"Zakładając drużynę Tygrysic miałem nadzieję, że będą przyszłościowym zespołem. We wrześniu 2001 roku zespół rozpoczął pierwsze treningi. Sama ich nazwa wskazuje na wytrwałość. A przyszłość może istnieć dzięki wytrwałości. Bywało różnie. Ale takie trudniejsze chwile pokazują tylko charakter tej drużyny. Ja się bardzo cieszę, że Tygrysice przetrwały. Do rugby potrzebny jest charakter. Jak już się zacznie tą przygodę to już się zostaje na zawsze. Z dziewczynami jest tak: jak już postawią sobie jakiś cel to dążą do tego aby go osiągnąć. Dziewczyny są bardziej uparte i konsekwentne od chłopaków. Jest w nich moc."
Tyle oficjalnych wiadomości. Jakie są prawdziwe Tygrysice? Najlepiej obrazują to dwie fotografie. Poważne, odpowiedzialne, zasady gry zespołowej są dla nich priorytetem, skupione. A poza tym ... Uśmiechnięte, pełne życia, może nieco zwariowane, głośne. Każda być może ma inne wymagania, swój rytm.
Są idealne. Jak każda kobieta. Kobieta indywidualnie i jako idealny zespół. Dają od siebie tak dużą dawkę pozytywnych emocji, że warto być ich kibicem. Przy takiej dawce dorastającej dziewczęcości ich trener Piotr Wylot ma bardzo emocjonujące z pewnością zadanie. Uczyć ich, przekazywać wiedzę, trenować i sam być przykładem. Nie ma lekkiego zadania przed sobą. Ale wie, że to co dziewczyny osiągną będzie ich wspólnym wysiłkiem, ich wspólnym dobrem i dumą. Widać dumę w oczach trenera. Widać wdzięczność dziewczyn.
Za wizytę oraz przedstawienie charakteru drużyny dziękuję:
Sandrze Kłak, Aleksandrze Pietruszce, Wiktorii Buczyńskiej, Oliwi Kulińskiej, Amelia Skurzewskiej, Liwi Szymańskiej, Wiktorii Mamcarz, Juli Niewadzi, Patrycji Ogrodowskiej, Lidii Ledzion, Darii Charazińskiej, Oliwi Bukowskiej, Oliwi Stokowskiej oraz trenerowi drużyny Tygrysic Piotrowi Wylotowi.
D.M.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze