szyby i lustra
tak uroczo pomocne
kosmyk za uchem
tropy na śniegu
małe wróble pacyfy
Apollo jeden
ziarno do ziarna
rozgonił pies bezpański
pozamiatane
w nienawiści
śpieszą do obowiązków
awaria tramwaju
głosy w dymie
słowa, śmiech, gęsta chmura
kotlet dwa razy
silnik zgaszony
radio tłumi ulicę
ona też tak ma
widoki ostrzejsze
bez odwracania głowy
lusterka czasu
patrząc na puste
siedzenia niczym groby
naparstek babci
droga do piekła
bilet nie do zdobycia
wrażliwość płaci
kultura wyższa
przynajmniej raz na rok
Wasyl na muszli
Sonata b-moll
Dwie dłonie unisono
Trzecia się garnie
O sobie: Nazywam się Tomasz Rozdżestwieński. Mieszkam w Sochaczewie. Piszę haiku dla przyjemności.

