zostaw leśny kwiat
nie zrywaj bez celu
niech sam umiera
pozostałaś
kroplą niespełnienia
w potoku namiętności
dziobem czyści pióra
ptak siedząc na gałęzi
śpiewa radośnie
liście już opadły
słychać gęsi w szarudze
odlatują ptaki
jęczy głodny płomień
dym niebo podpiera
ofiara została przyjęta
widzę taniec gwiazd
nie przyłącza się księżyc
stary kawaler
puszek topoli
szczelnie wszystko okrywa
jestem jak bałwan
osiem chmurek wraz
z tęczą w liście przesyłasz
dzięki za niebo
urodzony w Polsce
zmarł na Majorce
jego muzyki słucha cały świat
w tę jedną noc
wszyscy się godzą z innymi
o świcie znów zaczną swe wojny

