Nr 15 – Robert Nowak
ucichł wiatr
z salonu dochodzi
tykanie zegara
na rozdrożu
z drewnianej kapliczki
kwilenie piskląt
wiosenny spacer –
miedzy liśćmi buczyny
kwiaty przylaszczki
późna jesień
w oknie hospicjum
kwitną żonkile
świeży grób -
mężczyzna łka cicho
tuląc niemowlę
dżdżysty dzień –
kondukt pogrzebowy
znika we mgle
szpitalne okno
z każdym dniem ubywa
liści na drzewach
pierwszy ciepły dzień
przydrożne panienki
znowu w miniówkach
pierwszy krzyk –
położna podtrzymuje
blednącego ojca
świńskie kawały –
rumieni się nad ogniem
pieczone prosię
O sobie: Wałbrzyszanin od urodzenia, szczęśliwy mąż, dumny ojciec. Haiku piszę od dwóch lat, od roku na forum haiku.pl.

