Naszemu miastu przybył jeszcze jeden zabytek. Decyzją Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Warszawie do rejestru zabytków wpisano Stary Młyn Repszów w Chodakowie. Starania o nadanie młynowi statusu zabytku czynili spadkobiercy właścicieli, a zwłaszcza obecna właścicielka Irena Repsz. Młyn w Chodakowie należy do jednej z najstarszych budowli w okolicy. Malowniczo położony nad rzeką Utratą, od wielu wieków służy mieszkańcom, przerabiając zboże na mąkę. Piewsze zapiski o istnieniu młyna w Chodakowie pochodzą z 1763 roku. Rodzina Repszów zakupiła obiekt w 1906 r. Jej właścicielem został wtedy Karol Repsz – dziadek obecnych właścicieli. W czasie I wojny młyn oraz sąsiadujące budynki uległy znacznemu zniszczeniu. Zdewastowany został dach oraz uszkodzone dwie kondygnacje. Parter i podpiwniczenie nie zostały naruszone. Ich wygląd nie zmienił się zasadniczo, poza drobnymi przeróbkami, od przeszło 300 lat. W czasie II wojny obiekt nie został dotknięty większymi zniszczeniami, a sam młyn pracował przez cały okres okupacji. Co więcej, znaczna część produkowanej mąki była przeznaczona na wyżywienie walczących w Powstaniu Warszawskim. Budynek był też pierwszym w regionie punktem kontaktowym żołnierzy Armii Krajowej i miejscem odpraw dowództwa. W części mieszkalnej schronienie otrzymywali goście i osoby ukrywające się. W latach 1942-44 mieszkał tu wybitny pisarz okresu międzywojennego Juliusz Kaden-Bandrowski. Wielokrotnie przebywał też Aleksander Zelwerowicz. Zachował się nawet wpis, jakiego aktor dokonał w 1944 r.: „Kochanym Repszom za Ich złote serca – Al.Zelwerowicz”. Na zapleczu młyna znajdowały się zamaskowane pomieszczenia, w których chronili się Żydzi, później partyzanci i ranni żołnierze. „Po wojnie młyn skonfiskowały komunistyczne władze, jak to się wtedy mówiło, przeszedł na własność Skarbu Państwa. Najpierw użytkował go Zarząd Młynów, później Gminna Spółdzielnia” – mówi obecna właścicielka zabytku, Irena Repsz. Rodzina odzyskała go w 1980 r., odkupując od państwa. Zabytkowa zagroda młyńska zapewne kryje wiele innych, ciekawych historii. Wszyscy zainteresowani mogą się z nią zapoznać, odwiedzając budowlę w Chodakowie, przy ul.nomen omen Młynarskiej. Ogromną ciekawostką jest też bez wątpienia możliwość poznania na miejscu całego procesu powstawania mąki. Nadal wykonuje się ją na tych samych urządzeniach i według tej samej receptury co przed laty. Irenie Repsz marzy się jeszcze, aby przywrócić świetność mostu, który w latach 1939-42 wybudowali jej antenaci. Chciałaby ona, aby młyn, tak jak dawniej, był napędzany siłą wody, a powstałe w naturalny sposób rozlewisko, mogło pełnić rolę zalewu. „W przeszłości było tu już takie miejsce. Mieszkańcy Chodakowa, przychodząc z całymi rodzinami, spędzali tu niedzielne popołudnia” – wspomina Irena Repsz. Dzięki takim działaniom mógłby powstać w Sochaczewie ciekawy zakątek, a biorąc pod uwagę bliskość Żelazowej Woli, na pewno cieszyłby się dużym zainteresowaniem nie tylko miejscowych. Może więc warto wspomóc właścicielkę młyna w jej staraniach. Już teraz, odwiedzając to urokliwe miejsce, ma się wrażenie, jakby zatrzymał się tu czas. Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze