Od tego wydarzenia, chyba sportowego, minął już jakiś czas, a ja nadal nie wiem co o nim napisać.
Teoretycznie był to mecz pierwszej ligi rugby. Praktycznie radosna zabawa jajowatą piłką. W Sochaczewie pojawiła się tajemnicza ekipa Pomorze Rugby dokooptowana do rozgrywek. Co prawda wyniki meczów z tym zespołem nie mają wpływu na układ tabeli … dwu-drużynowej (sic!) ale się odbywają. Jest to dziwny sposób ratowania prestiżu rugby w Polsce. Zwłaszcza, że drużynę przyjezdną firmuje swoim nazwiskiem członek zarządy PZRugby – Grzegorz Kacała, który pojawił się na sochaczewskiej Maracanie.
Mecz sam w sobie był nawet ciekawy. Gra była żwawa … także za sprawą sochaczewskich weteranów, którzy wspomogli ośmiu pomorskich rugbistów. W ten sposób występ na ligowym boisku zaliczył po ponad 30-letniej przerwie Zbigniew „Byku” Dąbrowski. Żwawo on biegał po murawie i kierował grą o wiele młodszych kolegów.
To co się działo na boisku z pewnością zadowolił garstkę kibiców. Zadowolił też uczestników, którzy mogli poruszać się na świeżym powietrzu. Być może jest to kierunek, w którym powinno iść polskie rugby? Nie wyczyn, a dostarczenie radości fanom tego sportu. Po meczu „w balonie” odbył się festyn rodzinny. Było jedzonko, były popitki, były dmuchańce oraz kręcone balony. Była super atmosfera. Tak trzymać.
Z dziennikarskiego obowiązku podam, że Orkan wygrał 62:5.
RC Orkan Sochaczew - Pomorze Rugby 62:5 (36:0)
punkty: Krystian Mechecki (15), Piotr Czarnecki (12), Michał Gadomski (11), Mauro Lazzari (5), Marek Maciejewski (5), Wojciech Krześniak (5), Marcin Krześniak (4)
skład: Gadomski, Syperek, Markiewicz, Niemyjski, Brodowski, Maciejewski, Dudkowski, Brażuk, Szymański, M. Krześniak, Lazzari, Mechecki, Czarnecki, W. Krześniak, Sadowski oraz Janasz, Palasik, Woźniak, Piłowski, Pętlak, Kowalewski, Paluch
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze