Nr 42 - Wielanowska Urszula

po pogrzebie
nade mną wciąż
jego parasol


wigilijna noc
dziewczynka wciąż otula
kaleką lalkę


chemioterapia -
buduję
ostatni domek z kart


z jesiennym deszczem
pierwsze takty etiudy...
uśmiech maestro


mglisty poranek
sznur pereł
z płatka na płatek


pierwszy szron
palec mojego syna
na szorstkim policzku


zwierciadło wody
powiew wiatru
rzeżbi moje rysy


pajęcza sieć
w klasztornym oknie -
nie jestem sam


zapach tuberozy -
po omacku idę
do jej sypialni


po chemioterapii
tylko kolor jej oczu
wciąż taki sam

O sobie: Lubię góry, burze i zapach konwalii.
Kontakt
Dziękujemy

Do tej pory naszą stronę odwiedziło

150405

osób

Napisz do nas

Kontakt:

96-500 Sochaczew

Polub nas