Nr 36 - Gudel Krystyna
styczniowa odwilż
krople jak sznurek pereł
znów mróz je skuje
ciemna strona dnia
na horyzoncie żywioł
rozmyje ślad twój
lśniąca powierzchnia
na otwartej przestrzeni
warkot silnika
kapryśny gawron
na gałęzi zgiętej w łuk
poruszył ciszą
krzyk dwóch bielików
kołują zbyt wysoko
chwytam lornetkę
pod wiatr i pod prąd
stary rower i ona
w jednym kierunku
tylko kontury
bezdenna szarość i mgła
styczniowa plucha
świergoty ptaków
wielkoczwartkowe dzwony
znak tajemnicy
zamilkł ptasi chór
stara wierzba skonała
zgliszcza wewnątrz pnia
dziecięcą rączką
lukrowane pierniki
za progiem święta