Nr 13 – Małgorzata Miksiewicz
jesień –
o poranku
jezioro tak smutne
parasolki –
mokre od deszczu
czarne kwiaty jesieni
zaduszki –
cmentarz wieczorem
nie taki straszny
świszczący oddech
czajnika na kuchence
dom się budzi
dym z kominów
domy w śniegu
po okna
spadł śnieg
wszystko w bieli
łabędzie niezmienione
pierwszy śnieg
groby przykryte
białymi kołdrami
napadało śniegu
przebudzonym ptakom
ciężko wzlecieć
spadł śnieg
ślady mysich łapek
kot się oblizuje
zimowe żniwa -
na białej łące
zamarznięty ptak
O sobie: w formie haiku:
haiku pisane nocą
rano jeszcze ciepłe
magisterka* poczeka
* nota bene o haiku :)

