Reklama

Chemitex, upadły olbrzym

Początkowo chcieliśmy zrobić dużą sesję, eksplorować, zwiedzać i tak jak w przypadku innych obiektów, po wykonaniu zdjęć, uzupełnić wiedzę historyczną i przystępnie opisać. Kolejność w tym przypadku była inna. Zacząłem od historii i dlatego ten wpis będzie inny. Będzie odzwierciedleniem subiektywnego odczucia. Nie będzie wskazań, analizy funkcjonalności budynków. Nie będzie peanów ani pieśni wychwalających ogrom, rozmach, industrializm. Będzie to wjazd, pobyt i wyjazd. Wstęp, rozwinięcie i zakończenie. 

Gdy już dojechaliśmy ul. Chodakowską do bramy, pomimo braku zapór, zatrzymaliśmy samochód i spojrzeliśmy przed siebie. W świetle wjazdu widzieliśmy popękaną drogę płynącą kanionem o zboczach zbudowanych ze starych zrujnowanych budynków z odpadającymi elewacjami i walającymi się wszędzie śmieciami każdego typu. W tle stał wielki komin, pozostałość po elektrowni. Góruje on nad okolicą niczym starożytna latarnia morska na Faros. Jest to jednak latarnia, która już nigdy nikomu nie wskaże drogi. 

Reklama


Samochód ruszył, żeby po chwili zatrzymać się na rozjeździe. Skręciliśmy w lewo. Asfalt się skończył i wjechaliśmy na nierówną żwirową drogę, która jeszcze mocniej popękana, skupiała wodę i łączyła ją w system rzeczek i jezior, komplikując swoją strukturę, upodabniając do małej kopii dorzeczy Amazonki.

 
Zatrzymaliśmy się pod filarami rozpadającej się suwnicy. Nie było to miejsce ładne. Na przeciwko bryły fabryki, widzieliśmy pozostałości po opuszczonym budynku straży pożarnej. 


Czas

Stojący w tym miejscu człowiek, zamykając oczy i przenosząc w świecie wyobraźni do czasów świetności, widzi setki ludzi krzątających się, realizujących swoje zadania. Ciężarówki wypełnione przędza wyjeżdżały, mijając się z wjeżdżającymi pustymi. Panowie pozdrawiali się ruchem dłoni. Później spotkają się na przerwie. 
Dzień biegnie swoim torem, słońce leniwie przetacza się po niebie. Kończy się dzień, ludzie kończą pracę i wracają do domu, żeby następnego dnia znowu powrócić i podtrzymywać fundamenty tego przeogromnego przedsięwzięcia.
 

Obraz się rozmywa. W tle słychać syreny. Ludzi już tu nie ma. Gdzieniegdzie słychać wystrzały i wybuchy pocisków artyleryjskich. Kilku żołnierzy w mundurach Wermachtu ładuje w pośpiechu - niezidentyfikowaną w półmroku zmierzchu - maszynę na pakę ciężarówki Opla Blitza, zaparkowanego przy bramie fabryki . Odjeżdżają przez bramę, gdzie na szyldzie widnieje napis Fabryka Przędzy i Tkanin Sztucznych Chodaków Spółka Akcyjna.

Reklama


Obraz się rozmywa. Przy oknie budynków biurowych łopocze wesoło czerwona flaga - symbol ludzi pracy. Zgodnie z hasłem "ofiarność załogi i gospodarność kolektywu kierowniczego poparte coraz nowocześniejszą techniką i technologią dawały lepsze rezultaty produkcyjne", ciężarówki znowu mijają się w bramie, w szaleńczym fandango rozmachu socjalistycznego wzrostu produkcji. Panowie kierowcy znowu pozdrawiają się ruchem dłoni. te dłonie jednak już są starsze. Żona Mariana zrobiła więcej kanapek, więc znowu podzieli się  ze swoim kompanem Józefem, może nawet napiją się po pracy wódki.

Reklama


Obraz się rozmywa. Pan syndyk patrzy na swój zegarek Casio G-Shok. Jest już późno, a przedstawiciela starostwa jak nie było tak nie ma. W końcu trzeba to zamknąć o czasie. 


Powrót


Ruina powróciła.


- Nie ma co tu dalej robić - powiedziałem do Anki - zrób kilka fotek i spadamy. 


W tym momencie zrozumiałem. Gdyby człowiek znowu zamknął oczy i uniósł się nad ziemię, wysoko nad komin fabryki. Spoglądając w dół na cały obiekt, uświadomiłby sobie, że te pęknięcia w asfaltowych uliczkach i żwirowych drogach nie są wypełnione wodą. To krew. Tak jak człowiek ranny od kuli, tak fabryka upadła i umiera od jej utraty. Już jej się nie da uratować, to koniec. Tak umiera gospodarka.

Reklama


Nasza strona: http://annasychowicz.pl/chemitex-opuszczona-fabryka-w-sochaczewie/




Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    okno-na 2015-03-08 23:01:09

    @robroy - za komuny komuniści, w kapitalizmie postkomuniści. Inna nazwa, ta sama polityka. W tej chwili największym zagrożeniem dla naszego kraju są banki i instytucje finansowe, które wmawiają nam zewsząd, bilbordy - tv - radio - internet, że nas "stać" na wszystko - co jest niestety ułudą weryfikowaną przez ściągnięcie comiesięcznej raty z naszych kont bankowych. I to co my robimy w sferze mikroekonomicznej, to samo jest powtarzane przez nieudolnych rządzących na samej górze. Nie możemy się rozwijać, bo po prostu spłacamy długi. Inną formą wpływania na to co się dzieje w naszym kraju, to uczęszczanie na wybory i rozważne dysponowanie swoim głosem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    robroy 2015-03-08 07:23:53

    @okno-na,-drobny szczegół,teraz można zapomnieć kto wybudował,ważne kto wyburzył i zlikwidował ,sprzedali huty,cementownie,linie przesyłowe energii, na Śląsku i w Warszawie sprzedano WODOCIĄGI !!wszystko sprzedane,zamknięte i narobiono jeszcze BILION zł zadłużenia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    medika_a 2015-03-07 19:26:55

    znam ten zakład z lat dzieciństwa - tata tam pracował wiele lat , zawsze z sentymentem wspomina tamte czasy chociaż charakter pracy zabrał mu wiele zdrowia - ale kiedy tam przejeżdża zawsze smutnieje bo ten " moloch " to część jego życia i postarzał się jak mój tata ....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości