W minioną niedzielę na stadionie MOSiR, odbył się kolejny mecz ekstarligi rugby. Podopieczni Bogdana Wróbla na swoim obiekcie podejmowali gdyńską Arkę. Mini wesołe miasteczko, loterie fantowe, gra zespołu Lobelicco ale przede wszystkim wspaniale zapowiadające się widowisko sportowe, sprawiło, że tego dnia frekwencja na stadionie była bardzo wysoka. Sochaczewscy Rycerze, do spotkania podeszli bardzo zmotywowani. Po ostatnim zwycięstwie w Krakowie chcieli potwierdzić swoją wysoką klasę, a niedowiarkom pokazać, że są w stanie w tym sezonie walczyć o medal Mistrzostw Polski. Zawodnicy od pierwszego gwizdka, kontrolowali przebieg meczu i mimo, iż walczyli z Mistrzem Polski z roku ubiegłego, skutecznie realizowali założenia trenera co w konsekwencji doprowadziło do zdobycia pierwszych punktów przez Emila Kowalewskiego. Celne podwyższenie z trudnej pozycji Tomasza Gasika otworzyło drogę do zwycięstwa zawodnikom Orkana. Znakomita gra w obronie, nie pozwoliła przeciwnikowi w pierwszej połowie zameldować się na polu punktowym sochaczewskiej ekipy i tylko kontrowersyjne decyzje sędziego, podyktowane karne spowodowały, że do przerwy wynik brzmiał 7-3. Druga połowa to istny horror dla zawodników, szkoleniowców i kibiców jednocześnie. Kolejne rzuty karne dla ekipy z Pomorza zmieniają mecz w teatr jednego aktora. Mimo utrudnień, rugbiści z Warszawskiej nabrali wiatru w żagle i składnie przeprowadzona akcja całego zespołu powoduje, że kolejne 5 punktów do wyniku dokłada swoim przyłożeniem Tomasz Malesa. Niestety podwyższenie Tomasz Gasika tym razem nie było skuteczne. Czas, który według wszystkich obserwatorów wydłużał się w nieskończoność, kolejne rzuty karne dla ekipy z Pomorza i tuż przed końcem spotkania wynik 12:9. Mimo uporczywych starań całej 15 rugbistów, wsparcia 16 zawodnika jakim byli kibice nie udało sie wyniku dowieźć do końca. Buldogi wykorzystują daną im szansę zdobywając komplet punktów. Sochaczewianom udaje się jeszcze wydrzeć piłkę rywalowi, karny na 5 m. przeciwnika tym razem nie pozwolił na zmianę wyniku spotkania. Kop w aut Arki, gwizdek sędziego i mecz kończy się wynikiem 12:16. Dziękujemy, jesteśmy z Was dumni, dla nas wygraliście !!!– takie słowa usłyszeli po meczu rugbiści od swoich kibiców . Z murawy schodzili zasmuceni i rozgoryczeni, dla nas byli zwycięzcami tego spotkania.
Skład RC Orkan Sochaczew: Konrad Pisarek (Konrad Pietrzyk), Marcin Stencel, Robert Pawelec (Bogdan Wróbel), Piotr Pietrzyk (Piotr Tokarski), Radosław Rakowski, Tomasz Gasik, Michał Ojdowski, Emil Kowalewski, Przemysław Kamiński (Piotr Wylot), Tomasz Malesa, Maciej Brażuk, Kamil Kościelewski, Kamil Wydrzyński, Wiktor Dobrowolski, Robert Zatorski (Marcin Stachniuk).
Skład RC Arka Gdynia Arka: Daniel Bartkowiak, Dawid Kałduński, Marcin Wilczuk, Marek Skindel, Wojciech Ruszkiewicz, Bartosz Madajewski, Kazimierz Raszpunda, Paweł Dąbrowski, Łukasz Szostek, Beka Tsiklauri, Krzysztof Korbolewski, Rafał Szrejber, Konrad Chromiński, Marcel Zembroń, Sergio Kvernadze. Orkan Sochaczew - Arka Gdynia 12:16 (3:7) Orkan: Emil Kowalewski 5, Tomasz Malesa 5, Tomasz Gasik 2 Arka: Beka Ciklauri 11, Paweł Dąbrowski 5.
Stowarzyszenie Rugby Club Orkan Sochaczew dziękuję za pomoc i wsparcie przy organizacji meczu następującym instytucją : Urzędowi Miasta Sochaczewa, Mieczysławowi Głuchowskiemu Dyrektorowi MOSiR-u; Restauracji Kameralna, firmie Hitachi, Patio Color, KMWK Partners, firmie KARBUD Wojciech Karlicki, Piekarni Gzik-Janiak, Stowarzyszeniu e-Sochaczew.pl, Artmagazine, firmie Inter-Test, Lombelico del Mondo, Andrzejowi Kalińskiemu, Ryszardowi Pakuńskiemu oraz Czesławowi Błaszczykowi.
Teskt:Marta Dybiec
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze