maleńkie rączki
obejmują cały świat
heroizm miłości
nokturny Szopena
żałość trąca serce dzwonu
wstrzymuje oddech
czułe spojrzenie
rozedrgane motyle
w przedsionku rozkoszy
wodospad w górach
patrzę zachłannie w kipiel
i spadam z szeptem.
na śnieżnym polu
czeka samotny człowiek
czarny wykrzyknik
kropelka śmieszka
na różanej zjeżdżalni
rozperlił się świat.
tęcza z kropelek
siedmiobarwne rzeszoto
przecedza słońce
skrzypienie trawy
trąconej pajęczyną
zapamiętał świerszcz
mucha z sufitu
świat do góry nogami
z człowiekiem w środku
znów spada gwiazda
nescitis diem neque horam
kto uśnie dzisiaj?
O poetce: emerytowana nauczycielka, laureatka ogólnopolskich konkursów poetyckich, publikuje w prasie lokalnej.

