W języku starożytnego Egiptu, jego nazwa znaczyła tyle co „Czarny Ląd”. A odnosiła się do żyznych gruntów nad brzegami Nilu, wokół których panowała bezkresna „czerwona ziemia” - pustynia.
Kraj położony dziś na dwóch kontynentach, głównie w północno-wschodnim rogu Afryki, ale i w niewielkiej części (półwysep Synaj), również w zachodniej Azji. Obmywają go fale dwóch mórz: Śródziemnego i Czerwonego. Jak od linijki odrysowane granice, oddzielają Egipt od Libii, Sudanu, Palestyny i Izraela. Walutą jest egipski funt a językiem urzędowym egipski dialekt języka arabskiego. Nalepka na samochodach zawiera litery ET. Ponad 90 procent Egipcjan wyznaje Islam - głównie sunnicki, a pozostała część ludności to chrześcijanie. Dominujący wśród tych drugich Koptyjski Kościół Ortodoksyjny, to jeden z najstarszych kościołów chrześcijańskich. Według tradycji założony tutaj przez apostoła Marka Ewangelistę.
Terytorium ponad miliona kilometrów kwadratowych, czyli ponad trzykrotnie więcej niż powierzchnia Polski, nie daje Egiptowi nawet miejsca w pierwszej dziesiątce państw Afryki. Ale kiedy spojrzymy na to państwo pod kątem ludności, jest już afrykańskie podium i 13 miejsce na świecie. 100 milionów ludzi zasiedla Egipt w sposób niezwykle nierównomierny. Pustynna większość kraju jest niemal zupełnie bezludna, podczas gdy gęstość zaludnienia Doliny i Delty Nilu bije światowe rekordy. Dość wspomnieć, że sama aglomeracja stołecznego Kairu liczy oficjalnie ponad 17 milionów mieszkańców. I tylko jedna rzeka. Nil. W zależności od przyjętej metodologii, pierwsza lub druga na świecie pod względem długości. Niesie niemal tyle samo wody co wszystkie zbiorniki wodne w naszym kraju. Dla Egiptu absolutny krwioobieg życia i cywilizacji.
To właśnie nad wodami Nilu zrodził się Starożytny Egipt. Według dzisiejszego stanu wiedzy, druga wielka cywilizacja ludzka na świecie. Trwała od około 3500 roku p.n.e, przez niemal 3 tysiąclecia i 30 dynastii królów i faraonów. Ujarzmiła wielką rzekę. Dzięki wodom Nilu i żyznym osadom stworzyła potężne i mistyczne piramidy, tajemnicze grobowce, posągi, pałace i miasta. Barwną religię, mitologię i kulturę, które zapisała obrazami i hieroglifami. Cywilizacja do dziś fascynująca i nieodgadniona w wielu aspektach. Oglądamy, mierzymy i badamy piramidy przy pomocy najlepszej cyfrowej techniki, ale nadal nie jesteśmy w stanie zrozumieć w jaki sposób i po co, tak naprawdę powstały. Baa… nadal nie zdołalibyśmy wybudować ich wiernej kopii. Nawet przy wykorzystaniu współczesnej technologii.
Po upadku rodzimych dynastii Egipt zawsze był ważną i w dużej mierze niezależną częścią, dominujących w rejonie Morza Śródziemnego organizmów państwowych: Grecji, Persji a potem Cesarstwa Rzymskiego i Bizancjum. Wreszcie w VII wieku naszej ery został podbity przez koczowników arabskich i od tej pory jego losy związane są nierozerwalnie z kulturą Islamu. Średniowieczny muzułmański Egipt był miejscem ścierania się wpływów kolejnych dynastii, wywodzących się z różnych części islamskiego świata i główną częścią kolejnych emiratów i królestw. Od XVI do XIX wieku stał się niezależną prowincją Imperium Osmańskiego, a wraz z jego postępującym upadkiem, przeszedł pod zwierzchnictwo Wielkiej Brytanii. Wreszcie w roku 1922 ogłasza się niepodległym królestwem, choć przez długie lata nadal pozostanie w sferze wpływów Londynu. W roku 1952 dochodzi w Egipcie do rewolucji, obalenia króla i stopniowego powstania republiki oraz przemian społecznych i reform gospodarczych na nieznaną tu dotąd skalę.
Dzisiejszy Egipt przyciąga bogatą historią, podzwrotnikowym klimatem i egzotycznym krajobrazem. Na mapie wakacyjnych podróży Polaków zajmuje jedno z czołowych miejsc. Nieprzerwanie, od wielu lat, setki tysięcy naszych rodaków odwiedzają co roku ten kraj, korzystając z jego bogatej oferty kulturowej i rekreacyjnej. Ładują baterie pod egipskim słońcem, nurkują na rafach koralowych Morza Czerwonego, chłoną klimat państwa faraonów. All inclusive albo na wielbłądach.
A co do centralnej Polski, czyli z egipskiej perspektywy na daleką, mroźną północ, sprowadza syna pustyni? Wellcome Tamer!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co za miły, sympatyczny człowiek! Witaj w Sochaczewie, Tamer!
Bedzie robił kebaby na PKP
raczej ty bedziesz je robił koleś. Tamer jak widać troszkę cię przerasta mentalnie matole.
Panie Grzegorzu, Z wielką przyjemnością Pana rozczaruję. Pan Tamer od kilku miesięcy jest nauczycielem języka obcego w jednej ze szkół w Sochaczewie. Jest doceniany zarówno przez swoich uczniów jak i współpracowników. Co więcej, jest osobą wykształconą (ma stopień phD tj. Doktor), obytą w świecie, potrafiącą odnaleźć się w każdej sytuacji oraz osobą elokwentną, czego niestety (dedukując po Pana komentarzu) brakuje w pańskiej wypowiedzi. Poza tym, nawet jeśli pan Tamer lub ktokolwiek inny, pracuje robiąc kebaby to wciąż jest to praca jak każda inna. Pozdrawiam
Nie ważne kim jest, jaki jest i co robi zawsze może robić kebaby na PKP jak każdy inny człowiek. Jak również nigdzie nie jest napisane, że robienie kebabów na PKP to jakaś ujma . Uderz w stół tylko oczywiście wy widzicie podtekst bo chcecie go widzieć.
..........zachwycił ten zachwyt kogoś, kto pierwszy raz widzi, dotyka i smakuje. :)
Juzek PISuarze , ciach bajera
Grzesio... taki współczesny, lokalny kabareciarz się znalazł. Lubi kebaby, zna grypserę z filmów i uwielbia obrażać ludzi. Nic nie ma do powiedzenia. Ale koniecznie musi. Na szczęście jest internet. No boki zrywać!
Grzesiu, do twoich wypowiedzi pasuje tekst Kazika "... debil nie wie, że jest debil..." a teraz kończ przerwę i ruszaj w regały kompletować cebule.
Co za fajny pozytywny człowiek! Witaj Tamer!
teraz to Polacy robią kebaby u tych, co dają Nam pracę lub ją zabierają-zależy jak na to patrzeć...
Grzesiu, Grzesiu, Grzesiu. Analizując treść twoich wypowiedzi ma się nie odparte wrażenie, że wszystko co w tobie najlepsze spłynęło na prześcieradło i stało się zeschłą plamą na materacu. Pozdrawiam Cię i życzę udanej Pasterki.
Jak miło posłuchać inteligentnego i sympatycznego człowieka. Tamer jest cool.
Co za miły, sympatyczny człowiek! Witaj w Sochaczewie, Tamer!
Bedzie robił kebaby na PKP
raczej ty bedziesz je robił koleś. Tamer jak widać troszkę cię przerasta mentalnie matole.