Nr 3 – Tadeusz Charmuszko
rześki poranek
słońce reanimuje
kropelkę rosy
po burzy tęcza
na miliardzie kropelek
rozpięty zachwyt
motyl żegluje
między ziemią a niebem
wątła nić wiary
opadły liście
niebo zasłoniło twarz
smaganą żalem
lecą anioły
napięte nerwy skrzydeł
trzymam na wodzy
życie jest piękne
wystarczy zacerować
dziurę w marzeniach
świst w uchu ptaka
myśliwy chybił o włos
cieszy się grzybiarz
wstydliwa jesień
zaciągnęła story z chmur
dmucha na zimne
prostokąt okna
jest w geometrii nieba
skrawkiem nadziei
z palca wyssane
najnowsze rewelacje
wiszą na płocie

