Nr 11 - Łogin Martyna
po letnim deszczu
pozostają na ziemi
rzeczułki piasku
wiosenne słońce
grzeje małe muszelki
na pustych plażach
wiatr płacze śniegiem
za szkolnymi oknami
mrocznieje niebo
wibrująca żółć
fascynujące pola
to tylko rzepak
kropelki deszczu
poczucie samotności
pod parasolem
brązowe plamy
na końcach liści klonu
nadchodzi jesień
różowe kwiaty
na przykościelnych drzewach
wciąż nie opadły
domek działkowy
w tygodniu pracującym
osamotniony
wyschła choinka
podstawiona za zero
znów się przydała
melodia znana
z pochwał nauczycielki
trzeba zaklaskać
O sobie: Aktualnie studentka Politechniki Łódzkiej. Najbardziej nie lubi mówić o sobie. Jeśli ktoś jest zainteresowany jej innymi osiągnięciami poetyckimi, niech poszuka w Google.