Reklama

Raport o stanie powiatu sochaczewskiego – emocjonalna debata na sesji

15/06/2021 13:42

Absolutoryjna sesja Rady Powiatu Sochaczewskiego odbyła się 15 czerwca. Jednym z jej najważniejszych punktów była dyskusja nad Raportem o stanie powiatu w 2020 roku. Dokument taki co roku przygotowuje Zarząd i zawiera on najważniejsze informacje o finansach, demografii, realizowanych projektach i załatwianych przez Starostwo sprawach.

 

Na 94 stronach raportu znajdują się między innymi dane finansowe. Wynika z nich, że w 2020 roku dochody powiatu sochaczewskiego wyniosły 114 351 000,85 zł.

Z kolei wydatki powiatu w ubiegłym roku to 107 254 918,45. Rok zamknął się więc nadwyżką w kwocie ponad 7 milionów złotych.

Reklama

Raport wylicza też zrealizowane w ubiegłym roku inwestycje drogowe. W sumie przebudowano ponad 10 kilometrów dróg powiatowych, a kolejne 6 kilometrów zostało wyremontowanych. Koszt tych inwestycji wyniósł ponad 10 milionów złotych. Wśród innych inwestycji zrealizowanych przez powiat znalazły się też zadania: „Adaptacja budynku gospodarczego Zespołu Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego w Sochaczewie na potrzeby archiwum Starostwa Powiatowego w Sochaczewie w ramach programu redukcji emisji zanieczyszczeń powietrza (1 683 055,70 zł), „Budowa boiska wielofunkcyjnego przy Liceum Ogólnokształcącym w Sochaczewie” (1 281 092,75 zł ) czy „Zielone patio – adaptacja dziedzińca na wielofunkcyjne miejsce wypoczynku rekreacyjnego i zgromadzeń” (19 065 zł).

Cały raport dostępny jest na stronie Starostwa Powiatowego.

Reklama

Dyskusja nad przedstawionym raportem trwała dość długo. Rozpoczął ją radny Jerzy Żelichowski, który miał zastrzeżenia w kilku punktach: gospodarka mieniem, sprawy związane z pracownikami szpitala, niepoinformowanie radnych o kontroli NIK, która odbywała się w Starostwie Powiatowym (piszemy o niej TU) i gospodarka odpadami w starostwie.

W swojej wypowiedzi radny Żelichowski poświęcił dużo czasu sprawom związanym z powstaniem z przeniesieniem siedziby POW w Giżycach do Chodakowa. Na początku 2020 roku Rada wprowadziła do budżetu 3,5 miliona złotych na modernizację placówki w Giżycach. Wszystko szło sprawnie i rada również ze zrozumieniem stosowną kwotę, o którą Zarząd wystąpił, przyznała, a kiedy doszło do przetargu (...), nawet było zainteresowanie tym przetargiem, ale wszyscy oferenci złożyli swoje propozycje grubo powyżej tej kwoty, jaką powiat dysponował – mówił radny. Jak mówił dalej, przetarg unieważniono i Zarząd nie podjął starań o pozyskanie środków zewnętrznych na planowaną inwestycję ani negocjacji przetargowych. Niedługo potem kwotę przeznaczoną na inwestycję zmniejszono o milion złotych i pojawiło się nowe zadanie – zakup działki i budynku dla nowej siedziby POW w Giżycach i szybko przystąpiono do transakcji. - Radni się o tym dowiedzieli post factum, kiedy już praktycznie ta transakcja została zrealizowana, nie było konsultacji wśród mieszkańców, gdzie tę lokalizacje wybrano. Po prostu to był tryb kuriozalny – powiedział Jerzy Żelichowski.

Reklama

W tym momencie w wypowiedź radnego weszła starosta Jolanta Gonta, która powiedziała: Panie radny, może by już pan dał spokój, bo wiecie, jaką krzywdę wyrządziliście dzieciom wtedy, kiedy były te konsultacje i ja bym prosiła, mając na uwadze dobro dzieci, bo dzieci też nas słuchają i widzą. Dzieci są z nowej placówki zadowolone, są przeszczęśliwe i bardzo proszę już tego tematu nie poruszać, bo nam pan krzywdy nie zrobi.

Radny zwrócił uwagę, że nie odnosi się do emocji, tylko do trybu, w jakim doszło do zakupu, mówi o kwestiach formalnych. Kontynuując wypowiedź mówił o zmianach w nazewnictwie zadań związanych z POW i przeznaczanych na nie kwotach, co jego zdaniem nie powinno odbywać się takiej procedurze, w jakiej zostało wykonane.

Reklama

Zastrzeżenia radnego budzi też sprzedaż działki przy gospodarstwie pomocniczym Ogrodnika oraz potraktowanie budynku dydaktycznego CKU, gdzie zlokalizowano archiwum powiatu. Inwestycję w stworzenie archiwum radny Żelichowski określił jako w dłuższej perspektywie nieopłacalną, skoro w bliskiej perspektywie jest digitalizacja dokumentów. Wspomniał też o wydawaniu pieniędzy na plany przebudowy budynku, który ostatecznie wyburzono oraz o sposobie, w jaki rozliczana i prowadzona była budowa boiska przy Ogrodniku. Zastrzeżenia radnego budzi też fakt zakupu przez powiat nieruchomości w Teresinie. Zainteresowanych całością wypowiedzi odsyłamy na stronę FB Starostwa Powiatowego, gdzie zamieszczony jest link do zapisu całej sesji.

Starosta Jolanta Gonta ustosunkowała się do uwag Jerzego Żelichowskiego. Najwięcej czasu poświęciła sprawie Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej, mówiąc między innymi: Mówimy o domu dziecka, o projekcie, tylko cały czas państwo zapominacie o tym, co my mówiliśmy. Doszliśmy do wniosku, że tam dom dziecka, z racji tego, że będzie likwidowana szkoła, nie będzie w takiej sytuacji miał uzasadnienia. Dlaczego? Dlatego, że dom dziecka w dotychczasowej formie był na tak zwanym odludziu, jedyne miejsce integracji społecznej, bezpieczne, bez dowożenia, bez sytuacji, kiedy dzieci są narażone na niebezpieczeństwo, to była właśnie ta szkoła. Długo czekaliśmy na odpowiedź od Rady Gminy Iłów co dalej ze szkołą. Dziś już wiemy, że została zlikwidowana. I to był najważniejszy powód (…) że w takim razie szukajmy innej lokalizacji.

Reklama

Starosta odniosła się też do pozostałych wątków poruszonych przez radnego Żelichowskiego, szczególnie tych związanych z gospodarką mieniem. W sprawie archiwum starostwa powiedziała między innymi: Kiedy tu przyszliśmy (…) zauważyliśmy, że w piwnicach były zalewane fekaliami dokumenty. Ile my ponieśliśmy wysiłku, pracy żeby te dokumenty doprowadzić do użyteczności. gdzie jeszcze był błąd konstrukcyjny, bo studzienka była zamurowana pod schodami. Wspomniała też, że już w poprzednich kadencjach były kierowane w tej sprawie pisma o interwencję. - I co państwo zrobiliście? Nic.

W debacie zebrał też głos wicestarosta Tadeusz Głuchowski, który opowiedział między innymi, jak przebiegały prace związane z budową boiska przy Ogrodniku oraz o innych sprawach związanych z inwestycjami oświatowymi.

Reklama

Pojawiło się kilka emocjonalnych wypowiedzi, zarówno ze strony członków Zarządu, jak i przewodniczącego Rady Andrzeja Kierzkowskiego i radnego Żelichowskiego.

Kolejne uwagi zgłosiła radna Wanda Dragan – dotyczyły one przeniesienia domu dziecka, radna zarzuciła też Zarządowi, że nierówno traktuje radnych (na przykład w kwestiach zaproszeń na oddanie inwestycji do użytku) i niesprawiedliwie dzieli środki na inwestycje w poszczególnych gminach. Wróciła też do sprawy szczepień poza kolejnością. Do tych zastrzeżeń także odniosła się starosta Jolanta Gonta, a także przewodniczący Rady (zainteresowanych odsyłamy do zapisu transmisji sesji).

Reklama

Ostatecznie rada Powiatu udzieliła Zarządowi wotum zaufania stosunkiem głosów 17 za, 1 wstrzymujący i dwa przeciwne.

 

Foto – screen z transmisji sesji

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    do Pani Dragan - niezalogowany 2021-06-16 09:45:02

    W sprawie pani Dragan- proszę Pani, da już pani spokój. Rozumiem, trzymanie się na siłę ciepłej posadki w domu dziecka- tak, ta pani jest tam wychowawcą, blisko domu i super były układy poprzednią panią dyrektor. Proszę jednak zwrócić uwagę, że tu LICZY SIĘ DOBRO DZIECI. Dzieciaki pokrzywdzone przez los, bez poczucia bezpieczeństwa, wychowywane były na odludziu w wielkim zamczysku. Myślę,że nie była to najlepsza lokalizacja. Dziś mają blisko szkoły, miasto, kino, basen i możliwość życia wśród ludzi. To dla nich lepsze. Nie będe się odnosić do pani, do pani zatwardziałości, proszę jedynie o obiektywne spojrzenie na sprawy. W domu dziecka liczą się dzieci i ich dobro a nie dobro poszczególnych wychowawców.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama