W ubiegłą niedzielę odbyła się uroczystość 35-lecia sekcji rugby sochaczewskiego Orkana.
Obchody rozpoczęły się od uroczystej mszy świętej w intencji sekcji rugby oraz za dusze nieżyjących już rugbistów, wśród nich Edwarda Grzelaka który przyczynił się do tego, że rugby zaistniało w Sochaczewie. Edward również zakładał rugby w Legionowie, tam w górze niezapomniany „Wańka” na pewno założył już niebiańską drużynę. Później na bocznym boisku Orkana rozegrano kilka konkurencji sportowo-rekreacyjnych, jako główny atrybut do ćwiczeń było rugbowe „jajo”.
W slalomie z piłką do rugby najlepszy czas uzyskał 53-letni były rugbista Orkana Zbigniew Rozmarynowski, który uzyskał czas 17 sekund, popularny „Klemens” grał w pierwszym meczu Orkana w 1972 roku. Niewiele gorszy czas 17,3 s uzyskał niespełna 12-letni Marcin Krześniak, wśród najmłodszych najszybszy był Patryk Pasiek. Wiele trudności sprawiła uczestnikom konkurencja kopów na bramkę z linii 22 metrów, cztery celne próby uzyskał zwycięzca w kategorii open Adam Kępa, trzy razy celnie trafiali Michał Kamiński, Krzysztof Kotlarski i Tomasz Gasik. W najmłodszej kategorii jedno celne trafienie uzyskał Michał Kępa (11 lat). Najlepszymi w strącaniu pachołków piłką do rugby w kategorii do 11 lat okazali się Mateusz Plichta i Patryk Nowak, którzy uzyskali 100% skuteczności Pięć trafień uzyskał najlepszy w kategorii młodzieży Rafał Lempart, tylko trzy razy trafił Zbigniew Rozmarynowski, który będąc czynnym zawodnikiem nigdy nie rwał się do kopania, jego specjalnością były szybkie rajdy po skrzydle. Wśród kobiet najlepiej wypadła żona rugbisty Joanna Pruska. W rodzinnym wyścigu - ojciec z dzieckiem, wygrali Andrzej i Maciej Misiakowie którzy osiągnęli czas 15,10 s, wyprzedzając o ponad sekundę Macieja i Piotra Nowakowskich. Na trzecim miejscu uplasowali się Zbigniew i Agnieszka Rozmarynowscy. W kategorii - rodzeństwa Krzysztof i Piotr Tokarscy wyśrubowali wynik 14,22 s, wyprzedzając Piotra i Kamila Zdzieszyńskich oraz Wojciecha i Marcina Krześniaków. „Gumisie” nie mieli sobie równych również w żonglerce piłką do rugby - Piotr Tokarski odbił jajo 37 razy a jego brat Krzysztof 33 razy, kategorię do 11 lat wygrał Michał Kępa. Każdy z uczestników wrócił do domu z drobną nagrodą za udział w festynie.
Po zakończonym festynie wszyscy uczestnicy przeszli na trybuny, żeby gorąco dopingować naszych rugbistów grających przeciwko wicemistrzom Polski AZS Folc Warszawa. Kibice do końca mocno wierzyli w sukces naszej drużyny, która w ostatniej minucie meczu doprowadziła do remisu z drużyną czołówki polskiej ligi. Przed meczem zasłużeni dla sekcji rugby zostali uhonorowani odznakami PZRugby. Złote odznaki z rąk wiceprezesa PZRugby Henryka Kuczko i Burmistrza Sochaczewa Bogumiła Czubackiego otrzymali: Zbigniew Rozmarynowski, Jacek Dybiec, Sylwester Rożdżestwieński oraz Krzysztof Brymora. Srebrne odznaki otrzymali: Mariusz Bartosiewicz, Mirosław Foryszewski, Tomasz Grzywacz, Dariusz Kmieciński, Marek Pietrak, Robert Popławski i Mieczysław Syperek. Dyplomy uznania od urzędu miasta otrzymali podopieczni trenera Macieja Misiaka złoci medaliści kadeci i juniorzy. Po meczu zostały rozlosowane atrakcyjne nagrody w loterii fantowej, sam byłem świadkiem jak jeden z kibiców który wygrał jedną z głównych nagród przed kupnem losu dopytywał się, czy jego los na pewno wygra. Ślepy los tak chciał, uszczęśliwiony kibic wyszedł ze stadionu pod pachą ze sprzętem DVD.
Pucharowe zwycięstwo Biało-Czarni Nowy Sącz - Orkan Sochaczew 3:95 (0:50) Orkan: Michał Polakowski, Robert Zatorski (Daniel Zarzycki), Kamil Kotlarski, Teodor Gołaszewski (Piotr Kaczyński), Emil Kowalewski (Daniel Przanowski), Kamil Kościelewski, Jakub Seklecki, Bartosz Ilczuk, Tomasz Jabłoński, Łukasz Konik, Tomasz Malesa, Mariusz Michalak, Kamil Dybiec (Mariusz Polecki), Marcin Stencel. Punkty: Tomasz Jabłoński 20, Tomasz Malesa, Mariusz Michalak po 15, Michał Polakowski, Kamil Dybiec, Marcin Stencel po 10, Jakub Seklecki, Bartosz Ilczuk i Mariusz Polecki po 5.
Mieszanka młodzieży i rutyny okazała się wybuchowa, prowadzeni przez „nowego” trenera Grzegorza Murawskiego (zastępujący Zdzisława Szczybelskiego, który w Sopocie prowadzi młodzieżową reprezentację Polski w finałach Mistrzostw Europy, barw Polski bronią Dawid Banaszek i Tomasz Stańczak oraz grający w Posnanii Kamil Dudkowski). Rugbiści Orkana od początku spotkania narzucili swoje warunki gry, aplikując przeciwnikom piętnaście przyłożeń i dziesięć udanych podwyższeń zamienionych na 20 punktów przez Tomasza Jabłońskiego. Na słowa uznania zasługują; waleczny w młynie Michał Polakowski i grający na obronie zdecydowany Marcin Stencel.
Wszystko zaczęło się w drugiej połowie 1971 roku w Sochaczewie został rozegrany mecz sparingowy rugby kadry seniorów. Kilka dni po meczu spotkali się Edward Grzelak, Bogdan Pietrak i Marian Wędkowski, którym spodobała się ta gra i postanowili założyć w Sochaczewie drużynę rugby. Przypomnieli sobie, że nauczyciel wf-u mgr Stefan Wydlarski w czasie studiów grał w rugby. Stefan Wydlarski nie bardzo chciał się zgodzić na trenowanie przyszłych rugbistów. Powiedział im - „żeby trenować i grać w rugby nie wystarczy obejrzeć jeden mecz”. Jednak po kilku „męskich” rozmowach zgodził się, myśląc że po kilku treningach sami zrezygnują. Z prośbą o utworzenie drużyny rugby przy prężnie działającym Ognisku TKKF „Energomontażu Północ” zwrócono się do inż. Edwarda Kobka, który wyraził zgodę. I wtedy się zaczęło! Jeśli kiedykolwiek powiedzenie „zapał tworzy cuda” było aktualne, to w odniesieniu do początkowej działalności drużyny sprawdziło się znakomicie mimo dużych kłopotów; brak znajomości przepisów, podstawowego sprzętu do treningu. Jednak był zapał, kilkunastu chłopaków grających w piłkę ręczną i paru działaczy na „wariackich papierach” którym udało wygospodarować z zająć TKKF dwie godziny tygodniowo na treningi w Technikum Mechanicznym. Wiosną 1972 roku zaczęły się treningi na świeżym powietrzu, zawodnicy rozbierali się pod płotem, nie mieli szatni gdzie można byłoby wykąpać się po treningu, więc brudni wracali do domów. Drużyna TKKF Sochaczew, prowadzona przez Stefana Wydlarskiego, rozegrała kilka spotkań sparingowych z zespołami Mazowsza, pierwszy mecz rozegrano w dniu 30 marca 1972 roku z Orłem Warszawa przegrywając 0: 15. Pierwszy ligowy mecz został rozegrany 27 sierpnia 1972 roku z Mazovią Mińsk Maz. Przegrywając 10: 24. W tym historycznym już meczu grali: Karol Lewandowski, Tadeusz Karaluch, Jerzy Kowalczyk, Edward Grzelak, Mieczysław Syperek, Wojciech Karlicki, Wojciech Klusek, Zbigniew Szymczak, Hieronim Gensler, Krzysztof Ciesielski, Bogdan Pietrak, Mirosław Cybulski, Zbigniew Rozmarynowski, Jaromir Rozmarynowski i Krzysztof Brzustowski. Pierwsze wyjazdy na mecze odbywały się za pieniądze zawodników, wtedy nikt nie myślał o dietach czy pieniądzach za mecze; wystarczały kanapki na drogę. TKKF pomagał w wynajęciu autobusu pod szyldem wycieczek turystycznych dla pracowników zakładu. W 1973 roku, w związku z trudną sytuacją finansową, udało się działaczom przekazać drużynę rugby pod skrzydła „Orkana”, którego działacze dość sceptycznie patrzyli na poczynania rugbistów. Do rugbistów przekonał się sekretarz klubu Ryszard Łakomski, któremu rugbiści zawdzięczają to, że rugby nie zniknęło z mapy sochaczewskiego sportu. Rugby, zarówno w klubie jak i na terenie miasta, było przyjmowane różnie. Co niektórzy popukiwali się w głowę, inni patrzyli na to jak na coś egzotycznego, jeszcze inni uważali, że rugby zginie śmiercią naturalną. rycerze Tak się jednak nie stało, czego dowodem jest trzydziestopięcioletnia przygoda sochaczewskich rugbistów na boiskach Polski i Świata
K.L.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze