupem określa jasno kodeks kanoniczny, a Wasze zachowanie znacząco odbiegało od norm tam spisanych. Póki co, jest to kodeks na TE CZASY i ciągle obowiązuje wszystkich członków Kościoła Katolickiego w całości. Jeśli i te prawa uważa Pan za przestarzałe i nie na TE CZASY to powinniście Państwo rozważyć „marsz na Rzym i Papieża” albo poważnie zredefiniować swoją przynależność do Kościoła Katolickiego – czy należę do czegoś, co jest jakie jest? Czy należę do czegoś, co ma wyglądać, jak ja chcę? Przy wariancie 2 może warto zastanowić się nad „własnym kościołem” lub wybrać coś z szerokiej oferty „kościołów” różnej maści. Wszak żyjemy w wolnym kraju i przynależność do Kościoła Katolickiego nie jest totalitarnym przymusem.
Ps.1 Jeśli porównanie z dyrektorem banku naraziło Pana na przykre doznania, to proponuję zatrzymać się na porównaniu z sędzią. Może będzie mniej dotkliwe dla Pana wrażliwości...
Ps.2. Co się tyczy dobroci, widzi Pan... Jak się już zdążyliśmy przekonać, gdy ktoś kieruje się uprzedzeniami (albo stereotypami, w najlepszym wypadku), a na dodatek ma swoje inne cele do ugrania, to tego dobrego i tak nie zobaczy, bo albo nie chce; albo nie może, bo się tak w nienawiści zapętlił; albo mu się to nie opłaca. I wtedy ten atakowany czy coś zrobi, czy nie i tak zły będzie. No, chyba, że odejdzie... Tak, to rzeczywiście wielki akt dobroci z Waszej strony i jakże wymowny wyraz miłości bliźniego.
ja również jestem z tej parafii i zgadzam się , nie mam zastrzeżeń do ks proboszcza
O, widzę, że nasz ulubiony „ miejscowy watażka, źródło zła wszelkiego, w zasadzie samo zło ” (jak sam o sobie pisze) wyszedł z podziemia i znowu mąci. A nie, przepraszam – nie mąci, tylko „odgrzewa” ducha walki swej trzódki...
Człowieku, piszesz: „ Stara metoda powtarzania ma utrwalić w świadomości społeczeństwa obraz nieprawdziwy jako oczywistą oczywistość” i bezceremonialnie zarzucasz te metody działania myślącym inaczej niż Ty. Przecież to Wasze metody, które już demaskowaliśmy, a teraz próbujecie je bezczelnie innym przypisywać. Gdzie Ty masz honor, facet! A jak Ci pamięć szwankuje to odśwież sobie historię tego forum i posłuchaj „zdartej płyty” o waszych zarzutach, która zaczęła milknąć... gdy padły konkretne kontrargumenty. Wtedy to w Waszym wydaniu była albo „zmiana płyty”, albo „myk, do podziemia i bez odbioru”. A jak ci tego mało, to przeczytaj sobie lipcowe posty własne, PanaP i kosztotysy. Połącz to z prasówką echo – expresową i dopiero będziesz miał obraz nieprawdziwy jako oczywistą oczywistość, który chcecie utrwalać w świadomości społeczeństwa Sochaczewa przez metodę powtarzania w kółko tego samego. Koledzy z redakcji musieli się nieźle nagimnastykować, by tak teksty wygładzić, by pokazać Was w jako takim dobrym świetle, ale chyba nie zdążyli wersji skonsultować, bo „nieco” się ze sobą mijają.
Masz rację - znacie to, znacie... i stosujecie na tzw. „wolnych”, no i postępowych umysłach!
I skończ wbienko z tym „sprzątaniem”, bo na razie poza Tobą nikt o tym nie pisze i póki co, to Ty najbardziej chciałbyś „sprzątnąć” niektórych z parafii...
Ps. W całym Socho szumi, że wierni z Boryszewa urządzili biskupowi niezłą jatkę – krzyki, szarpaniny, barykady itd. „Aktywiści” wystawili „niezłą” opinię o wiernych... szkoda, że wszystkim wiernym naszej parafii... A w gazetach tylko ugładzone wersje, jak to delegacja z petycją czekała...Jak to paczki styropianowe służyły do siedzenia w długim oczekiwaniu na biskupa... Tylko dlaczego to „siedzenie” akurat wokół samochodu biskupa musiało się odbywać? Przecież plac parkingowy mamy duży... Czy ktoś zna rzetelną relację, ktoś to może sam widział (poza niezadowolonymi parafianami oczywiście)? Interesują mnie fakty, a nie ich dowolna interpretacja czy insynuacje kto i co miał na myśli. Z góry dzięki za info :)Dla wszystkich zainteresowanych sprawą Księdza Sylwestra. Został on przeniesiony do parafii Opieki MB Bolesnej w Nowym Mieście. Przenosiny spowodowane są zatargiem z ks. Proboszczem. Informacja potwierdzona osobiście przez ks. Sylwestra
Nikt sprzątał po nikim nie będzie, ten co nabałaganił niech zam zajmie się porządkiem.
Odwołania proboszcza chce co najmniej kilkuset parafian , sadzę że drugie tyle ma podobną ochotę ale obawia się głośno o tym powiedzieć.
Proboszcz sam wystawił sobie świadectwo swoim postępowaniem , zachowaniem na spotkaniu w ZDK oraz innymi czynami . Była o tym mowa na spotkaniu i w trakcie oczekiwana na biskupa. Opowiadali o różnych sytuacjach ludzie z krwii i kości , którzy poczuli się skrzywdzeni i chcieli wyrazić żal oraz oczekiwali wytłumaczenia, a niekiedy być może i przeprosin.
Nie zamierzam wdawać się w teologiczne i ideologiczne dyskusje jakie prowokuje kilkoro uczestników tego forum. Dla mnie rzeczą nie do pomyślenia jest np.: odmowa przez księdza chrztu dziecku. Była okazja o tym porozmawiać na spotkaniu z biskupem ale oczywiście z tłumem się nie dyskutuje.
No to jak w końcu było szanowni "aktywiści"?
Była szarpanina Biskupa, wrzaski i barykady, czy nie było?
No i masz. Franek6 się odezwał!!!
Teraz będzie o honorze, o knuciu z dziennikarzami, o międzynarodowym - ba, międzygalaktycznym spisku.
Czy mąceniem - twoim zdaniem - jest przekazanie do wiadomości prawdziwej informacji o stanowisku Kurii w sprawie sytuacji w naszej parafii?
Przestań wypisywać brednie.
Nie znam dziennikarzy i nie kontaktuję się z nikim z lokalnej prasy – którejkolwiek. Nie dyktuję, nie dostarczam materiałów do publikacji, ani nie mam jakiegokolwiek wpływu na treść publikacji.
Więc jak masz chęć dalej kłamać, to raczej zamilcz. Tobie nawet wolność mediów nie odpowiada?
Zapewniam cię, że honoru i godności mi nie brakuje, za to wygląda, że tych cech brakuje takim anonimom jak ty.
Jak się ujawnisz, to pogadamy, bo wnioskuję, że stronnikom proboszcza naprawdę brakuje wiedzy na temat tego, co zrobił do tej pory - zarówno z ludźmi, z którymi współpracował jako zwierzchnik, jak i z majątkiem parafii, który odziedziczył po poprzednim proboszczu (duża część, jako chybiona inwestycja, umacnia teraz skarpę). Jedno jest pewne – ON WAM TEGO NIE POWIE.
Odnośnie „kontrargumentów” - przedstawialiście zbiorowo bardziej swoją wersję świata, niż odniesienie do wymienianych spraw. Jeśli kontrargumentem nazywasz wyżywanie się niektórych na poprzednim proboszczu, to faktycznie „mocarne” to było. Reszta cieniutka – szczególnie o „braku wiary” u wikariuszy.
Do DW40,
Było tak, jak przekazał wam ksiądz proboszcz - inna prawda istnieć nie może.
Do Anusia111
Jeśli to info potwierdzone przez ks. Sylwestra to dlaczego teraz nie potrafi spotkać się z osobami, które były z nim blisko, nie potrafi powiedzieć co się stało, dlaczego odszedł? Dlaczego przez cały rok nigdy nic nie mówił, nie narzekał i tak poprstu nagle zniknął? Przecież teraz, po dekrecie zmian personalnych nic nie straci, a może zyskać twarz. Zachował się jak dziecko, które jak coś mu nie pasuje, zabiera zabawki i idzie do innej piaskownicy, dlaczego nie starał się coś zmienić, przecież ks. Proboszcz to też CZŁOWIEK, który ma serce, ma uczucia. Gdyby z jego strony także wszsytko było wporządku, nie byłoby problemu, ale widocznie działo się coś, o czym i ja, i wy nie macie pojęcia, więc lepiej nie walczyć, jeśli nie wiecie gdzie leży prawda. Zabrakło odwagi i męstwa...
Do Anusia111
Jeśli to info potwierdzone przez ks. Sylwestra to dlaczego teraz nie potrafi spotkać się z osobami, które były z nim blisko, nie potrafi powiedzieć co się stało, dlaczego odszedł? Dlaczego przez cały rok nigdy nic nie mówił, nie narzekał i tak poprstu nagle zniknął? Przecież teraz, po dekrecie zmian personalnych nic nie straci, a może zyskać twarz. Zachował się jak dziecko, które jak coś mu nie pasuje, zabiera zabawki i idzie do innej piaskownicy, dlaczego nie starał się coś zmienić, przecież ks. Proboszcz to też CZŁOWIEK, który ma serce, ma uczucia. Gdyby z jego strony także wszsytko było wporządku, nie byłoby problemu, ale widocznie działo się coś, o czym i ja, i wy nie macie pojęcia, więc lepiej nie walczyć, jeśli nie wiecie gdzie leży prawda. Zabrakło odwagi i męstwa...
PS69,
Faktycznie, nie wiesz co się działo i jakie są tego skutki. Inaczej nie pisałbyś o „obrażonym dziecku, odwagach i męstwach”, a na proboszcza nie patrzyłbyś już przez tak bardzo różowe okulary. Powiem Ci tylko, że w omawianym przypadku skutki leczenia widać dopiero po ok. roku. Osoby, z którymi ks. Sylwester był blisko, dalej są blisko niego i może na nie zawsze liczyć – szczególnie na modlitwę.
Ale wy też nie wiecie co się stało, tak naprawdę. Zakładacie jakieś historie o mobbingu, ale to jest tak samo wielka nie wiadoma. Nikt z was nie mieszka na plebanii, nie ma co rzucać takich haseł.
PS69
Dlaczego Ks. Sylwek nie chce/ nie potrafi się spotkać z osobami które były z nim blisko niestety nie wiem. Ks Sylwester odkąd go znam, a znam go kilka lat, nigdy nie mówił o tym co mu nie pasuje, wolał w milczeniu czekać na dalszy rozwój sytuacji. Na początku jak przyszedł to poznawał się z Ks. Proboszczem i jego rządami a gdy nie pozwolił wejść sobie na głowę i Proboszcz zobaczył jak bardzo Ks. Sylwestra polubili parafianie to zaczęły się nieporozumienia i zgrzyty.
Zgadzam się z PS69, że kwestie między księżmi nie nam rozstrzygać, od tego Kościół Katolicki ma swoje organy, a my jako wierni tego Kościoła powinniśmy tę hierarchiczność uszanować. Tym bardziej, że nasza wiedza w tych sprawach zawsze będzie niepełna, więc wszelkie wnioskowanie jest narażone na błąd, a w tym przypadku błąd to danie innym okazji do zgorszenia.
Obawiam się jednak, że inicjatorzy zamieszania w parafii świadomie i celowo wykorzystują właśnie argumenty o księżach i metodą „napuścić kapłana na kapłana” chcą rozgrywać swoje cele. A zgorszeniem innych wcale się nie przejmują. Przecież podobno stają w obronie pokrzywdzonych... szkoda, że przez taką formę obrony sami też krzywdzą innych, a w skutkach długofalowych nawet i tych pokrzywdzonych, których mieli bronić. Wiedzą przy tym, że w Kościele takich spraw się nie rozstrzyga publicznie i przestawiając jedynie swoją wersję wiedzą, że w świadomości ludzi zostanie tylko ta wersja, którą oni pokażą. No i ujmowanie się za pokrzywdzonymi zawsze chwyta za serce, więc można pozyskać tłum dla swoich celów...
Zenonie,
jak zwykle - kulą w płot. Próbujesz udowodnić swoje tezy "o wrogach, którzy chcą coś ugrać" i nic ciebie nie powstrzyma, bo nikt cię nie przekona, że czarne jest czarne, a białe - białe.
A"propos przykładu z sędzią - też chybiony, bo po wyroku sądu nie trzeba "chodzić za sędzią" poniewaź w sądownictwie istnieje procedura odwoławcza od wyroków - w końcu sędziowie, jak inni ludzie też popełniają błędy.
Do PS69
Zgadzam się z twoimi wypowiedziami, pozwolę sobie je uzupełnić. Już wcześniej pisaliśmy o zasadzie powściągliwości obowiązującej w Kościele. Kapłanom oraz wiernym nie wolno rozpowszechniać plotek i oszczerstw, nie wolno również rozpowszechniać informacji, które wrogowie Kościoła mogliby wykorzystać.
Ten zakaz jest identyczny, jak w przypadku żołnierzy - tajemnica wojskowa, polegająca na tym, że żołnierzom i oficerom nie wolno rozpowszechniać informacji, które wróg mógłby wykorzystać.
Niechby żołnierz lub oficer udzielił wywiadu np. zagranicznej gazecie lub nawet krajowej o uzbrojeniu jednostki itp. Żaden polski sąd, w tym wojskowy nie potraktowałby czegoś takiego, jako czynu o znikomej szkodliwości społecznej.
A tymczasem "aktywiści" nie mają żadnych skrupułów przed upublicznianiem sprawy.
A teraz co do wypowiedzi Anusia111 - ks. Sylwester nie miał prawa w ogóle komentować przyczyn przeniesienia. Nawet, gdyby było prawdą, że zatargi z proboszczem były powodem jego przeniesienia, to Anusia111 nie miała prawa do podnoszenia tej sprawy na forum, ani gdziekolwiek indziej.
Poza tym Anusia111 nie przedstawiła, żadnych dowodów na to, że ks. Sylwek powiedział to co rzekomo powiedział do Anusia111.
Najsmutniejsze jest w całej sprawie to, że ks. Proboszcz nie komentuje prawie nic, pozostając wiernym zasadzie powściągliwości. "Aktywiści" doskonale wiedzą o tym, że ks. Proboszcz nie będzie komentował i wykorzystują ten fakt produkując kolejne bezpodstawne oskarżenia wobec ks. Proboszcza.
"Aktywiści" nie przedstawili żadnego dowodu na okoliczność popełnienia przez ks. Proboszcza czynu niegodnego. Nie mają dowodów, a stawiają oskarżenia. Tak się nie postępuje.
DW40
Na potwierdzenie swoich słów musiałabym nagrać rozmowę telefoniczną, którą odbyłam jakiś czas temu z księdzem Sylwestrem.
Do Anusia111
No to nie masz żadnych dowodów, że ks. Sylwek powiedział to co rzekomo powiedział do ciebie. No to mamy kolejne pomówienie tym razem w twoim wydaniu.
I takie są te wszystkie wasze "dowody", na których produkujecie zarzuty wobec ks. Gałaja.
Do Anusia111:
Ciekawi mnie, jak ks. Sylwek zareagowałby na to, że przedstawiasz jego, prywatną rozmowę z Tobą, na forum. Pewnie nie byłby uciszony. Bo wykorzystałaś jego zaufanie, tylko i wyłącznie po to, aby znowu "dokopać" proboszczowi, nie ma już żadych granic...
Do Anusia111:
Ciekawi mnie, jak ks. Sylwek zareagowałby na to, że przedstawiasz jego, prywatną rozmowę z Tobą, na forum. Pewnie nie byłby ucieszony. Bo wykorzystałaś jego zaufanie, tylko i wyłącznie po to, aby znowu "dokopać" proboszczowi, nie ma już żadych granic...
DW40,
Twój obraz Kościoła, to najgorszy obraz jaki można sobie wyobrazić – hermetyczna, podejrzliwa, nieufna i skostniała organizacja. To z braku jawności Kościołem wstrząsają wciąż to nowe skandale. Ale żyjemy w czasach, w których skandalu nie da się ukryć. To, co do niedawna można było zatuszować, dziś szybko wychodzi na światło dzienne (vide- ostatnie „gry” w Watykanie). Nie potrzeba jakichkolwiek „wrogów z zewnątrz”.
Żyjemy, ja i ty z zupełnie innym sposobem postrzegania roli Kościoła. Niestety, nie dam ci się przekonać do twojego stanowiska – takiego betonu nie dam sobie wlać do głowy.
Jezus nie stworzył organizacji paramilitarnej tylko otwarty, szczery i prosty w swej formule Kościół. Prosty, ale wymagający od wyznawców konkretnej postawy moralnej – wobec bliźnich i duchowej – wobec Boga, a nie ślepego podporządkowania się organizacji na wzór bojówek paramilitarnych. Wygląda na to, że lojalność myli ci się z właśnie takim ślepym posłuszeństwem.
Wg twojego toku myślenia – zjawisko „fali” w wojsku to sprawa wewnątrz armii, przemoc w rodzinie – wewnętrzna sprawa rodziny, mobbing w pracy – wewnętrzna sprawa firmy itp. itd.
Reasumując: cieszę się, że na swojej drodze spotkałem bardzo wielu chrześcijan katolików nie myślących tak jak ty. Z nimi czuję wspólnotę.
No tak, ale o fale w wojsku, problemy w rodzinie, mobbing w firmie, rozwiązuje się z osobami, których to dotyczy i z tymi, którzy są w stanie realnie pomóc, dać nadzieję, pokazać drogę do zmian.
A w przypadku "konfliktu" w parafii, wszyscy "aktywiści" sięgają po złe metody. Tonący chwyta się brzytwy, skargi, oszczerstwa, media, niesprawdzone informacje, plotki, wszsytko po to żeby całą sprawę zagłuszyć, przedstawić tylko wasz własny pogląd, odrzucanie wszelkiej krytyki, niszczenie osob, które sądzą inaczej, to nie pomoże, nie pozwoli na to, żeby to wszsytko naprawę rozwiązać, tylko podgrzewa ludzkie emocje, a działanie na ludzkich emocjach, to klucz do tego, aby zniszczyć dobre imie ks. Proboszcza, co już się udało.
A rozdmuchiwanie sprawy po całym Sochaczewie, jest bez sensu, roznoszenie tych listów poza terenem parafii to budowanie negatywnych emocji wobec ks. Gałaja wśród ludzi, których to nie dotyczy. Pytam po co?
Drogi DW40
Kurde, przez ponad 45 lat bedąc osobąwierząca nie wiedziałem , że Kościół naucza iż
cyt. " ... nie wolno również rozpowszechniać informacji, które wrogowie Kościoła mogliby wykorzystać. "
Czyli jak to? O co chodzi? Parafianie mają głośno protestować ale tylko w tych sprawach jakie są wygodne dla proboszcza choć nie muszą się z nim wcale zgadzać , ale o problemach kościoła cicho sza , nic nikomu i do domu ... . nawet biskupowi ( choć jest to akurat ten , który powinien wysłuchać ) bo go ... głowa rozboli i z tłumem nie bedzie dyskutował. Wykonać i koniec. Jak w wojsku. O problemach nie meldować.
To nieprawda że tak jest. To nieprawda że tak być musi. Kościół tak nie naucza. Niektórzy tylko chcą aby tak było bo jest to dla nich bardzo wygodne.
Pragne przy okazji zauważyc iż pomimo konkordatu żyjemy w wolnym kraju, mamy prawo wyrażać opinie i komentować zdarzenia i bez znaczenia jest fakt czy nosimy sutannę, mundur, garnitur czy trampki tego prawa nie można nam odebrać.
Do wbienko/kosztorysy
Argumentujecie jak potłuczeni, nie macie żadnych dowodów na stawiane zarzuty. Jeśli nie ma się dowodów nie stawia się zarzutów i nie oskarża.
Skoro nie macie dowodów, a oskarżacie ks. Proboszcza, to naruszacie bardzo ciężko VIII-me Przykazanie.
Skoro cierpicie na zbiorową amnezję, to przypomnę wam VIII-me PRZYKAZANIE:
"Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu".
A teraz dodatkowe wyjaśnienia (tylko dla "aktywistów", bo normalny statystyczny katolik zna VIII-me Przykazanie):
1. Bliźni - w tym przypadku ks. proboszcz Andrzej Gałaj,
2. Fałszywe świadectwa = stawienie ks. Gałajowi zarzutów i to w dodatku publicznych, które nie są podparte żadnymi dowodami.
P.S.
Kupcie sobie juniorki i plecaki i zacznijcie chodzić na lekcje religii, ale na razie są wakacje (nie ma w szkołach zajęć) i musicie poczekać do września. Dopóki się nie nauczycie przykazań i nie zrozumiecie ich, to poniechajcie stawiania bezpodstawnych zarzutów wobec ks. Andrzeja.
do DW 40-ksywa DW 2000,wyciągasz jakieś przykazanie i grozisz piekłem tym co napadają Proboszcza Gałaja-ty Biblię poczytaj
Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa:
Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
I
Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
II
Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
III
Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
IV
Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
V
Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
VI
Nie będziesz zabijał.
VII
Nie będziesz cudzołożył.
VIII
Nie będziesz kradł.
IX
Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
X
Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.
Księga Wyjścia, 20:1-17 BT
Kto nie wierzy niech zajrzy.
Jakieś refleksje? Dlaczego kościół usunął przykazanie jedno i rozdzielił ostatnie? Jaki miał w tym interes? Ktoś mi powie?
Mysle ze dekalog kosciolowy znacie wiec przytaczac nie będę
wytłumacz mi dlaczego łamane jest II przykazanie??
dla poprawności skrócona i ogołocona wersja Vatykańska obowiązująca
A teraz tekst z katechizmu kościoła katolickiego
Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli".
I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.
III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
IV. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na ziemi.
V. Nie zabijaj.
VI. Nie cudzołóż.
VII. Nie kradnij.
VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
IX. Nie pożądaj żony bliźniego twego.
X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
(Wg przekładu ks. A. Cząstki `Duży katechizm religii katolickiej")
czy ktoś wie o co to chodzi, dlaczego kościół katolicki sfałszował 10 przykazań.
Katolicy robią z drewna różne rzeźby malują to farbami po czym klękają przed tym kawałkiem drewna i modlą się do niego przecież to absurd. Kompletna głupota. To tak jak by się modlić do jabłoni albo do kamienia to to samo.
