Nr 32 - Gocek Łucja
trzy suche listki
na ośnieżonym drzewie -
mędrcy w pokłonie
mit o wieczerzy
wśród dwunastu salw stołu
zraniony talerz
pachnie mazurkiem
Frycek słodkie z talerza
w pięciolinię kruszy
chłodny poranek
skulone śpią wśród pędów
wierzbowe kotki
pora odpływu
w muszli na piach rzuconej
duch perły hula
burza nad miastem
w pyskach chmur nikną gwiazdy
noc dęba staje
wiatr targa puszek
rozczapierzonej bazi
dni policzone
brzęczenie pszczoły
w rozplecionych warkoczach
miód będzie dla mnie
jasna fasada
pod makijażem świateł
ukryte blizny
skrzą się z daleka
poranne krople rosy
- kielichy w górę!