Nr 14 – Zbigniew Milewski
na Chmielnej plucha
masowe samobójstwa
dżdżownic z deptaku
za oknem moknie
domowy pies nie wrócił
z sam-u z gazetą
kapie pod tęczą
kochanki z parasolem
dziura w rajstopach
na chińskim murze
cień z wieży widokowej
pod dachem słońca
złowiony zachód
słońca ławice świateł
na falach w sieci
pałka zapałka
dwa kije kto nie kocha
ten się nie kryje
Europejczycy
mają ładniejszą wiosnę
Chińczycy jesień
pochylają się
drzewa od gniazd jemioły
schną dla Kolendy
na przekór światu
Bóg się narodził wiedział
skończy na krzyżu
Grób zmienia w gniazdo
Uskrzydlonych pisanek
Słowo w zajączkach