Widzisz robroy, jak się na lekcje religii nie chodziło, to się wiele rzeczy opacznie rozumie, albo się ich nie rozumie wcale. Studia teologiczne trwają 5 lat, filozoficzno – teologiczne duchownych 6 lat, a doktoranckie np. z biblistyki kolejne kilka lat i do tego trzeba znać języki biblijne hebrajski i grekę. Ty chcesz o teologii dyskutować, a nawet edukacji podstawowej z religii nie masz zaliczonej. Już najpóźniej w gimnazjum dzieci się uczą, że Pisma św. nie interpretuje się w sposób dosłowny. Poza tym jak ktoś nie wie, co to znaczy „wierzyć w Boga”, to nie zrozumie znaczenia symboli religijnych. Więc lepiej poczekaj do września i zapisz się na religię, albo zacznij jeździć na katechezy dla młodzieży i dorosłych do Niepokalanowa.
wbienko,
radzisz niektórym, by zdjęli różowe okulary, to zobaczą lepiej. Sam też zmień swoje okulary z mocno przyciemnionych na bezbarwne, to zobaczysz, że rzeczywistość jaka jest, a nie jaka ci się wydaje, że jest. Wtedy może zobaczysz, że twój „płot i kula” to co innego, a przede wszystkim, że świat ma więcej kolorów niż biel i czerń. Ale dla ciebie to może być za trudne, bo ty we wszystkim widzisz dwa skrajne końce, a reszty kontinuum to już jakoś nie za bardzo. Chyba konsultacja okulistyczna, by ci się przydała.
Widzisz robroy, jak się na lekcje religii nie chodziło, to się wiele rzeczy opacznie rozumie, albo się ich nie rozumie wcale. Studia teologiczne trwają 5 lat, filozoficzno – teologiczne duchownych 6 lat, a doktoranckie np. z biblistyki kolejne kilka lat i do tego trzeba znać języki biblijne hebrajski i grekę. Ty chcesz o teologii dyskutować, a nawet edukacji podstawowej z religii nie masz zaliczonej. Już najpóźniej w gimnazjum dzieci się uczą, że Pisma św. nie interpretuje się w sposób dosłowny. Poza tym jak ktoś nie wie, co to znaczy „wierzyć w Boga”, to nie zrozumie znaczenia symboli religijnych. Więc lepiej poczekaj do września i zapisz się na religię, albo zacznij jeździć na katechezy dla młodzieży i dorosłych do Niepokalanowa.
jeżeli Pisma Świętego nie interpretuje się w sposób dosłowny to po co Pismo Święte? dla wygody hierarchów?
Apostoł Paweł ostrzegł przed takim rozwojem wydarzeń. Napisał: „Duch powiada wyraźnie: w późniejszych wiekach odstąpią niektórzy od wiary, aby przyłączyć się do duchów zwodniczych i do nauk szatańskich. Ci zakażą wstępować w związki małżeńskie ” (1 Tymoteusza 4:1, 3)
ew. Mateusza 8;14: "Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał teściową, leżącą w gorączce". Skoro ap. Piotr miał teściowa to był żonaty. Ten o którym kościół mówi że był 1-szym pasterzem. w Dziejach Apostolskich 21:8, 9; jest też mowa o ewangeliście Filipie który posiadał cztery córki. Więc logiczne że z żoną. Wskazują na to też słowa apostoła Pawła skierowane do Tymoteusza w sprawie zamianowywania w zborze nadzorców, inaczej „biskupów”. Napisał on: „Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony” (1 Tymoteusza 3:2, katolicka Biblia Tysiąclecia).
jeżeli wszystko można dowolnie interpretować to ja np. celibat interpretuję jako zakaz ożenku księży z powodu obawy utraty przez kościół Katolicki majątku na rzecz rodzin księży-wdów i dzieci-(poważny uszczerbek),ale nie neguję woli bezżeństwa
Chociaż Biblia wysoko ceni małżeństwo, to z całą pewnością nie potępia stanu wolnego, jeśli ktoś wybiera go z własnej woli. Niektórym zaleca go jako stosowną drogę życiową (1 Koryntian 7:7, 8). Jezus Chrystus powiedział, że niekiedy mężczyźni i kobiety, mając na uwadze konkretny cel, decydują się na stan bezżenny (Mateusza 19:12). Z jakiego powodu? Nie dlatego, że małżeństwo jest z gruntu nieczyste i mogłoby przeszkodzić im w rozwoju duchowym. Obierają taki styl życia po to, by skoncentrować swe wysiłki na spełnianiu woli Bożej, mając świadomość, że czas nagli.
jak ja mogę nie interpretować w sposób dosłowny przykazania o którym mówił DW 40?albo tego o zabijaniu? jakaś podpowiedź księże Zenonie?
