Arkadiusz Stosur
Nr 26
Wymyśliłem świat
Układam go na lewej dłoni
Nakrywam delikatnie prawą.
Milczenie nocy.
Świt. Słońce kołysze się.
Spada pod stopy.
Zmęczone drzewo w słońcu
Kołyszą się gałęzie
Spadają owoce na ziemię
na wietrze liście
drgają domy znów trzeszczą
milczę uparcie
Przecieka słońce
przez dachy okna sufit
w cieniu śpiewa ptak
W letni dzień piję
zimną wodę ze studnia
płynie obłok obok
Znów wrastam w ziemię
Ręce pną się do nieba
Dojrzewa popiół
Ciepły poranek
W chmurach przysiadł latawiec
Kołysze nim wiatr
Poranek w lesie
Dziecko ssie palec Motyl
spada znów z nieba
Stromy brzeg. Morze
uderza. Cofa się. Zbliża.
Znów na twarzy sól.
O sobie:
Jestem pracownik administracji, mieszkam w Krakowie. Od roku mierzę się z materią słowa w formie wierszowanej. Lubię góry, folklor ludowy, piesze wędrówki i wyprawy rowerowe.

