Nr 27 – Arkadiusz Stosur
Na końcu świata
jest kraj bez nazwy, słońca.
Tu rodzi się noc.
Jak kochać wiernie
kraj wiecznej zimy, surowej
zieleni, łez i nadziei?
To miejsce jak skała
i obłok, nie zmienia się,
utknęło w czasie.
Tu zdarza się cud
otwiera się niebo a
ptak gubi skrzydła
w słońcu ścieżka
przez góry obok jezior.
sen zmienia ludzi
Świt szczepi drzewa
letnim światłem, zieleń znów
dopala się snem.
Czapla wznosi się
ponad bagnami, mgła opada.
Powódź barw.
Czyste niebo. Ptak
szybuje. W upale drżą
lekkie skrzydła.
lawa leje się
zboczem kamenie płyną.
trwoga zastyga.
Rosną mi włosy.
Słoje nadrzewne trwają.
Kiełkuje zboże.