Zenuś i DW
strasznie sie gorączkujecie, chyba jednak miałem kiedys rację pisząc że wasza retoryka momentami przypomina mi kazania proboszcza. Żle , jego kazania zcasami sa trochę mądrzejsze.
Wczesniej pisałem, że nie zamierzam wdawać się w teologiczne dysputy bo forum to nie miejsce na nie. Moge nie zgadzac się z robroyem ale staram sie albo nie zabierac głosu albo go nie obrażać. Widze jednak , że Wy nie możecie się pohamowac od osobistych wycieczek.
pamiętajcie zatem jak mówił klasyk : jak Kuba Bogu , tak Bógg kubańczykom .
Robroy, cóż tylko potwierdzasz, że to co pisałem o stanie twojej wiedzy teologicznej to prawda. Nie pogrążaj się bardziej człowieku.
Św. Tomasz wyznawał zasadę, że Z NIEWIERZĄCYMI SIĘ NIE ROZMAWIA O WIERZE. I będę się tego trzymać.
Kosztorysy, jak niby obraziłem robroya? Przeczytaj jego ostatnie posty i przekonasz się, że na stwierdzone fakty mam dowody jak na dłoni. Biegły biblista z takimi testami opinię o poziomie jego wiedzy teologicznej wystawi bez problemu.
A co do udziału w dyskusjach teologicznych, to bardzo mnie zastanawia, jak chcesz „ratować Kościół” bez odniesień teologicznych do instytucji Kościoła i regulacji w nim obowiązujących?
Zresztą dość niekonsekwentny jesteś, bo nawet dziś „uczyłeś” nas czego Kościół uczy, a czego nie ( #43259 wysłano: 2012/07/10 16:49).
Ps 1. A od wycieczek personalnych to ty i wbienko jesteście ekspertami. To Ty sprawdzasz nicki niewygodnych ci forumowiczów i daty logowania na forum i obu wam tak bardzo przeszkadza ich anonimowość na forum. Szkoda, że tylko tych, którzy myślą inaczej niż wy.
Ps. 2. I nie pomawiajcie mnie Panowie o bycie księdzem czy proboszczem. Tak wasza zabawa w „chybił – trafił” stała się już nudna. Jak macie na to dowody to je przedstawcie. Był już taki jeden, co tego samego próbował, ale do dziś dowodu nie wskazał.
Wbienko, wybacz zwłokę, ale weekend mi się przedłużył. Wy widzę za to bardzo pracowicie chłopaki – gra idzie chyba o dużą stawkę ;)
Co do kolegów redakcyjnych... Ponoć prawda w oczy kole, a widzę, że ciebie zabolało! od razu się odcinasz pan: „nie znam, nie kontaktuję się, nie dostarczam itd.” I od razu atak, że kłamię. Tyle, że ja nie napisałem, że to twoi koledzy, ale że wasi (w domyśle „aktywistów”). Przeczytaj dokładnie całe zdanie i nie bądź taki ksobny.
Jeśli dyskusje o ks. Kwiatkowskim (tylko na forum) nazywasz „wyżywaniem się”, to jak określisz wasze „dyskusje” o ks. Gałaju z przypisywaniem mu chorób, znęcania się, nawoływaniem do agresji i masą innych niegodziwych działań (na forum, w prasie, w radiu, na ulicach, w urzędach itd. itp.) ?
I daj dowód na rzekomy „brak wiary wikariuszy” albo nie kłam.